Strona główna

niedziela, 27 marca 2016

II.Rozdział 6

~Oczami Katie~

Marszczę brwi i zaczynam się rozglądać dookoła.Pomieszczeniu było ciemne i jedynie przez małe okienko z kratami przedzierało się światło z zewnątrz.Pod jedną ścianą stało jedno łóżko,na którym ktoś leżał.Zmarszczyłam brwi i podeszłam do łóżka .Już daleka zauważyłam blond włosy.Przyśpieszyłam kroku i stanęłam zszokowana przy łóżku.Na łóżku leżał mój chłopak oraz mój podopieczny-Niall.Usiadłam koło niego przy jego nogach i położyłam swoją dłoń na jego.Na mój dotyk zmarszczył brwi i jęknął,a następnie jego wzrok skierował się na moją osobę.Zmarszczył brwi i usiadł.Spojrzał na mnie i pokręcił głową.
-Punkt dla Ciebie Alvan!-zawołał,a ja zmarszczyłam brwi-Teraz będziesz udawał moją opiekunkę i dziewczynę?-Nastała cisza,a ja próbowałam zrozumieć o co chodzi Niall'owi i skąd znam imię "Alvan".Niall'owi wydaje się,że jestem jego porywaczem więc porywacz nie jest człowiekiem-ponieważ umie się zamieniać w innych ludzi,tylko nadprzyrodzoną osobą.

~Alvan,Alvan,Alvan....Skąd ja kojarzę to imię?-zapytałam sama siebie.

Nagle mnie oświeciło.Przez cały czas Niall albo Liam wspominali to imię.Nie trudno się domyślić,że jak to Niall lub Liam o tym imieniu mówili,to mam się go daleko trzymać.

-Co dalej mnie będziesz torturował?-zapytał wściekły,ale w jego oczach zobaczyłam ból,strach i łzy.
-Niall to ja Katie-Odpowiadam cicho,a on zaśmieje się cicho.
-Nie wydurniaj się!-woła i kręci głową-gdybyś była Katie to byś mi odpowiedziała co się stało w domku przy klifie.
-Przyprowadziłeś mnie na "randkę".Miałeś mi powiedzieć ważną rzecz,którą okazała się twoją wilczą naturą.Następnie pojawił się Liam,który myślał,że zagraża ci niebezpieczeństwo,ale tylko mnie zobaczył i stwierdziliśmy razem,że to tylko ja robiłam.Niestety się myliliśmy i ja dostałam ogromnego krwotoku,przy którym prawie mdlałam.Okazało się,że jednak ktoś był jeszcze oprócz nas i rzucił na mnie zaklęcie.Liam rzucił zaklęcie na mnie i poszedł zrobić miksturę,żeby mnie uwolnić z tego zaklęcia.Wiem,że przez cały czas leżałeś koło mnie pod postacią wilka i mnie ogrzewałeś.Nie wiem jakim sposobem-bo byłam nie przytomna,pojawił się Harry wraz z Louis'em i Harry zrzucił ze mnie dwa zaklęcia.-wytłumaczyłam wszystko chłopakowi,a on spoglądał na mnie przez cały czas.
-Dalej jestem nie przekonany-odpowiada,a ja wzdycham
-To co ci mam jeszcze powiedzieć byś mi uwierzył?-pytam,a on spogląda na mnie i przysuwa się do mnie.
-Pocałuj mnie tak jak zawsze całuje  Katie-odpowiada,a ja wbijam się w jego usta z utęsknieniem.Całujemy się lekko i delikatnie.Teraz całując go,wiem ile dla mnie naprawdę znaczy i widzę jak mi go przez te kilka godzin mi brakowało przy swoim boku.Wszystko od wstrzyknięcia Liam'owi strzykawki z trucizną się pomiędzy nami z Niall'em pozmieniało.Zaczęliśmy się bardziej martwić o Liam'a,przez co zaczęliśmy się od siebie oddalać.Całowałabym go przez całe swoje życie,ale zaczęło mi brakować powietrza w płucach i ze smutkiem musiałam się od niego odkleić,by zaczerpnąć "świeżego" powietrza.Lekko dysząc spoglądał na mnie ze łzami w oczach.
-Katie?-powiedział ze łzami w oczach,a ja przytaknęłam.Poczułam jak coś mnie obejmuje w pasie i przyciąga do siebie,a następnie chowa swoją głowę w moją szyję.Czuję trochę niestabilny oddech na swojej szyi,przez co,przez mój kręgosłup przechodzi miły dreszcz.Po chwili moja koszulka zaczyna mi się kleić do ciała i na szyi czuję łzy.Oddalam lekko Niall'a by spojrzeć mu w załzawione oczy.Spoglądam na niego z troską i ocieram z policzka-płynącą na dół łzę.
-Nialler,nie płacz-mówię cichym głosem,a z jego ust ucieka cichy szloch.
-Jak tutaj się znalazłaś?-zapytał po chwili,gdy się uspokoił.
-Szczerze nawet nie wiem-odpowiadam,a w jego oczach ponownie pojawiają się łzy.
-Pewnie mi się śnisz i nie wpadniecie na trop,gdzie mogę być więziony-odpowiada,a ja kręcę głową.
-Owszem żadnego tropu gdzie się podziewasz nie mamy,ale jestem pewna,że jestem tutaj naprawdę,albo połączyliśmy się przez sen razem.-odpowiadam,a chłopak spogląda na mnie.
-To takie coś istnieje?-pyta,a ja wzruszam ramionami.
-Nie jestem pewna-odpowiadam,ale uśmiecham się-ale jak tutaj z tobą siedzę na tym łóżku,to najprawdopodobniej takie coś istnieje.
Leżeliśmy przytuleni z Niall'em na niewygodnym łóżku i opowiadaliśmy sobie co się działo,jak się nie widzieliśmy.On mi opowiadał jak się czuł,gdy dowiedział się,że został porwany.Płakałam przez całą jego historię.Gdy trochę się uspokoiłam,zaczęłam mu opowiadać co się działo u mnie,u Harry'ego,Louis'a oraz Zayn'a.Nie drążył tematu z Liam'em przez co byłam mu bardzo wdzięczna bo nie wiem co bym mu odpowiedziała.Nie mogę nic wspomnieć o Liam'ie bo kodeks nieba na to nie pozwala i Liam'owi mogłoby się stać coś strasznego.
-Możesz trochę opowiedzieć o dziwnych dźwiękach lub coś co słyszałeś,gdy cię tutaj wieźli?-zapytałam,a Niall się zastanowił na chwilę.
-Jak się nie mylę-zaczął,a ja spojrzałam na niego z nadzieją w oczach-Słyszałem śpiew ptaków i dźwięk łamanych patyków oraz głośny szum.Nie wiem dokładnie czego,bo miałem zamknięte oczy opaską.
-Rozumiem-odpowiadam i całuję go w policzek.Podnoszę się do siadu gdy czuję lekki ból w głowie.Chwytam się za nią i spoglądam na Niall'a,który lekko zdenerwowany siada koło mnie i spogląda na mnie z troską oraz ze strachem w oczach.Pokazuje dłonią,że zaraz mi minie,ale to nie mija i po chwili mdleje.Ostatnie co czuję to strach i pocałunek na ustach,a następnie ciemność przed oczami i lekki szum w oczach.

