Zaczęło się po woli ściemniać,a Niall'a dalej nie było.Zaczęłam się niepokoić o niego.Spoglądałam na Connor'a,Jessicę i Rachel,ale to wcale nie pomagało.Usiadłam na ziemi z podkulonymi nogami i objęłam je rękami.Położyłam głowę na nodze i westchnęłam.
-Gdzie twój księciu?-zapytał przysiadując się Connor.Podniosłam głowę i spojrzałam na chłopaka.
-Chciałabym sama wiedzieć-odpowiedziałam i skrzywiłam się.
-Właściwie po co poszedł?-zapytała Rachel przysiadując się do nas,a za nią pojawiła się Jessica,która usiadła pomiędzy Connor'em,a Rachel.
-Poszedł po moją księgę z zaklęciami-odpowiedziałam i spojrzałam na niebo.Po chwili spojrzałam na las gdy usłyszałam łamaną gałąź.Poderwałam się na proste nogi i zmrużyłam oczy.Pozostali spojrzeli na mnie,a gdy usłyszeli ponownie łamaną gałąź-wstali z ziemi.Następna gałąź pękła i zaszeleściły liście na krzakach,gdy zerwałam się w tamtą stronę.Pozostali zaczęli krzyczeć,ale nie przejmowałam się nimi.Wleciałam w krzaki gotowa żeby się obronić,ale zobaczyłam brązową wiewiórkę,która zajadała się orzechem.Zmarszczyłam brwi i rozglądnęłam się dookoła.Na około mnie były tylko drzewa,krzaki i takie zwierzątka jak wiewiórki,borsuki oraz przeróżne ptaki.Pokręciłam głową i obróciłam się na pięcie,gdy ponownie usłyszałam łamaną gałąź.Obróciłam się na pięcie,gdy właśnie w tym momencie coś lub ktoś wleciał we mnie z impetem,że się przewróciłam na ziemię i potłukłam.Spojrzałam groźnie na osobę,która wydawała mi się znajoma.Dopiero gdy wstał i otrzepał się z ziemi,podniósł głowę i spojrzał na mnie swoimi pięknymi błękitnymi oczami.
-Katie? Czemu chodzisz sama po lesie?-zapytał zdziwiony i wyczuć można było w jego głosie lekki gniew.Obrócił się i podniósł księgę z ziemi.Podał mi dłoń,którą pomógł mi wstać z ziemi.
-To ty tak szeleściłeś?-zapytałam ignorując jego pytania.
-Wracałem do was i wpadłem na ciebie...-odpowiedział,a ja pokiwałam głową-nie odpowiedziałaś na moje pytanie...
-Czemu chodziłam po lesie?-zapytałam dla pewności,a gdy zobaczyłam jak blondyn kiwa głową,odpowiedziałam-Nie było Ciebie długo i wystraszyłam się,że ci się coś stało...
-Ale nic mi nie jest-odpowiedział,a ja odetchnęłam i podeszłam do niego.
-Na szczęście-odpowiedziałam i położyłam swoją zgrabną dłoń na jego policzku.
-Coś mnie zatrzymało-odpowiedział i uśmiechnął się lekko.-Drake napadł na dziewczynkę i chciał ją zabić,ale udało mi się ją uratować i z nią pobiegłem do domu Harry'ego i Louis'a w którym nie chcieli mnie wypuścić,więc im uciekłem nie dając dojść do słowa.
-Nic ci nie jest?-zapytałam wystraszona i zaczęłam go oglądać,a chłopak zaczął chichotać pod nosem.
-Nie martw się,nic mi nie jest-zapewnił mnie,ale ja w dalszym ciągu nie byłam tego pewna,ale odpuściłam temat.
Wróciliśmy do reszty,która siedziała jak na szpilkach.Gdy mnie zauważyli odetchnęli i wydarli się na mnie.
-Jak coś Niall...to nie pozwoliliśmy jej tam biec-powiedziała Jessica,a chłopak blondyn kiwnął głową,że rozumie.
-Czułem to-zaśmiał się,a ja uderzyłam go łokciem i zmrużyłam oczy.Chłopak uśmiechnął się do mnie i przybliżając się,złączył nasze usta w czułym pocałunku.Od razu go oddałam i po chwili usłyszeliśmy odchrząknięcie.Oderwaliśmy się od siebie i spaliłam buraka jak zobaczyłam jak wszyscy widzieli mój i Niall'a pocałunek.
