~Oczami Niall'a~
-To się połóż kochanie-powiedziała szeptem Katie,która po moim piątym jęknięciu,podeszła do mnie.Pocałowała mnie w policzek i usiadła koło mnie.Spojrzała mi w oczy,a ja pokiwałem głową i wstałem z kanapy.Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie,a ja wyszedłem z salonu i poszedłem do naszej sypialni.Gdy byłem na schodach dostałem tak mocnego bólu głowy,że aż straciłem czucie w nogach.Na szczęście Katie postanowiła iść za mną i w odpowiednim momencie zdołała mnie złapać,żebym nie uderzył głową o ziemię.Pomogła mi się podnieść i z jej pomocą zdołałem jakoś dojść do naszej sypialni.Położyła mnie na łóżku i przykryła kołdrą.
-Śpij Nialler-odpowiedziała i pocałowała mnie w czoło.Powiedziałem coś pod nosem i po chwili odpłynąłem.Nastała ciemność,a ja jako jedyny stałem tam.Zacząłem się rozglądać,gdy zauważyłem jakąś osobę stojącą nie daleko mnie.Gdy podniósł głowę to wstrzymałem oddech,a następnie rzuciłem się na mojego przyjaciela i opiekuna.Zacząłem dziękować Katie za to,że kazała mi iść spać,bo Liam pewnie chciał się ze mną skontaktować.Miałem iść spokojnym krokiem do niego,ale nie udało mi się i po chwili byłem w jego objęciach.Wydawał się taki prawdziwy.Taki jakby naprawdę stał naprzeciwko mnie i mnie przytulał.Po jakiejś chwili odsunąłem się od niego i spojrzałem na jego twarz.Wyglądał tak samo jak go ostatni raz widziałem.
-Jak ty to zrobiłeś?-zapytałem zdziwiony,a po chwili na moich ustach pojawił się uśmiech.
-A co nie chcesz mnie widzieć?Mogę sobie zniknąć-odpowiedział i zaczął się obracać,a ja się na niego rzuciłem i zacząłem go mocno ściskać.-Dobra Nialler...bo mnie udusisz.
-Tylko mnie nie zostawiaj-odpowiedziałem,a chłopak kiwnął głową i przyciągnął mnie do siebie.
-Nialler musicie się dowiedzieć kto jest moją drugą połówką i kto jest drugą połówką mamy Katie i Harry'ego-odpowiedział,a ja zrobiłem duże oczy.
-Jak to mama Katie i Harry'ego?-zapytałem zszokowany,a chłopak pokręcił głową.
-Długa historia Niall-odpowiedział i westchnął-To nie jest jak na razie najważniejsze...musicie znaleźć te drugie połówki...
-Jak?-zapytałem,a Liam wzruszył ramionami.
-Znajdziecie jakiś sposób-próbuje mnie pocieszyć szatyn-dacie radę...wierzę w was.
-Dobrze,że wierzysz,ale wierzenie nic nam nie da jak nie będziemy wiedzieć jak to zrobić-pokręciłem głową,a mój opiekun westchnął.
-Naprawdę wymyślicie coś.
-No dobrze...-odpowiedziałem i zrobiłem chwilową przerwę w naszej rozmowie-A co dalej?!
-No wiesz...-zaczął nie pewnie,a ja westchnąłem i wywróciłem oczami.
-Mamy coś wymyślić bo jesteśmy mądrzy i wierzysz w nas-odparłem,a chłopak pokiwał lekko głową.
-Skąd wiedziałeś?-zapytał zdziwiony,a po chwili na jego ustach zagościł uśmiech.
-Wiesz Liam...zgadywałem-odparłem i pokręciłem głową.-Możesz mi opowiedzieć co powiedziała ci mama Katie i Harry'ego?
-To długa historia,Niall-odpowiedział,a ja przewróciłem oczami.
-Mamy czas Li-odpowiedziałem,a chłopak smutno pokręcił głową.
-no właśnie Niall,nie mamy czas-odpowiedział,a ja się zasmuciłem.
-proszę...-zrobiłem minkę kotka ze Shreka,a chłopak westchnął i przystanął na moją prośbę.