Otwieram oczy i zastanawiam się ile byłam nie przytomna.Zauważam,że leżę na kanapie w moim i Niall'a domu.Wzdycham smutno i podnoszę się do siadu.Przecieram łzy w oczach i wstaję na równe nogi.Wchodzę do kuchni i zastaję ją pustą.Na lodówce zauważyłam wiszącą karteczkę.Podchodzę do niej i czytam.

Spałaś słodko.Nie mieliśmy serca Cię budzić i bez pożegnania wyszliśmy z twojego i Niall'a domu.Nie martw się przez cały czas zastanawiamy się,gdzie może znajdować się Niall ;)Gdy się obudzisz zadzwoń do mnie i nie wychodź z domu :)

                                      Harry 

Wzdycham i podążam do salonu gdzie znajduję mój telefon na stole.Wchodzę w wybierane kontakty i wciskuje numer Harry'ego.Po trzecim sygnale odbiera.
-Co jest siostro?-pyta,a ja wzdycham.
-Nie wiem sam mi kazałeś zadzwonić jak się obudzę-odpowiadam,a na linii nastała cisza.
-Katie,my nie zostawialiśmy Ci żadnej kartki-Słyszę spanikowany głos mojego brata.
-Jak to nie?Na kartce piszę : "Spałaś słodko.Nie mieliśmy serca cię budzić i bez pożegnania wyszliśmy z twojego i Niall'a domu.Nie martw się przez cały czas zastanawiamy się,gdzie może znajdować się Niall.Gdy się obudzisz zadzwoń do mnie i nie wychodź z domu."....To nie od Ciebie?
-Na litość boską kobieto!To nie jest nasze!-słyszę lekko zirytowany głos w słuchawce-chwila moment...czy na końcu piszę byś nie wychodziła z domu?-pyta lekko spanikowanym głosem.
-Owszem piszę-odpowiadam nie wiedząc o co mu chodzi.
-Szlak Katie!Ubieraj się szybko,będę za 5 minut u Ciebie-odpowiada pośpiesznie,ale go zatrzymuję by się nie rozłączył.
-Czemu mam się ubierać i wychodzić z domu?-pytam ze zmarszczonymi brwiami chociaż chłopak o tym nie wiem,bo mnie nie widzi.
-Ponieważ najprawdopodobniej ktoś chce cię porwać lub zrobić ci coś złego,bo zakazał ci wyjścia z domu!-Odpowiada i rozłącza się,a ja spoglądam chwilę na telefon i otrząsając się biegnę na górę,by się przebrać w inne cuchy.Po 2 minutach ubrałam się.Ubrałam pierwsze lepsze spodnie,bluzkę oraz naciągnęłam przez głowę bluzę.Zleciałam po schodach i usłyszałam dźwięk odbezpieczającego pistolet,a następnie huk i mocny ból i ramieniu.Pobiegłam do butów i z lekkim utrudnieniem,ubrałam je.Narzuciłam na ramiona kurtkę i wybiegłam z domu.Harry'ego jeszcze nie było,a ja byłam bardzo spanikowana.Obracałam się ze strachem w oczach przez cały czas.Gdy za szóstym razem obróciłam się,zauważyłam gostka z zplówą wymierzoną w moją stronę.
-A teraz pożegnaj się ze swoim życiem-odpowiada,a ja słyszę huk i żegnam się ze wszystkimi,których kocham.Przez 10 minut mam zamknięte oczy i nie czuję nigdzie bólu!Co jest granę!Otwieram oczy i znajduję się w domu u Harry'ego i Louis'a w objęciach Liam'a.Wypuszcza mnie powoli,a ja wydaję zduszony szloch.Zakrywam twarz dłońmi i próbuje się uspokoić,ale coś mi za bardzo to nie idzie.Czuje ramiona mnie obejmujące i czuję,że robię się coraz słabsza i wiem,że to jest sprawka Liam'a i jego mocy.Ostatnie co czuję to,że jestem noszona i odpływam.