-Proszę nie róbcie tego już koło nas,proszę-zajęczała Rachel,a wszyscy pozostali zawtórowali jej.
-Dobra,pokaż tą księgę-poprosiłam Niall'a,a on podał mi ją.Otworzyłam ją na pierwszej stronie i spojrzałam na nią.Gdy zobaczyłam,że nie ma tutaj liter lecz jakieś znaki i że nie umiem tego przeczytać to się załamałam.Spojrzałam smutno na Niall'a i pozostałych.
-Nie umiem tego przeczytać i nic nie rozumiem-odpowiedziałam zawiedziona i pokiwałam głową.
-Nie ma tutaj żadnej kartki czy coś?-zapytał Connor,a ja zaczęłam przeglądać całą księgę z nadzieją,że coś w niej znajdę.Niestety nic nie znalazłam i ze smutkiem ją zamknęłam.
-Jakieś pomysły?-zapytała Jessica.
-Musiałabym przysiąść nad tą księgą i pomyśleć-odpowiedziałam spokojnie,kręcąc głową.
-Nie możesz tego tutaj zrobić?-zapytała Rachel,a ja pokiwałam głową.
-Muszę mieć spokój i ciszę-odpowiedziałam i spojrzałam na pozostałych.
-To co będzie z nami?-zapytał cicho Connor.
-Weźmiemy was z powrotem do Harry'ego i Louis'a.-wtrącił się Niall,a ja pokiwałam głową.
-Dobra,zbierajmy się-zaklaskałam w dłonie i wstałam z ziemi,otrzepując spodnie na tyłku.Gdy pozostali wstali i pozbieraliśmy wszystkie nasze rzeczy,pokierowaliśmy się do domu Larry'ego.Gdy wychodziliśmy z lasu-Connor i Rachel nam zemdleli.Niall wziął Connor'a,a Rachel wzięła Jessica,ponieważ ja niosłam wcale nie lekką książkę,jak się mi na początku wydawała.Gdy weszliśmy do domu i mieliśmy zamiar położyć Connor'a i Rachel na kanapie,zauważyliśmy,że kanapa jest zajęta.Niall położył Connor'a na ziemi i podszedł do osób leżących na kanapie w objęciach.Spojrzała na nie,a następnie spojrzał na mnie.
-Harry z Louis'em śpią z tą dziewczynką,którą uratowałem-oznajmił szeptem,a ja kiwnęłam lekko głową.Jessica również po chwili na ziemię położyła Rachel.Niestety Rachel objęła Jessicę za szyję i nie chciała się od niej odczepić.
-Pomożecie?-zapytała szeptem,żeby nikogo nie zbudzić.Pokiwałam lekko głową i podeszłam do dziewczyny i jej nie przytomnej przyjaciółki.Chwyciłam ręce nieprzytomnej dziewczyny i udało mi się je rozłożyć tak,żeby Jessica mogła wyjąć głowę z jej objęć.Położyliśmy lekko dziewczynę na ziemi i spojrzeliśmy na Niall'a,który się naciągał.
-Zostajesz tutaj czy idziesz z nami?-pytam dziewczynę,a ona marszczy brwi.
-A wy gdzie się wybieracie?-pyta zdziwiona.
-Do domu wracamy-odpowiada Niall i podchodzi do mnie,żeby mnie objąć w pasie.Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i po chwili poczułam lekki pocałunek na czole.Ziewnęłam i poczułam jak tracę grunt pod nogami.Pisnęłam cicho i spojrzałam morderczym wzrokiem na Niall'a.
-Nie,ja tutaj z nimi zostanę-odpowiedziała,a my kiwnęliśmy głowami i wyszliśmy z pokoju.Następnie wyszliśmy z domu naszych przyjaciół i mi się przysnęło w objęciach mojego słodkiego blondyna.
Przebudziłam się gdy poczułam,że ktoś kładzie mnie na wygodnym łóżku i całuje w czoło.Otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się do chłopaka leniwie.
-Śpij kochanie,miłych snów-powiedział szeptem i pocałował mnie w usta.Po tym już nie pamiętam co się działo,pewnie odpłynęłam do krainy Morfeusza.