-Mama Katie i Harry'ego zaczęła mi opowiadać jakim sposobem się ja pojawiłem,czemu zostaliśmy rozdzieleni i nic o tym nie wiedzieliśmy i jakim sposobem się pojawiła tam gdzie właśnie jest-odparł,a ja spojrzałem na niego i pokiwałem głową zachęcając go do mówienia dalej-Mój tata i w sumie też tata Harry'ego i Katie pokłócił się z ich mamą i mój ojciec wyjechał z miasta.Znalazł nową kobietę,która mnie urodziła.Po jakimś czasie ojciec dowiedział się,że jego była dziewczyna ma problem więc chciał ze mną wyjechać do niej,ale moja matka nie pozwalała.Zagroziła,że jak wyjedziemy znienawidzi nas i mamy już tutaj nie wracać.Tata postanowił,że wyjedziemy i pomożemy w bitwie mamie Katie i Harry'ego.Mamę Katie i Harry'ego zaatakował Alvan wraz z Drake'm.Gdy właśnie rodzicielka miała wysłać Alvan'a do piekieł nie udało się jej i Alvan zniknął wraz z Drake'm.Postanowili wraz z ojciec rozdzielić nas dla naszego bezpieczeństwa.Czuli ból w sercu,ale jak chcieli nam zapewnić ochronę to musieli nas zostawić.Mnie wysłali do wujka do Hiszpanii,Harry'ego zostawili w sierocińcu w Anglii,a Katie wzięli ze sobą gdzie wiedli później spokojnie życie w trójkę...
-Jak to trójkę?-zapytałem zdziwony-chyba coś ci się poplątało...przecież Katie ma jeszcze dwóch przyrodnich braci...Daniel'a i Matthew'a.
-Wiesz to samo pytanie jej zadałem-odpowiedział,a ja podniosłem do góry brew-jej odpowiedź mnie bardzo zdziwiła i jednocześnie wystraszyła.Wiesz co się okazało?-zapytał,a ja pokręciłem głową-okazało się,że Daniel i Matthew umarli gdy byli małymi dziećmi-odparł a ja wstrzymałem oddech.
-Ale jak?-zapytałem po chwili zszokowany-to kto siedział razem z Katie i zawoził ją na lotnisko,gdy leciała do wujka?
-To zostanie już tajemnicą-odpowiedział,a ja wstałem i zacząłem chodzić w kółko.
-Spokojnie nic jej przecież nie jest-odparł,a ja się zatrzymałem.
-Ale mogło się jej coś stać!-odkrzyknąłem,ale później spojrzałem na niego smutnymi oczami-przeprasza,ale to nawet mógł być Alvan z Drake'm podszywających się pod Daniel'a i Matthew'a.
-Nic się nie stało,a ja cię rozumiem-odpowiedział i podniósł się na proste nogi.
Zaczęliśmy jeszcze gadać o jakiś bzdurach,gdy zauważyłem,że postać Liam'a się zaczyna mienić.
-Liam,mienisz się-zawołałem,a chłopak spojrzał na siebie.
-To chyba już pora na mnie-odpowiedział,a ja spojrzałem na niego z łzami w oczach.-Ej Nialler,przecież się jeszcze zobaczymy-odpowiedział i przyciągnął mnie do siebie.
-A jak nie uda nam się znaleźć sposobu na przywołanie was z powrotem?-zapytałem z łzami w oczach.
-Wymyślicie coś z Katie-odpowiedział i posłał mi uśmiech.Zaczął się jeszcze bardziej mienić,gdy w końcu zaczął znikać.
-Pozdrów tam wszystkich-ostatnie co od niego usłyszałem.
-Dobrze Liam-odpowiedziałem już sam do siebie.Po chwili podniosłem się do siadu na moim i Katie łóżku.Spojrzałem do góry i zauważyłem całą bandę.Katie wtuliła się mocno we mnie,a ja ją objąłem.Po chwili usłyszałem szloch mojego słoneczka.
-Dzięki Bogu...żyjesz-odetchnął Harry,a ja spojrzałem na niego zdziwiony.
-Co się stało?-zapytałem,a Katie odsunęła się ode mnie i spojrzała mi w oczy.
-Nie żyłeś idioto jak przyszłam do Ciebie!-krzyknęła Katie zanosząca się ponownie płaczem.Rozglądnąłem się po wszystkich i spojrzałem na nich przepraszająco.
-Przepraszam...nie chciałem-odpowiedziałem przyciągając mocniej do siebie Katie-Liam się ze mną skontaktował.-odpowiedziałem,a wszyscy zamarli.
~Chyba śnię-usłyszałem głos mojej księżniczki w mojej głowie.
~Nie śnisz,księżniczko-odpowiedziałem,a dziewczyna spojrzała na mnie.
-Jak to?-zapytała po chwili Katie,która wyswobodziła się z moich objęć.
-Mówił,że musimy znaleźć jego drugą połówkę-powiedziałem,a reszta westchnęła.
-A wiesz jak to mamy zrobić?-zapytał Lou,a ja pokręciłem głową.
-Liam sam nie wiedział jak to mamy zrobić,powiedział,że jesteśmy mądrzy i sami coś wymyślimy.-odpowiedziałem z wzruszeniem ramion.
-No to co?-zaczęła Katie,a my spojrzeliśmy na nią-idziemy po moją księgę i idziemy szukać sposobu na uwolnienie Liam'a...
~Oczami Katie~
Zaprowadziłam Niall'a do pokoju,gdy zauważyłam,że biedak prawie mdleje mi na schodach.W odpowiednim momencie pojawiłam się koło niego i złapałam go,gdy nogi się pod nim ugięły.Z moją pomocą położyłam go na łóżku i przykryłam kołdrą.Złożyłam całusa na jego czole,a on odpowiedział mi coś pod nosem,przez co nic nie zrozumiałam.Uśmiechnęłam się do niego i wyszłam z pokoju,idąc do salonu.Usiadłam na kanapie,a Fifi podeszła do mnie.Wzięłam ją na ręce i położyłam koło mnie,na kanapie.Wzięłam pilota i zaczęłam skakać po kanałach,żeby coś obejrzeć.Po chwili zatrzymałam się na bajce animowanej pt. "Zaplątani" i zaczęłam ją oglądać.Gdy się skończyła była 18:00,więc poszłam sprawdzić co z Niall'em.Gdy podchodziłam do niego,zauważyłam,że jego klatka piersiowa się nie rusza.Wystraszona pobiegłam na dół i wzięłam swój telefon.Roztrzęsiona zadzwoniłam do Harry'ego.
-Katie co tam u Ciebie?-zapytał pogodnym głosem.
-Harrryyy-zaczęłam,a z moich ust uciekł szloch.
-O boże Katie,co się stało?-usłyszałam wystraszony głos w słuchawce,a następnie usłyszałam podobny głos Louis'a w tle pytający "co się dzieje?".
-Niall'a głowa bolała i prawie przewróciłby się na schodach,ale go złapałam i pomogłam mu dojść do łóżka i położyć go na nim.On poszedł spać, ja zeszłam na dół i poszłam oglądać telewizję.Po filmie postanowiłam zobaczyć co z nim,ale jak weszłam jego klatka piersiowa się nie ruszała!-zawołałam,a w słuchawce usłyszałam głośne przełykanie śliny.
-Katie,spokojnie.Reanimuj go,a my z Louis'em,Zayn'em i Lidią się tam zaraz pojawimy-odpowiedział i rozłączył się.Włożyłam komórkę do kieszeni i pobiegłam do naszej sypialni.Podbiegłam do Niall'a i zrzuciłam z niego kołdrę,która upadła na ziemię.Wyciągnęłam poduszkę spod jego głowy,która wylądowała tak samo jak kołdra na ziemi.Stanęłam na kolanach i położyłam swoje dłonie na jego klatkę piersiową i zaczęłam uciskać i wpuszczać swój oddech do jego płuc.Robiłam to do momentu,aż Harry z resztą się nie pojawili.Zayn wyszedł z jakąś dziewczynką,żeby nie musiała na to patrzeć,a ja się rozpłakałam jak małe dziecko jak Harry mnie odciągnął od niego.Wtuliłam się w jego klatkę piersiową,a on mnie objął.Płakałam,szlochałam i wrzeszczałam do momentu,aż nie usłyszałam jęknięcie,a Niall podniósł się do siadu i spojrzał na wszystkich.Wyswobodziłam się z Harry'go ramion i wpadłam na Niall'a przytulając się do niego i mocząc jego koszulę moimi łzami.Po chwili nie pewnie mnie objął i spojrzał na wszystkich.
-Dzięki Bogu-odetchnął Harry,a ja pokiwałam głową.
-Co się tutaj stało?-zapytał zdziwiony,a ja się od niego odsunęłam.Nie powinnam się na niego gniewać za to,że nie żył,ale nie dam rady.
-Nie żyłeś idioto jak do ciebie przyszłam!-zawołałam wkurzona,a Niall spojrzał na mnie.
-Przepraszam,Liam się ze mną skontaktował przez sen-odpowiedział,a ja zamarłam.Mój przyrodni brat,którego jakiś cholerny portal wciągnął właśnie skontaktował się z Niall'em.
~Ja chyba śnię-powiedziałam sama do siebie.
~Nie śnisz moja księżniczko-usłyszałam głos Niall'a w głowie i przypomniałam sobie,że Niall słyszy to co do siebie mówię jak mu się chce,tak samo jak ja słyszę jego myśli jak sama chce je słyszeć.Postanowiliśmy,że chcemy wszystko słyszeć,ponieważ i tak nie mamy żadnych tajemnic wobec siebie.
-Jak to?-zapytałam chłopaka i wyswobodziłam się z jego ramion.
-Mówił mi,że mamy znaleźć jego drugą połówkę-odpowiedział,a ja westchnęłam.Wydaje mi się,że nie będziemy się teraz nudzić...
-A wiesz jak to zrobić?-zapytał Lou,a Niall pokręcił głową.
-Liam sam nie wie jak mamy to zrobić,ale wierzy w nas i mówił mi,że jesteśmy mądrz i coś wymyślimy-odpowiedział blondyn i wzruszył ramionami.Okey to jeszcze lepiej się zapowiada...Sam Liam nie wie jak się stamtąd uwolnić...
-No to co?-zaczęłam,a wszystkie pary oczów zwróciły się w moją stronę-idziemy po moją książkę i idziemy szukać jak uwolnić Liam'a.-dopowiedziałam i wstałam z łóżka.Wyszłam z pokoju i zeszłam do salonu.W salonie siedział Zayn i z jakąś dziewczynką,która widziałam ostatnio w salonie jak Harry,Lou spali z tą dziewczynką przytuleni do sobie na kanapie.
-Cześć jestem Katie,a ty?-zapytałam słodko podchodząc pomału do dziewczynki,która wtuliła się w ciało Zayn'a.
-Spokojnie Lidia-powiedział spokojnie i zaczął ją głaskać po główce.-To jest Katie,dziewczyna tego chłopaka,który cię uratował i przyniósł do nas.-dopowiedział,a ja wstrzymałam oddech.Uratował? Kiedy to było? Czyżby Niall nic mi o tym nie powiedział? Nie to nie możliwe! Niall mi o wszystkim mówi! Prawda?
Dziewczynka podniosła główkę i spojrzała mi w oczy.Po chwili wyswobodziła się z ramion Zayn'a i rzuciła się na mnie,przytulając się do mnie.Objęłam ją nie pewnie.
-Jestem Lidia-odpowiedziała dziewczynka,a ja pokiwałam głową.
-Katie-powtórzyłam,a dziewczynka się zaśmiała.
-Mówiłaś to już!-dziewczynka zaczęła się śmiać,a ja zaczęłam ją łaskotać,przez co zaczęła się jeszcze bardziej śmiać.Po chwili w salonie pojawili się wszyscy,a dziewczynka z uśmiechem na ustach podbiegła do Harry'go,który wziął ją na ręce.Niall,który zobaczył dziewczynkę,otworzył szerzej oczy.
~Tak Niall,wyjaśnisz mi wszystko później-odpowiedziałam lekko zdenerwowana.
~Przepraszam Cię księżniczko-odpowiedział,a ja pokręciłam głową.
~Jak mi to później wyjaśnisz to nie będę na ciebie zła-odpowiedziałam,a chłopak kiwnął głową w zgodzie.
-To co znalazłaś książkę?-zapytał Lou,a ja pokręciłam głową.
-Moment-odpowiedziałam i podeszłam do półki z książkami.Wyjęłam grubą,starą,zniszczoną,brązową książkę i położyłam ją na stole.
-Czego w ogóle szukamy?-zapytał Zayn,który spojrzał na mnie,a następnie spojrzał na Niall'a jak na ducha.No właśnie nie powiedzieliśmy mu,że Niall'owi nic nie jest.
-No właśnie Zayn...Nic Niall'owi nie jest-zaśmiałam się,a Niall spojrzał zdziwiony na mnie.-No co? Zayn patrzy na ciebie jakby zobaczył ducha!-zaśmiałam się i spojrzeliśmy na Zayn'a wszyscy,a po chwili wszyscy wybuchnęli śmiechem.
-Ha ha ha bardzo śmieszne-powiedział z sarkazmem Zayn.Po chwili wszyscy się już uspokoili i zaczęliśmy się zastanawiać jak wyciągnąć Liam'a.
-Co powiecie na to,żeby jakoś sami otworzyć ten portal i,żeby wyrzuciło Liam'a z niego?-zapytał Zayn,a my spojrzeliśmy na niego.
-A wiesz jak to zrobić?-spytał się Harry z podniesioną brwią.
-Hallo mamy tutaj czarownicę-powiedział Zayn,a ja westchnęłam.
-Przecież wiesz Zayn,że jestem początkującą czarownicą tak samo jak opiekunką i nie umiem zrobić jeszcze nie których rzeczy-odpowiedziałam smutno i pokręciłam głową.-Dla twojej wiadomości wszystkiego próbuję i każdej nocy zastanawiam się czemu właśnie ja musiałam być tą czarownicą i opiekunką jak jestem beznadziejną osobą,która nic nie umie zrobić-odpowiedziałam zła i wstałam od stołu,wychodząc z pokoju.Gdy wychodziłam słyszałam jeszcze jak Zayn dostał ochrzan od Harry'ego.Usiadłam na schodach przed domem i podkuliłam nogi do klatki piersiowej.Wiedziałam,że jestem beznadziejną osobą,która nic nie umie dobrze zrobić i jestem bezwartościowa,ale dopiero to do mnie doszło jak to Zayn próbował mi to powiedzieć.Westchnęłam jak poczułam,że kto oplata moją talie swoimi ramionami i kładzie sobie mnie na swoich kolanach.Po perfumach od razu wiem,że to Niall-ale kogo bym się miała spodziewać jak nie swojego chłopaka?
-Katie to nie prawda.Nie jesteś bezwartościową osobą i wszystko umiesz dobrze zrobić-odpowiedział,a ja pokręciłam głową.
-Nie prawda..nawet nie jestem osobą godną zaufania-odpowiedziałam i wstałam z jego kolan.Poprawka chciałam z jego kolan wstać,ale zdążył mnie złapać za biodra i posadzić ponownie na jego kolanach.-Możesz mnie puścić?
-Nie puszczę cię,aż nie wysłuchasz mnie do końca-zaczął,a ja przewróciłam oczami-Katie gdyby nie ty to nie wiem co by było teraz ze mną...Liam'a nie ma przecież.Zostałbym bez opiekuna i może bym dawno już nie żył.Dobra nie wyczułaś,że coś mi grozi jak ratowałem Lidię,ale zdarza się.Gdyby nie Liam to nie poznałbym ciebie i nie zakochałbym się w najpiękniejszej osóbce na tej planecie.Katie może nie wszystko idzie po twojej myśli i nic nie wychodzi tak jakbyś chciała,ale jesteśmy tylko ludźmi i nic na to nie poradzimy.Nigdy nie mów,że jesteś bezwartościową osobą,bo prawda jest taka,że wszyscy chłopacy za tobą lecą i się mnie pytając czy jesteś wolna.Może nie umiesz śpiewać,tańczyć,grać w piłkę nożną ani w golfa...-przerwałam mu.
-A kto powiedział,że nie umiem grać w piłkę nożna?-zapytałam i podniosłam brwi.
-A umiesz?-zapytał zdziwiony.
-Umiem i wiem co to jest spalony,chociaż nie wszystkie dziewczyny umieją to pojąć.-odpowiedziałam,a chłopak uśmiechnął się do mnie.
-Widzisz nie jesteś bezwartościową osobą,Katie-odpowiedział i dodał-Jakby wszyscy chłopacy się dowiedzieli,że uwielbiasz piłkę nożną i wiesz jak się w nią gra,to nie odpędziłbym ich od ciebie.-zaśmiał się,a ja wraz z nim.
-O to się nie martw...jestem tylko twoja,a ty jesteś tylko mój-odpowiedziałam i pocałowałam go w usta.Po spędzeniu jeszcze 10 minut w swoich objęciach postanowiliśmy wrócić do salonu,gdzie już od wejścia usłyszałam przeprosiny od Zayn'a i jego wyjaśniania.Pokiwałam mu głową i wybaczyłam.Nie umiałabym żyć z kimś z nich w nienawiści.Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się wymyślać nowe pomysły na ściągnięcie Liam z powrotem do domu...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Postanowiłam w te wakacje zakończyć to opowiadania ponieważ w tym roku szkolnym będę mieć sprawdziany gimnazjalne i obawiam się,że nie będę mieć czasu na pisanie...
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłych i udanych wakacji :*