Gdy otwieram ponownie oczy jest już ciemno na dworze,a w pokoju w którym leżę oświtla tylko jedna lampka na stole.Wzdycham i siadam na kanapie.Na fotelu siedzi Liam i spogląda na mnie.
-Ile spałam?-pytam,a on spogląda na zegar,który wisi na ścianie.
-5 godzin-odpowiada,a ja przytakuję.
-Dziękuje-odpowiadam,a on kiwa głową-macie jakiś trop co do Niall'a?
-Niestety w niebie nawet nie wiedzieli,że został porwany,a chłopaki nie znaleźli żadnej wskazówki-odpowiada smutno,a ja robię dzióbek z ust.
-Niall mi mówił,że słyszał śpiew ptaków i dźwięk łamanych patyków oraz jakiś szum,który nie umiał zidentyfikować skąd on mógł dochodzić-odpowiadam,a Liam spogląda na mnie,nie rozumiejąc mnie.-Mam pytanie czy opiekun może łączyć się przez sen z sen swojego podopiecznego?
-Może-odpowiada,a ja kiwam głową.
-To właśnie się z jego snem połączyłam i rozmawialiśmy trochę.-odpowiadam nie pewnie,a on podnosi brwi do góry-i powiedział mi,że słyszał śpiew ptaków i dźwięk łamanych patyków oraz jakiś szum ale nie umiał go zidentyfikować.
-Chociaż coś mamy-wyszeptuje Liam i spogląda na okno.-Gdzieś ty jest Ni?
-Wydaje mi się,że musieli jechać przez las lub park,ponieważ tam właśnie znajdują się drzewa i ptaki-odpowiadam,a chłopak kiwa głową.
-To co?Chodźmy oznajmić tą genialną informację chłopakom-odpowiada chłopak i wstaje,a po chwili ja znajduje się koło niego.Kierujemy się w stronę drzwi,a następnie w kierunku salonu.Wszyscy siedzieli przy telefonach lub na komputerach.Gdy weszliśmy wszystkie spojrzenia skierowały się na nas.Wzdycham cicho i siadam koło Louis'a.
-Katie coś ma-zaczyna rozmowę Liam,a wszystkie spojrzenia skierowane są na mnie.
-Połączyłam mój i Niall'a sen i spotkałam się z nim-zaczynam,a wszyscy podnoszą wzrok na mnie.
-I co w związku z tym?-pyta Zayn,a ja spoglądam na niego jak na głupka,którym jest.
-Idioto,może dowiedziała się przez to gdzie znajduje się Niall?-kręci głową Harry,a ja spoglądam na niego z wdzięcznością.
-A więc kontynuując...-zaczynam,ale ponownie ktoś mi przerwał.
-Liam mam informację!-koło mnie pojawia się anioł Piotr.Spogląda na mnie,a następnie rozgląda się za Liam'em.Gdy go znajduje,kontynuuje-Niall został przewieziony przez las-odpowiada,a ja załamuje ręce.

~Gratulacje!Ja już z Liam'em o tym wiemy!-pomyślałam i zaczęłam kręcić głową.

~Część z tego wiemy Katie-słyszę głos Liam'a i spoglądam na niego.Jego wzrok jest skierowany na moją osobę.

-Miałam to powiedzieć,ale mnie prześcignąłeś-odpowiadam,a anioł na mnie spogląda.-Owszem miałam domysły gdzie może znajdować się Niall,ale brałam pod uwagę las albo park.
-To teraz wiesz jedną wskazówkę gdzie znajduje się twój chłopak-słyszę głos Louis'a koło siebie.Spoglądam na niego i kiwam głową.
-Owszem-odpowiadam,a Piotr marszczy brwi.
-Coś się dzieje u mojej rodziny-odpowiada,a Liam wstaje z krzesła.
-Mam iść z Tobą?-pyta,ale Piotr kiwa głową przecząco.
-Nie potrzebnie,pewnie się pokłócili-odpowiada i kręci głową.
-Ale jak coś poważniejszego się tam dzieje to wołaj-odpowiada mój opiekun,a anioł kiwa głową z lekkim uśmiechem na ustach.
-Tak jest mój przyjacielu-odpowiada i znika nam z oczów.Spoglądam na Liam'a,który marszczy brwi.
-Co jest?-pytam niespokojnie,ale Liam pokazuje dłonią,że jest dobrze.Nie jestem przekonana,ale nie drążę tego tematu.Nagle Liam wstaje i kieruje się w stronę drzwi.Marszczę brwi i idę za nim.Gdy dochodzimy do kuchni Liam nagle osuwa się na ziemię.Podbiegam do niego,ale jest nie przytomny.Wołam wszystkich zgromadzonych w salonie.Gdy dobiegają do kuchni,zauważają Liam'a i przenoszą go na kanapę w salonie.Siadam koło niego,siedzę i czekam aż się zbudzi.Mija 5 godzin i nie wytrzymuje i zasypiam na podłodze koło kanapy.


~Oczami Liam'a~

Nie wiem czemu,ale poczułem się słabo.Wyszedłem z salonu i przeszedłem do kuchni.Wiedziałem i czułem,że za mną poszła Katie.Gdy byłem na środku kuchni,całkowicie zrobiło mi się ciemno przed oczami i poczułem jak uderzam o posadzkę.
Otwieram oczy i widzę,że znajduje się w ciemnym pomieszczeniu,gdzie znajduje się jedynie jedno łóżko i metalowe drzwi.Na łóżku ktoś się znajduje.Podchodzę bliżej i zauważam blond włosy Niall'a. Marszczę brwi.

~Czyżbym połączył się ze snem Niall'a?-pomyślałem i jak na moje zawołanie Niall otwiera oczy i siada na łóżku.

-Katie?-pyta z lekką chrypką w głosie i ze strachem w oczach.Nie mam wyjścia muszę się ujawnić.W końcu mnie w tym pokoju zauważy.
-Nie to nie Katie-odpowiadam,a wzrok Niall'a znajduje moje oczy.Spogląda na mnie lekko wystraszony i zaczyna kręcić głową.
-Teraz będziesz mi wmawiać,że Liam jest tutaj ze mną-krzyczy,a ja marszczę czoło.Podchodzę do niego i siadam koło niego na łóżku.On lekko oddala się ode mnie i przysuwa się bliżej zimnej ściany.
-Ni to ja Liam-zaczynam,a on prycha.
-Bo Ci uwierzę!-woła,a ja przewracam oczami.
-Niall jestem prawdziwym Liam'em!Wróciłem na ziemię ponieważ Katie została moją podopieczną,ale to nie oznacza,że ty dalej nie masz u mnie opiekuna.Dalej pełnie tą rolę!Owszem trochę mi nie wyszło i nie wyczułem,że coś ci grozi,ale Katie również tego nie wyczuła.Jeszcze raz przepraszam,że Cię okłamywałem,ale kodeks nieba mi zabraniał!Pewnie i tak dostanę ochrzan na górze,że Ci to powiedziałem,ale teraz lepiej się czuje na sercu.-mówię,a Niall przybliża się do mnie i mnie przytula.
-Dalej Ci lekko nie wierzę,ale tęskniłem za Tobą-odpowiada mi z głową na moim ramieniu,przytulonym do mnie jak miś koala...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Więc Miśki moje...Wesołych Świąt i smacznego jajka :D






wtorek, 22 marca 2016

II.Rozdział 5


-Widziałem Liam'a w lesie-odpowiedział a ja się zdziwiłam...

-Jak to? widziałeś ducha Liam'a?

-Nie to nie był duch,to było ciało...-powiedział zszokowany i spojrzał na mnie swoimi niebieskimi tęczówkami...