~Oczami Jessici~
Obudziło mnie odchrząknięcie i lekki kaszel.Podniosłam się do siadu i przetarłam zaspane i posklejane oczy.Przejechałam dłonią po twarzy i ziewnęłam.Gdy się rozciągnęłam niczym kot,otworzyłam oczy i otworzyłam je nagle szerzej.Przede mną siedział Connor i uśmiechał się do mnie.Zmarszczyłam brwi i z uśmiechem przysunęłam się do niego.
-Connor?-zapytałam zdziwiona,ale przytuliłam się do niego mocno.
-Tak to ja słoneczko-odpowiedział i ucałował mnie w czoło.
-Jak się czujesz?-zapytał zatroskana i przejechałam kciukiem po jego policzku.
-Lepiej,dziękuje-odpowiedział z uśmiechem,a ja pokiwałam głową.
Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę do momentu aż Connor się nie skrzywił i upadł na łóżko.
Podskoczyłam wystraszona i nachyliłam się nad nim.Westchnęłam.Znowu był nie przytomny....
Pokręciłam głową i wstałam z kanapy.Chwila moment! Zasypiałam z Connor'em i Rachel na ziemi,a teraz leżę na kanapie.Zmarszczyłam brwi i ruszyłam do kuchni.W kuchni siedział jakiś mi nie znany chłopak.Miał brązowe kręcone włosy.Gdy weszłam do kuchni podniósł głowę i spojrzał na mnie.
-Kim jesteś?-zapytałam ze zmarszczonymi brwiami.
-Powinienem zapytać się o to samo-odpowiedział a ja westchnęłam.
-Jessica-powiedziałam i podałam mu dłoń.
-Brad-odpowiedział i uścisnął lekko moją dłoń.-Skąd znasz Connor?
-Kiedyś zostałam porwana z Niall'em i po drodze spotkałam właśnie Connor'a i Rachel-moją przyjaciółkę-odpowiedziałam i posmutniałam-która nie pamięta,że w ogóle się ze mną przyjaźniła...
-Nie przejmuj się-pocieszył mnie i spojrzał mi w oczy-na pewno wszystko sobie przypomni jak wróci jej pamięć.
-Mam taką nadzieję-westchnęłam i pokręciłam głową zrezygnowana....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem robię coraz krótsze te rozdziały i coraz nudniejsze za co przepraszam,ale nie mam na razie weny i nic nie umiem wskórać ;/
Życzę miłego wieczoru i miłych wakacji :*
-Connor?-zapytałam zdziwiona,ale przytuliłam się do niego mocno.
-Tak to ja słoneczko-odpowiedział i ucałował mnie w czoło.
-Jak się czujesz?-zapytał zatroskana i przejechałam kciukiem po jego policzku.
-Lepiej,dziękuje-odpowiedział z uśmiechem,a ja pokiwałam głową.
Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę do momentu aż Connor się nie skrzywił i upadł na łóżko.
Podskoczyłam wystraszona i nachyliłam się nad nim.Westchnęłam.Znowu był nie przytomny....
Pokręciłam głową i wstałam z kanapy.Chwila moment! Zasypiałam z Connor'em i Rachel na ziemi,a teraz leżę na kanapie.Zmarszczyłam brwi i ruszyłam do kuchni.W kuchni siedział jakiś mi nie znany chłopak.Miał brązowe kręcone włosy.Gdy weszłam do kuchni podniósł głowę i spojrzał na mnie.
-Kim jesteś?-zapytałam ze zmarszczonymi brwiami.
-Powinienem zapytać się o to samo-odpowiedział a ja westchnęłam.
-Jessica-powiedziałam i podałam mu dłoń.
-Brad-odpowiedział i uścisnął lekko moją dłoń.-Skąd znasz Connor?
-Kiedyś zostałam porwana z Niall'em i po drodze spotkałam właśnie Connor'a i Rachel-moją przyjaciółkę-odpowiedziałam i posmutniałam-która nie pamięta,że w ogóle się ze mną przyjaźniła...
-Nie przejmuj się-pocieszył mnie i spojrzał mi w oczy-na pewno wszystko sobie przypomni jak wróci jej pamięć.
-Mam taką nadzieję-westchnęłam i pokręciłam głową zrezygnowana....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem robię coraz krótsze te rozdziały i coraz nudniejsze za co przepraszam,ale nie mam na razie weny i nic nie umiem wskórać ;/
Życzę miłego wieczoru i miłych wakacji :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz