Następnego dnia wstałam o 10 i zwlekłam swoje zwłoki z łóżka idąc do łazienki.Skorzystałam z toalety,o kąpałam się i wyszłam z łazienki w szlafroku,który znalazłam w łazience.Weszłam do pokoju i rozglądnęłam się za moją walizką,niestety nie mogłam ją znaleźć.Po 10 minutach szukania na marnie mojej walizki przypomniałam sobie,że chyba nie wzięliśmy z Lori walizki z bagażnika samochodu. klepnęłam się otwartą dłonią w czoło.Jak mogłam zapomnieć o walizce?Teraz nie mam się w co ubrać,westchnęłam-a na dodatek nie mam numeru Niall'a. Boże jaka ja głupia. Może ktoś będzie wiedział jego numer?
taaaa...na pewno-kpiła sobie ze mnie moja podświadomość.
-Kto mógłbym znać numer Niall'a?-Westchnęłam i stałam przez chwilę w jednym miejscu do momentu gdy dostałam oświecenia - Liam!!
Skoczyłam do mojego telefonu jak wygłodniała puma na jedzenie i szybko odblokowałam ekran.Jedno nie odebrane połączenie.Z ciekawością zobaczyłam kto dzwonił. Liam. Nie zastanawiając się od razu wcisnęłam zieloną słuchawkę i po chwili słuchałam sygnałów,aż odbierze.
-Halo?-zapytał nie pewnie.Czy on nie patrzył na wyświetlacz jak odbierał,czy co?
-Hej Liam! To ja Katie,pamiętasz mnie?-zapytałam z westchnieniem i podrapałam się po głowie.
-Jakbym mógł o Tobie zapomnieć?-powiedział a ja westchnęłam i poczułam ulgę,ze to nie był jakiś chory sen z którego się zbudziłam.- Nie mów mi,ze myślałaś,ze Cię nie pamiętam albo nie znam.
-Szczerze?bałam się tego,ze jednak to był sen,że pokłóciłam się z Lori i odwiózł nas Niall do domu wujka.Jeszcze raz dziękuję,ze po nas przyjechał ale zapomniałam coś od niego wziąć z samochodu.-westchnęłam i pomyślałam jeszcze raz "czy ja jestem taka głupia,żeby zapomnieć walizki do domu wziąć?"
-Czego zapomniałaś wziąć? Jak mogę wiedzieć -zapytał a ja przewróciłam oczami."Dlaczego on jest taki ciekawski?"
-Zapomniałam z Lori jej i mojej walizki-westchnęłam i usłyszałam chichot po drugiej stronie.-Nie śmiej się! Każdemu się zdarza.
-Jak mogłaś zapomnieć swojej walizki z bagażnika samochodu Niall'a,którym jechałaś do wujka?-zapytał dalej chichocząc.
-Wiesz?Sama się nad tym zastanawiałam.Dlaczego ja jestem taka głupia?- i wybuchłam śmiechem wyobrażając sobie siebie goniącą swoją walizkę za samochodem Niall'a.
-Niall Ci mówił,że po Ciebie przyjedziemy o 16 i pojedziemy do Hazzy?
-eee..mówił tylko,żebym była gotowa ponieważ po mnie przyjedzie i pojedziemy do Harry'ego.Ale oczywiście inteligentny Pan Horan zapomniał mi powiedzieć o której przyjedzie po mnie,ale dzięki,ze ty mi powiedziałeś.
-No tak nasz Horanek zabiegany-westchnął i po chwili usłyszałam głos Niallera" Nie jestem twoim Horankiem!"
-On w ogóle wie,że ty gadasz ze mną?-zapytałam ze śmiechem
-Nie wiem,może -odpowiedział-dobra kończę,do zobaczenia o 16,trzymaj się!
-Liam!Chwila!!-Zawołałam do słuchawki
-Co?-zapytał
-Wyślij mi SMS numer Niall'a pliss-poprosiłam słodkim głosem,on westchnał.