-Przewidziało ci się-odpowiedziałam trochę nerwowo.
-Na prawdę stał tam Liam!-krzyknął z rezygnacją.
-Czemu sądzisz,że tam był? To,że go "widziałeś"nie znaczy,że od razu to jest Liam-odpowiedziałam,a on westchnął.
-Potknąłem się o jego stopę,ponieważ nagle się zjawił.

Zaczęłam wyliczać rzeczy o które mam ochrzanić Liam'a jak tylko tutaj się zjawi.Westchnęłam i spojrzałam na Niall'a.

-Dobra wierzę Ci,ale co masz zamiar zrobić,bo nie przypuszczam,żebyś sobie tak po prostu odpuścił-odpowiedziałam i podrapałam się po głowie.
-Mam zamiar go odnaleźć-odpowiedział i odwrócił się plecami do mnie i ruszył do pokoju.Stałam zszokowana z otwartą buzią.Nagle koło mnie pojawił się Harry.Spojrzałam na niego zdziwiona,a on na mnie.
-Co tutaj robisz?-powiedziałam z podniesionymi brwiami.
-Jakbym jeszcze sam wiedział-odpowiedział i zaczął się rozglądać na boki.-Siedziałem przy Lou na kanapie w naszym domu i nagle stoję koło ciebie w twoim i Niall'a domu.
Nagle do pokoju wszedł Zayn z jedzeniem.Spojrzał na nas zszokowany i obracając się do drzwi pokazał na nie palcem i  z powrotem na nas.Wrócił się z powrotem z tamtą gdzie wyszedł i wrócił z powrotem zszokowany.
-Ktoś mi wytłumacz jakim sposobem się tutaj znalazłem?-zapytał rozkładając ręce na boki.
-Nie wiemy-odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami.
-Harrrryyyy!-usłyszałam krzyk a następnie kroki na schodach.Odwróciliśmy się wszyscy w stronę schodów Na środku schodów stał Lou i się rozglądał.
-Co ja tutaj robię!-zawołał i spojrzał na Harry'ego.-Co ty tutaj robisz!-krzyknął i pokazał palcem na Harry'ego.
-Wezwałem was tutaj bo to bardzo ważne-usłyszałam za mną.Obróciłam się i zobaczyłam Liam'a stojącego z założonymi rękami na klatce piersiowej.
-Stary co robisz?tutaj jest Niall!-zawołał szeptem Zayn.
-Nie ma go-odpowiedział,a my na niego spojrzeliśmy dziwnie.
-Przecież przed chwilą stąd wyszedł-odpowiedziałam,a chłopak na mnie spojrzał.
-No wyszedł-odpowiedział,a ja przewróciłam oczami.
-poszedł do pokoju.-odpowiedziałam i pokazałam  palcem do tyłu.
-Nie wyczuwam go tutaj-odpowiedział,a ja spojrzałam na niego i pobiegłam na górę.Wpadłam do pokoju i doznałam szoku.Pokój wyglądał jak po wojnie.Wszędzie leżały kawałki drewna z ławy,pościel na łóżku zamiast być biała,przybrała kolor różu,a okno było wybite.Podbiegłam do rozbitego okna i kucnęłam koło niego.Na kawałku rozbitego szkła była krew i kawałek rozerwanej koszulki Niall'a.Z łzami w oczach wróciłam na dół do reszty.Gdy się pojawiłam przestali o czymś gadać i spojrzeli na mnie wystraszeni.Podeszłam do Liam'a i się do niego przytuliłam pozwalając sobie się wypłakać. Liam mnie objął i spojrzał na pozostałych.
-Co się stało?-zapytał cicho do mnie.
-Porwali Niall'a-odpowiedziałam głośno i zaszlochałam.Usłyszałam szybkie kroki i po chwili było cicho w pokoju,jedynie co było słychać to mój cichy szloch.Po chwili usłyszałam cichsze kroki,a następnie nastała cisza."Odkleiłam" się od Liam'a i spojrzałam na pozostałych.
-Tam wygląda jakby przeszło tam tornado-powiedziałam,a Zayn kiwnął głową.
-Wyczuwasz teraz Niall'a?-zapytał Lou spoglądając na Liam'a.
Liam się skupił i minęło 10 minut gdy kiwnął głową przecząco.
-Nic nie uczuję-odpowiedział,a ja westchnęłam.Spojrzał na mnie,a ja na niego-Ale może ty go wyczujesz?
-Mam katar,nic nie czuję-odpowiedziałam i pociągnęłam nosem.
-Z katarem czy bez,powinnaś go wyczuć-odpowiedział,a ja się skupiłam jak najbardziej dam rady
-Nic nie czuję-powiedziałam zrezygnowana z łzami w oczach.
-Nie martw się-odpowiedział Liam i objął mnie ramieniem-możliwe,że ktoś na niego rzucił czar,który nie pozwala na wykrycie.
-To jak mamy go znaleźć?-zapytałam zrozpaczona i położyłam głowę na ramieniu Liam'a.
-Popytam w niebie czy ktoś coś wie i wrócę-odpowiedział,a ja kiwnęłam głową i odsunęłam się od niego.Po chwili go już nie było,a ja spojrzałam na pozostałych.
-Dzwonimy na policję i zgłaszamy porwanie?-zapytał Harry,a ja kiwnęłam głową.
-A jak to będzie sprawa magiczna?-zadał pytanie Zayn,a my spojrzeliśmy na niego.
-To powiemy,że Niall sam przyszedł do domu-odpowiedziałam i spojrzałam na Harry'ego.
-Zawiadomisz policję?-zapytałam mojego brata.Gdy kiwnął głową w potwierdzeniu,ja obróciłam się plecami i położyłam się na kanapie w salonie.Leżałam na kanapie i próbowałam z całej siły wyczuć zapach Niall'a,ale po prostu jakby się rozpłynął w powietrzu.Spoglądając w sufit zaczęły mi się przypominać wspomnienia z Niall'em,te dobre i te złe.


 " -Kasiea i Lori? - zapytał,a ja myślałam,że wybuchnę śmiechem.
   -Hej Niall,nazywam się Kasia,ale mów mi Katie - Odpowiedziałam i spojrzałam na niego "

Nigdy nie zapomnę tego momentu.Wszystko się od niego zaczęło.Uratował mnie od kłótni z Lori do której i tak doszło.

" (...) -Wiem Liam mi pisał - odpowiedział i spojrzał na mnie tymi niebieskimi oczami.
         -Skąd Liam wiedział,że jesteśmy waszymi fankami?
         -Ponieważ Liam - boże nie mów,że pisałam z Liam'em - jest jasnowidzem.
          Westchnęłam,spojrzałam na Niall'a i bezgłośnie powiedziałam "dziękuje".
          On tylko kiwnął lekko głową i wysłał mi oczko.
          Przewróciłam oczami i uśmiechnęłam się w jego stronę. "

Pamiętam jak po mojej kłótni z Lori,Niall mnie wspierał.

" (...) - Katie prześpij się z tym i spróbuj porozmawiać z nią jutro na spokojnie.Przyjadę po Ciebie,nie wiem czy Lori też będzie chciała jutro pojechać do Harry'ego.
         -Dobrze Niall,dobranoc - odpowiedziałam,przytuliłam go i weszłam do domu. "

 Gdy biegł za nami,gdy zostaliśmy wyrzucone z Lori przez ich ochroniarzy.

" (...) Jak byliśmy już przy pasach i mieliśmy zamiar z Lori przechodzić,ktoś mnie pociągnął za ramię i obrócił. Zobaczyła Niall'a zdyszanego. (...)
         -Spokojnie!Oddychaj!Usiądź sobie na chodniku- poleciłam mu.
         On z chęcią przystał na moją propozycję.
         Po 10 minutach wszystko było już dobrze,oczywiście na to wygląda. "

Pamiętam jak Lori zapomniała o tym,że otworzyła Niall'owi drzwi i poszła dalej spać,zostawiając go samego w salonie.


" (...) -Co..ty..tutaj...robisz?-zapytała w szoku pokazując palcem na Niall'a.

           Popatrzyłam z Niall'em na nią jakby była nienormalna.

         -Emm....Lori bo wiesz...wpuściłaś mnie o 7 rano bo chciałem się zobaczyć z Katie ale ty mi                 powiedziałaś,że jej nie ma-powiedział podnosząc lewą brew do góry-Później zamknęłaś drzwi             i poszłaś na górę do swojego pokoju zostawiając mnie na dole samego.Więc usiadłem na sofie             w salonie i tak mi się nudziło,że mi się przysnęło. "

Gdy Niall mnie łaskotał po moim fochu na niego.

" (...) przybliżając się do mnie i kładąc swoje dłonie na mój brzuch.Już wiedziałam co miał zamiar zrobić ale nie zdążyłam uciec i po chwili płakałam ze śmiechu przez łaskotanie.Przeklęta Lori pokazywała mu gdzie mam największe łaskotki.
        -Prze...haha..stań...hahaha-zaczęłam się wydzierać
        -A przestaniesz być na mnie zła?-zapytał na chwile przerywając łaskotanie
        -Nie!-odpowiedziałam pokazując mu język i to było najgorsze posunięcie w tym momencie Ni zaczął jeszcze bardziej mnie łaskotać.
       -Dobra...hahaha...prze...hahaha...stań...haha-powiedziałam kopiąc lekko nogami Ni. "

Gdy pierwszy raz uświadomiłam sobie,że zakochałam się w moim słodkim Irlandczyku,ale wyrzucałam to z siebie twierdząc,że to nie prawda.

" (...)  Spojrzałam w jego piękne niebieskie oczy jak zaczarowana.Boże czyżbym się zakochała?Nie      to nie możliwe.Pokręciłam głową lekko. "

Pamiętam jak Niall dowiedział się o mojej chorobie,która w magiczny sposób nagle zniknęła.

" (...) -Niall,gdybyś miał białaczkę powiedziałbyś to swoim znajomym?-zapytałam studiując jego                  twarz.
         -Em...bałbym się,że mnie odrzucą ponieważ jestem chory ale zaryzykowałbym,a coś się stało?             Jest ktoś na coś chory,że się pytasz?-zmartwił się Niall i zmarszczył brwi.
         -Tak jakby?-Odpowiedziałam nie pewnie
         -O boże kto?-zmartwił się i zakrył swoją dłonią usta w szoku.-Lori,twój wujek,ciocia?
         -Nie Niall....ja jestem chora-powiedziałam i spojrzałam na niego. Niall marszczył brwi i                         spoglądał na ziemię.Więc również spojrzałam na ziemię i okazała się nagle taka interesująca.
         -Chyba sobie żartujesz Katie...-powiedział spoglądając na mnie z nadzieją,że kłamię,ale                       niestety nie zobaczył tego czego chciał.Posmutniał.
         -Ej..nie bądź smutny..Niall-powiedziałam przytulając go. "

Gdy musiałam na chwilę wstąpić do szpitala,gdzie Harry leżał "nieprzytomny" i Niall musiał zostać z Amisią,która kiedyś próbowała go ugryźć w tyłek.


" (...) Niall zaparkował pod szpitalem i chciałam wyjść z samochodu bez psa.
         -Nie zostawisz mnie z tą bestią-powiedział Niall pokazując na psa.
         -Niall nie wezmę psa do szpitala,nie wpuszczą mnie do środka.Nic ci nie zrobi on śpi.-                         zaśmiałam się,zamknęłam drzwi i zaczęłam się kierować do szpitala.Przed wejściem obróciłam         się i zobaczyłam Niall'a opierającego się o samochód.Pokręciłam głową i weszłam do szpitala.  "


Pamiętam jak byłam załamana gdy dowiedziałam się,że Niall nie odbiera telefonu od pozostałych,a później okazało się,że było włamanie w jego domu.


" (...)  Zbliżają się do domu Horan'a,zaczęłam słyszeć coraz głośniej odgłosy karetki i widzieć                       mrugające światła policji.Wystraszyłam się i podbiegłam do jednego z policjantów.
          -Co tutaj się stało?-krzyknęłam przerażona
          -Było włamanie-odpowiedział spokojnie policjant a we mnie się zagotowało. "


Pamiętam jak siedziałam przy Horan'ie i wspierałam go w karetce.