-A dlaczego nie poprosisz go sama o numer?Ale dobra wyślę ci,pa!-odpowiedział i rozłączył się.Po 5 minutach usłyszałąm sygnał SMS'a.Numer Niall'a zapisałam do kontaktów i otworzyłam nową wiadomość:
Od Katie
Do Nialler :*
Hey!Nie zapomniałeś czegoś mi zwrócić?
Ciekawe czy się domyśli,po 3 minutach dostałam odpowiedz.
Od Nialler :*
Do Katie
Siema! Czy my się znamy? :p
Od Katie
Do Nialler :*
To ja Katie,dziewczyna,która zostawiła swoją i jej przyjaciółki walizkę w twoim bagażniku :/
Od Nialler :*
Do Katie
Aaaa...Hej Katie! Skąd masz mój numer telefonu?Przecież Ci nie dawałem wczoraj?:P
Od Katie
Do Nialler :*
Zapamiętaj mam swoje źródła :D Ale tak na serio mam od twojego koleżki B-)
Od Nialler :*
Do Katie
Zgaduję....Liam?! Bo do niego masz tylko numer.
Od Katie
Do Nialler :*
Nie bądź na niego zły,prosiłam go.Nie masz nic przeciwko,że mam twój numer :(
Od Nialler :*
Do Katie
No coś ty! Nie mam żadnych wątów do Ciebie ani do Liam'a :)
Od Katie
Do Nialler :*
Ulga już myślałam,że się obraziłeś na mnie.Nie odpisywałeś :(
Od Nialler :*
Do Katie
Sorry,Lou mi gwizdnął telefon i zaczął czytać nasze wiadomości.Nie chciał oddać telefonu aż nie przeczyta wszystkich :P
Od Katie
Do Nialler :*
Cały Lou :D (przewracam oczami z uśmiechem)
Nie siedzi u Harry'ego?
Od Nialler :*
Do Katie
Nie siedzi u Harry'ego bo koszmarnie wyglądał i kazaliśmy mu iść do domu by się położył ale on jest uparty i owszem jest teraz w domu ale nie odpoczywa,a ja mam go pilnować by poszedł spać. Li mnie zabije!
Od Katie
Do Nialler :*
Li cię nie zabije ponieważ:
1.jest łagodny i ma dobre serce
2.Nie pozwolę mu!
Od Nialler :*
Do Katie
Och jaki zaszczyt Katie nie pozwoli mnie zabić z rąk Liam'a :D
Katie muszę lecieć i muszę kazać temu debilowi iść spać bo mnie wnerwia :P Bądź gotowa na 16,pa :)
Od Katie
Do Nialler :*
Pa Nialler :*
Odłożyłam telefon i spojrzałam na zegar na ścianie.13:50.Mam dwie godziny i dziesięć minut do przyjazdu chłopaków.Ubrałam się w to co miałam wczoraj na sobie i zeszłam na duł na śniadanie.Przedpokoju zobaczyłam moją walizkę.W kuchni zastałam wujka.
-Skąd tutaj wzięła się moja walizka?-zapytałam wchodząc do kuchni.Wujek tylko wzruszył ramionami.
-Ten blondyn ją tutaj wniósł.
Przypomniałam sobie,że nie przywitałam się z wujkiem
-hej wujku!-przywitałam się z nim podchodząc do niego a później do lodówki
-Hej Katie! Co dziś porabiasz?-zapytał
-Idę spotkać się ze znajomymi.
-Masz tutaj już znajomych?-zapytała Lori wściekła wchodząc do kuchni-ale mi smutno a ja już tu nikogo nie mam!
-Lori,chciałam tylko powiedzieć przepraszam,okey?Bałam się Ci powiedzieć,że z nim piszę...-przerwał mi wujek
-z kim piszesz?-zapytał surowo
-z przyjacielem?-odpowiedziałam pytaniem
-No mam nadzieję-westchnął i uśmiechnął się w moja stronę-dobra zmykam,nie przerywam wam w kłótni,pa!