" (...) Pokiwałam głową zgadzając się.Wnieśli Niall'a do karetki i podłączyli go do różnych                          przyrządzeń.Siadłam na krześle koło głowy Niall'a i głaskałam go po jego blond czuprynie.
      -Wszystko będzie dobrze Niall-powiedziałam do jego ucha i cmoknęłam go w czoło-Jestem tu... "

Gdy Niall dowiedział się,że w szpitalu powiedziałam lekarzowi,że jestem jego dziewczyną.


" (...) -Ma pan miłą,pomocną i opiekuńczą dziewczynę Panie Horan. Niech pan się o nią troszczy bo              takich dziewczyn jest mało...
         Lekarz się do mnie uśmiechnął i wyszedł zostawiając nas wszystkich osłupieniu.
         -Dziewczynę?-zapytał zszokowany Niall ale na jego ustach gościł malutki uśmiech. "


Pamiętam jak Niall zaprosił mnie na pierwszą randkę.


" (...) -aaaa właśnie ubierz się ładnie na godzinę 16,pójdziemy gdzieś-powiedział tajemniczo a ja                    otworzyłam usta z wrażenia.
         -Czy ty mnie zapraszasz na randkę?-zapytałam w szoku a w środku skakałam ciesząc się.
         -Może-odpowiedział i uśmiechnął się.-Bądź gotowa na 16-dopowiedział,pocałował mnie w                 policzek i już po chwili go już nie było w moim pokoju. "


Pamiętam i nigdy nie zapomnę gdy śnił mi się Nandoo,a później Niall mi uświadomił,że umie się zmieniać w wilka.


" (...) -To może wydawać się dziwna rozmowa dla Ciebie,ale wierzysz w                                  wilkołaki,wampiry,czarownice i tak dalej?-zapytał a ja wiedziałam już,że będzie ta rozmów związana z moim snem.Znaczy miałam taką nadzieję...   "


Pamiętam jak ktoś rzucił na mnie czar i Liam rzucił na mnie czar hibernacji,a Harry zrzucił oby dwa zaklęcia.

" (...)  -Głowa mi pęka i zimno mi-odpowiedziała, i zaczęła, się trzęś.Spojrzałam na Horan'a,który podszedł do sofy i wziął kołdrę do rąk a później podszedł do mnie.Przykrył mnie szczelnie i usiadł koło mnie,obejmując jednym ramieniem.Położyłam głowę na ramieniu Niall'a i spojrzałam na Harry'ego.
-Gdzie Liam?-zapytałam i podniosłam wzrok na Niall'a.
-Poszedł przyrządzać antidotum,żeby zrzucić z ciebie zaklęcie,ale jakbym wiedział,że Harry to umie zrobić to bym go nie wysyłał-odpowiedział Niall,a ja spojrzała na Harry'ego który miał wystrzeżone oczy na Niall'a. "

Gdy byłam świadkiem bicia się dwóch wilków,którym jednym okazał się Niall i prawie nie przeżył gdyby nie Harry.

" (...) Nagle brązowy rzucił się na białego i ugryzł go najpierw w bok zostawiając gryz swoich zębów,a później ugryzł go w nogę.Oby dwie części bardzo krwawiły i futro zwierzęcia z białego robiło się najpierw różowe,a później przybierał kolor czerwieni.Brązowy wilk zawarczał jeszcze raz na białego i odszedł w przeciwną stronę.Przechodząc koło mnie zawarczał na mnie pokazując swoje kły.W końcu odszedł i ruszył dalej.Niepewnie podeszłam do wilka i uklękłam koło niego.Pogłaskałam go po głowie,a zwierzę otworzyło oczy,a mnie poraziły niebieskie oczy jak ocean,które znałam aż za dobrze.
-Niall!-krzyknęłam wystraszona,a po moim policzku spłynęła pierwsza łza. (...)
-Mogę tylko oszczędzić mu trochę cierpienia i zatamować krwawienie.-spojrzałam morderczym wzrokiem na Harry'ego.
-Teraz o tym mówisz jak prawie się biedak wykrwawił!-krzyknęłam na niego i odsunęłam się minimalnie,żeby zrobić miejsce Harry'emu.  "


Po tym wydarzeniu chyba już nie było ważnego spotkania lub wydarzenia z Niall'em. Spoglądałam smutno w sufit gdy w pewnym momencie zaczął mnie nos swędzieć.Podniosłam się do siadu i rozglądnęłam dookoła.Zmarszczyłam brwi i skupiłam się.Czułam coś ale to był bardzo lekki zapach.Trochę przypominał zapach Niall'a. Wyszłam z salonu i pokierowałam się do kuchni,W kuchni zastałam wszystkich.Spojrzałam na wszystkich,oprócz Liam'a którego nie ma.Pewnie jeszcze poszukuje informacji w niebie.
-Była policja i zgłosiliśmy sprawę porwania-powiedział Harry a ja kiwnęłam głowę i zajęłam miejsce koło Zayn'a. Położyłam łokcie na stole i oparłam głowę na dłoniach.Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Co jest?-zapytał Louis
-Od niedawna czuję zapach Niall'a,ale nie wiem z której strony go czuje-westchnęłam i zaczęłam się bawić solniczką.
-To wróć do salonu,połóż się i się skup.Może się uda-powiedział Zayn i położył mi dłoń na ramieniu.Kiwnęłam głową i ruszyłam do salonu.Położyłam się ponownie na kanapie i zaczęłam się przyglądać sufitowi.Nie wiem kiedy zamknęły się mi oczy i zobaczyłam twarz Niall'a.





--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam,że z takim opóźnieniem ale wena mnie opuściła już dawno i dalej nie wróciła.Na dodatek dochodzi szkoła i nauka i nie mam za dużo czasu :/
Do następnego rozdziału :*










czwartek, 3 marca 2016

II.Rozdział 4

* Godzinę później*

~Oczami Katie~

-Chyba sobie ze mnie żartujesz!-powiedział Harry spoglądając na Liam'a.

Od momentu gdy Liam mnie zaczarował,minęła godzina.Dowiedziałam się od Liam'a co się stało gdy spałam.Byłam wściekła na niego za to,że mnie uspał i nie pomyślał o tym,że Niall'owi mogłoby się coś stać pod moją "nieobecność".Na szczęście Liam również jest "opiekunem" Niall'a.Niall śpi dalej u góry,a chłopaki się kłócą.

-Wierz mi,jeżeli mógłbym to powiedzieć to dawno byście się o tym dowiedzieli-powiedział Liam na swoją obronę,a wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę.

-No co?-zapytałam zdziwiona i podniosłam do góry brew.

-Wiedziałaś i nic nie powiedziałaś?! Widziałaś przecież,że Niall na twoich oczach się załamuje,a ty nic nie zrobiłaś!-zawołał Lou.

-Nie czepiajcie się Katie!Ona chciała powiedzieć,ale jej zabroniłem-obronił mnie Liam,który spojrzał na mnie.

-Nie musisz mnie bronić Liam-powiedziałam do chłopaka i pokręciłam głową,wstając z miejsca i kierując się do lodówki.-Ktoś coś do picia?

Gdy nikt się nie odezwał,wzruszyłam ramionami i nalałam sobie soku jabłkowego do szklanki.
Obróciłam się i podskoczyłam w miejscu,widząc nieznaną mi osobę.Nawet nie poczułam,że szklanka wymknęła mi się z ręki i cały sok się na mnie wylał,a szklanka rozbiła się o podłogę.Wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę.Spoglądałam na nieznajomego wystraszona aż do mnie nie podszedł,machnął ręką i po chwili niczego już na ziemi nie było.Nie było śladu po rozbitej szklance z moim ulubionym sokiem,niestety moja koszulka dalej pozostała mokra.

-Nie bój się mnie...jestem tylko aniołem-powiedział a ja odetchnęłam spokojnie.Uśmiechnął się do mnie i obrócił do pozostałych i skierował swój wzrok na Liam'a-Liam masz przerąbane...

-Zdaje sobie z tego sprawę-odpowiedział mój opiekun i po chwili westchnął.-Jak jest źle?

-Jest zły,ale mu przejdzie-powiedział anioł-Wiesz jak ze mną było? Było minęło i teraz jest dobrze-dopowiedział a ja się zdziwiłam i jednocześnie wystraszyłam.

Co mogliby mu zrobić?-pomyślałam sama do siebie.

Wiem jak to już działa! To mówienie przez myśli.Jak chce komuś coś powiedzieć to muszę najpierw o nim pomyśleć,a następnie bardzo się skupić.

-Katie!-usłyszałam i spojrzałam zdezorientowanym wzrokiem.-słuchasz mnie?

Liam stanął na przeciw mnie i spojrzał w moje oczy.

-Musimy lecieć-powtórzył a ja pokiwałam głową-później się zjawię.

Po chwili już go nie było,ani nikogo z chłopaków.Westchnęłam i wyszłam z kuchni podążając do pokoju.Na łóżku dalej spał smacznie Niall.Podeszłam do łóżka i położyłam się na boku koło niego.Po kilku minutach poczułam ramiona obejmujące mnie i jęk.Obróciłam się do niego twarzą i zobaczyłam jego niebieskie oczy w których tak bardzo się zakochałam.Uśmiechnęłam się do niego i złożyłam pocałunek na ustach.Gdy się od siebie odsunęliśmy,położyłam dłoń na jego policzku.

-Boli cię coś?-zapytałam chłopaka a on pokiwał głową przecząco.Podniosłam brwi do góry w zdziwieniu.Kłamie.-Jeszcze nie dawno jęczałeś mi do ucha gdy się odwracałeś.

-Przeszło już mi-odpowiedział a przewróciłam oczami.

-Wiesz,że ja wiem kiedy kłamiesz?-powiedziałam i zmroziłam go wzrokiem-Bo trochę już Ciebie znam i jestem z Tobą...

-No dobra trochę mnie boli,ale tylko troszeczkę-powiedział i uśmiechnął się do mnie,a ja to odzajemniłam i nie zadawałam już żadnych pytań.Nastała miła cisza pomiędzy nami.Nikt się nie odzywał.Przytuliłam się do niego,na co jęknął.

-Przepraszam-powiedziałam smutno i spojrzałam na niego z dołu.Pokiwał głową,spojrzał mi w oczy i mnie przytulił,krzywiąc się lekko.

* 3 dni później *

~Oczami Niall'a~

Nie wiem czemu ale wydaje mi się,że wszyscy wiedzą o czymś,a ja jedyny o tym nie wiem,a powinienem.Katie zaczęła się dziwnie zachowywać.Kiedyś się to już wcześniej zdarzało,ale teraz to już przesada.Harry i Lou się nie odzywali od momentu mojej ucieczki z naszego biwakowania w lesie,a Zayn zjawił się dzień później,sprawdzić czy nic mi nie jest. 

-Nad czym się zastanawiasz kochanie?-usłyszałem koło ucha siedząc na kanapie w salonie.

-Nad niczym-uśmiechnąłem się przekonująco,ale dziewczyna to wyłapała.

-Wiem,że coś nie gra Niall...

-Jestem tylko zmęczony tym wszystkim...-jęknąłem i się w nią przytuliłem.

-Czym?-zapytała cicho i mnie objęła.

-Śmiercią Liam'a...wydaje mi się,że Harry i Louis się ode mnie odwrócili od mojej ucieczki....a Zayn stał się cichy...

-Zayn zawsze był cichy-westchnęła i spojrzała w moje oczy.

-Owszem,ale nie aż tak,jak jest teraz...

Pokiwała głową i spojrzała na mnie.

-Co robimy?

-Jakieś propozycje?-zapytałem a dziewczyna się zamyśliła.

-Możemy obejrzeć film lub serial,zagrać w grę planszową,pośpiewać,powygłupiać się,pogadać...-zaczęła wymieniać,a ja skusiłem się na jedno z tych rzeczy.

-Serial brzmi świetnie-powiedziałem a dziewczyna pokiwała głową i poszła na górę po laptopa.Po chwili wróciła i usiadła koło mnie.Postawiła komputer na ławie i spojrzała na mnie.

-To jaki serial sobie życzysz?-powiedziała robiąc dziubek i zastanawiając się.

-Może Teen Wolf?-zaproponowałem po chwili-Oglądałem wszystkie odcinki,ale nie obejrzałem tego co wyszedł.

-Okey-powiedziała i uśmiechnęła się-Ja to po prostu kocham....

-Uwielbiasz Teen Wolf'a?-zapytałem szczęśliwy,że nie tylko ja go oglądam.Dziewczyna pokiwała głową z uśmiechem.-kogo lubisz najbardziej?

-Wiesz? Waham się pomiędzy Liam'em,Isaac'iem a Stiles'em-zaśmiała się,a ja razem z nią-a ty?

-Też się waham,ale pomiędzy Allison,która zginęła,Lydią a Stiles'em...

-Wolisz Stydię czy Stalię?-zapytała z uśmiechem wpisują odcinek w wyszukiwarkę.

-Stydie-odpowiedziałem a dziewczyna pisnęła.

-Ja też!Oni są tacy słodcy razem!

Dziewczyna włączyła film i się do mnie przytuliła.Gdy obejrzeliśmy odcinek-który tak głupio się skończył,to zaczęliśmy się kłócić.

-Ale Mason nie może być bestią!-zawołała dziewczyna,a ja pokiwałem głową.

-Ale masz same dowody,że to on!

-Niby jakie?

-But z krwią w jego samochodzie,dziwne zachowanie Corey'a gdy się całowali w autobusie,mówi przez cały czas o elektryczności,a podobno ta bestia jest związana z energią więc......aaaa chwila czy ta siostra tego Sebastiana,który okazał się być bestią to nie grała Allison?-powiedziałem przypominając sobie postać,a dziewczyna zaczęła się śmiać.

-Zastanawiałam się kiedy się skapniesz-zaczęła się tak śmiać,że aż trudno było ją uspokoić.Gdy się uspokoiła zaczęła mówić dalej-Ale co do tych dowodów to nie jestem przekonana.

Załamałem ręce....a ona zaczęła się ponownie śmiać.

-Nie przekonasz mnie,nikt mnie nie przekona.


 * Tydzień później*

~Oczami Liam'a~

Po długiej rozmowie w niebie,wróciłem na ziemię wykończony emocjonalnie.Myślałem,że tak źle nie będzie ale się myliłem.Mogłoby być gorzej gdyby Piotr się nie wtrącił.Nie wiem czy pozwoliliby mi tutaj ponownie wrócić.Pojawiłem się w domu Katie i Niall'a.Rozglądnąłem się dookoła czy Niall'a nie ma i podszedłem do dziewczyny,która spała wtulona w poduszkę w pokoju.Nagle poczułem lekki szum w uszach-tak bardzo mi znany,a Katie się obudziła i rozglądnęła.Gdy mnie zobaczyła zdziwiła się i spojrzała na drzwi.

-Gdzie Niall?-zapytała przestraszona z chrypą w głosie po spaniu.

-Nie wiem,jak wszedłem do środka domu,to już tak cicho było.

-Rozumiem-powiedziała dziewczyna i z moją pomocą wstała z łóżka.-dzięki

Pokiwałem głową i bacznie oglądałem co robi.Skierowała się do drzwi i wyszła z pokoju.Po chwili wróciła z kartką w ręce.

"Poszedłem się przejść po lesie i pobiegać.Nie martw się o mnie.Kocham xx"

Katie przeczytała co było na kartce i odłożyła ją na półce.Podeszła do szafy i wyciągnęła ubrania.

-Zaraz wrócę-powiedziała i zniknęła.

Westchnąłem i usiadłem na łóżku,czekając na dziewczynę.Po chwili się zjawiła i usiadła koło mnie.Miała ubrane czarne legginsy,białą koszulkę z myszką Miki oraz czarno-białą bejsbolówkę narzuconą na ramiona.

-To co robimy?-zapytałem,a ona spojrzała na mnie.

-Zagramy w chińczyka?-zapytała słodko,a ja się zaśmiałem i przytaknąłem.Pisnęła i poleciała po grę.

Po chwili wróciła z opakowaniem i chipsami z zieloną cebulką.Rozłożyliśmy planszę i zaczęliśmy grać.Po godzinie Katie wygrała ze mną i z uśmiechem na ustach złożyła grę.Odłożyła na stół i spojrzała na mnie.

-Co jest?-zapytałem a on pokiwała głową.

-Boje się o Niall'a...

-Przecież poszedł biegać-powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.

-Owszem ale i tak się o niego boję-westchnęła i wstała na równe nogi-Chcesz coś do picia?

-Ja nie piję,nie jem ani nie śpię-odpowiedziałem,a ona zrobiła dzióbek z ust.

-Faktycznie...anioły nie muszą jeść,pić ani spać-westchnęła i ziewnęła.

-Owszem,ale ty tak-powiedziałem z podniesionymi brwiami.

-Nie zasnę,aż Niall nie wróci-powiedziała i skrzyżowała dłonie na klatce piersiowej-sprawdzisz gdzie on jest?

Pokiwałem głową i zniknąłem.Pojawiłem się w lesie i centralnie Niall przebiegał koło mnie.Odwrócił się ze zmarszczonymi brwiami i spojrzał na mnie.Ja rozszerzyłem oczy i zniknąłem.Pojawiłem się wystraszony w domu.Katie spojrzała na mnie wystraszona.

-Coś jest Niall'owi?-zaczęła panikować,a ja położyłem dłoń na jej ramieniu i pokiwałem głową przecząco.

-Nic mu nie jest,ale mnie widział najprawdopodobniej i rozpoznał-szepnąłem a dziewczyna otworzyła szerzej oczy.

-I co teraz?

-Mam nadzieję,że się nie skapnął,że to ja...

-Miejmy taką nadzieję...

Po chwili drzwi się otworzy i zamknęły.Usłyszałem ściąganie butów oraz kurtki.Spojrzałem na Katie i kiwnąłem głową na pożegnanie .Gdy dziewczyna mi odkiwnęła,zniknąłem.

~Oczami Katie~

Gdy Liam zniknął w pokoju pojawił się zszokowany mój skarb.Spojrzał na mnie,a ja na niego.

-Co jest skarbie?-zapytałam spokojnie,spoglądając na niego.

-Widziałem Liam'a w lesie-odpowiedział a ja się zdziwiłam...

-Jak to? widziałeś ducha Liam'a?

-Nie to nie był duch,to było ciało...-powiedział zszokowany i spojrzał na mnie swoimi niebieskimi tęczówkami...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam drugi w tym tygodniu ;'D  Życzę wszystkim osobom,które piszą w tym roku sprawdzian gimnazjalny,żeby napisały go jak najlepiej :* Pozdrawiam i życzę miłej nocy :)