-Pa!
-Do widzenia panu!-odkrzyknęła Lori
-Myślisz,że mi to tak szybko przejdzie?Jak tak to się pomyliłaś-powiedziała po 2 minutach od kąt wujek wyszedł z domu zostawiając nam klucze na blacie.
-Dobra to bądź sobie zła na mnie i siedź sobie sama dzisiaj w domu,bo ja dzisiaj jadę do szpitala do Harry'ego i miałam zamiar Cię wziąć ze sobą tylko pani jest wielce urażona!-krzyknęłam wściekłam.
-Dobra to jedź do tego Harry'ego i powiedź mu,że nie życzę mu powrotu do zdrowia,ponieważ czuję,ze wolisz go od mnie!-odpowiedziała wściekle,odwróciła się na pięcie i wleciała po schodach do swojego pokoju,trzaskając drzwiami.
-Dla twojej wiadomości Harry jest moim bratem i się o niego martwię!Tak samo o Ciebie Krzyknęłam z dołu.Usłyszałam gwałtowne otworzenie się drzwi z góry.
-Właśnie widzę jak się o mnie troszczysz,wychodząc sama do Harry'ego-powiedziała i zatrzasnęła drzwi.
-Mówiłam Ci,że chcę Cię wziąć ze sobą ale ty jesteś na mnie wściekła-odkrzyknęłam z dołu.Nie usłyszałam odpowiedzi.Westchnęłam i po zjedzeniu śniadania ruszyła do swojego pokoju.Weszłam na fb i tt. Poprzyjmowałam na fb 1D nawet Harry'ego,pewnie Lou z jego konta mi wysłał zaproszenie.Na tt również dostałam od nich follow i Lori również.Westchnęłam cicho i spojrzałam na zegar.
-15:15-szepnęłam i zamarłam-Co proszę!!
Rzuciłam się na moją walizkę,którą przyprowadziłam jak tutaj przyszłam z kuchni. Wyciąg łam to z walizki :
-Co Chcesz?-zapytała chamsko
-nie bądź taka chamska!Jedziesz ze mną do szpitala czy nie?-zapytałam z podniesionym głosem.
-Pojechałabym jakbyś się na mnie nie darła!-krzyknęła
-I kto to mówi-prychnęłam pod nosem
-słyszałam!
-To co jedziesz czy nie?-zapytała spoglądając na nią
-No dobra,daj mi chwilę-powiedziała i zamknęła mi drzwi przed nosem.Spoko chciała się przebrać.Po 10 minutach wyszła ubrana w tym:
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy na sofie włączając telewizję.Siedzieliśmy w ciszy.
-przepraszam-szepnęłam cicho ale mnie usłyszała bo spojrzała na mnie
-To ja przepraszam za unoszenie się ale się wściekłam.Myślałam,ze mi ufasz a tutaj ukrywałaś przede mną prawdę.Powiedz mi czy ty już pisałaś lub dzwoniłaś do Niall'a?
-Chodzi ci przed spotkaniem go czy już po spotkaniu,bo przed nie a po tak.Pisałam na początku tylko z Liam'em.
-No dobra wybaczam Ci ale jak będzie się coś działo to mam się o tym dowiedzieć jako pierwsza.-pogroziła mi palce z uśmiechem
-Dobra,dobra-podniosłam ręce w obronie-muszę ci jeszcze powiedzieć,że Harry to mój brat i Harry jest najprawdopodobniej razem.
-Czyli Larry is real?-zapytała szczęśliwa
-Tak,chyba-westchnęłam-Na razie Niall siedzi u Lou i próbuje go przekonać,żeby się zdrzemnął.
-Mam pomysł!-uśmiechnęła się chytrze Lori.Już wiedziałam o co jej chodzi...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dodałam ten rozdział szybciej niż przewidziałam.Mam nadzieje,ze wam się spodoba i przepraszam za błędy i literówki.Do następnej notki :)
KOMENTARZ = MOTYWACJA


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz