Gdy wściekła i załamana Katie wyszła,ochrzaniliśmy Zayn'a za to co zrobił.Po 30 minutach Katie z Niallem,który wyszedł za nią po upływie 2 minut,wrócili i Zayn od razu przeprosił Katie za swoje zachowanie i za swoje nie potrzebne słowa.Ponownie usiedliśmy przy stole i spojrzeliśmy wszyscy po sobie.
-Gdzie właściwie jest Jessica?-zapytałem po chwili ze zmarszczonymi brwiami.
-Nie widziałem jej od rana-przyznał Lou i wzruszył ramionami.
-Może gdzieś się poszła przejść?-zapytała Katie.
-Możliwe-poparł ją Niall i spojrzeli na mnie.
-Jakieś pomysły jak możemy uratować Liam'a?-zapytał po chwili Lou,a Katie zmarszczyła brwi.
-Jakbym miała miała więcej siły to może udałoby mi się go tutaj jakoś ściągnąć-powiedziała Katie i pokręciła głową.-Ale taka silna nie jestem...
-A jakby tak skontaktować się z nim?-zapytał Zayn,a Niall pokiwał głową.
-Już z Liam'em gadałem i on sam nie wiedział jak wrócić tutaj-odpowiedział Niall.
-Liam jest aniołem?-zapytała Lidia,a wszyscy spojrzeli na nią.
-Do czego zmierzasz,Lidia?-zapytałem dziewczynkę.
-Liam jest aniołem,a anioły mogą na swoje życzenie mogą się teleportować gdzie chcą...a jak Liam może się tutaj teleportować i z pomocą Katie zrzucić ten czar i on tutaj wróci już na zawsze?-zaczęła tłumaczyć dziewczynka,a ja pokiwałem głowa.
-To może się udać-oznajmiłem,a Katie pokiwała głową.
-Ale jak poinformujemy o naszym pomyśle Liam'a?-zapytał Zayn.
-To już jest pytanie-odpowiedział Lou i ziewnął.
-Idź może Lou się zdrzemnąć?-oznajmiłem spokojnie i spojrzałem w oczy Louis'owi,który pokiwał głową i wstał z kanapy.Spojrzał na Katie i Niall'a.
-Możesz iść do naszej sypialni-powiedziała Katie,a Lou pokiwał i ruszył do sypialni.
-Wiecie co ja się będę już zbierał-odpowiedział Zayn i wstał z kanapy.
-Okey..my coś wymyślimy-odpowiedział Niall i wstał z kanapy.Ruszył do drzwi,a za nim Zayn.Pożegnał go i po chwili wrócił do nas z powrotem.
-To co?-zacząłem,a reszta wzruszyła ramionami.
-Może,niech Katie swoją mocą się z nim skontaktuje-podsunęła pomysł Lidia,która usiadła koło mnie.
-Nie wiem jak-odpowiedziała Katie smutno,a Niall ją objął.
-Może zamknij oczy i zacznij o nim myśleć i wspominać najlepsze i najważniejsze wspomnienia z nim?-zapytał ponownie dziewczynka,a Katie pokiwała głową i zamknęła oczy.Po chwili jej ciało upadło na kolana Niall'a,a on spojrzał na nas wystraszony.
-Co się stało?-zapytał wystraszony i zaczął trząść Katie.
-Spokojnie Niall,może udało się skontaktować z Liam'em.
Minęło może z 10 minut,gdy Katie poderwała się do siadu i spojrzała na nas.
-Widziałam się z nim,ale nie zdążyłam mu powiedzieć o tym pomyśle,bo miałam jakby buzię zaklejoną taśmą klejącą.-odpowiedziała i oparła głowę na ramieniu Niall'a.
-No dobra...ten pomysł mógł się udać,ale się nie udał...Może jakieś inne pomysły?-zapytałem po chwili,a reszta westchnęła i zaczęliśmy rzucać różnymi pomysłami,ale żaden się nie udał,albo nie dawało się go zrobić...
~Oczami Zayn'a~
Postanowiłem już wracać do domu.Pożegnałem się z Niall'em i ruszyłem wolnym krokiem do domu.Miałem trochę daleko,ale nie przejmowałem się tym.Słońce oświetlało mi twarz i czułem się szczęśliwy.Gdy tak szedłem nie zważając na to gdzie idę,wpadłem na kogoś.Podniosłem głowę i spojrzałem na dziewczynę,która siedziała na ziemi.Miała brązowe włosy do ramion i piwne oczy.Ubrana była w krótkie spodenki i w bokserkę.Podniosła się i spojrzała na mnie złym wzrokiem.
-Jak idziesz?!-zawołała na mnie,a ja westchnąłem.
-Przepraszam,zamyśliłem się...-odparłem,a dziewczyna wywróciła oczami.-Nic ci nie jest?
-Nie-odpowiedziała i chciała już ode mnie odejść,ale złapałem ją za dłoń.
-Może chcesz iść ze mną na kawę i ciastko?-zapytałem,a dziewczyna westchnęła.
-Nie piję kawy-odpowiedziała,ale posłała mi uśmiech-ale z chęcią napije się herbaty.-odpowiedziała i uśmiechnęła się do mnie.Ruszyliśmy wolnym krokiem do mojej ulubionej kawiarni i usiedliśmy przy dwuosobowym stoliku.Po chwili koło nas zjawiła się kelnerka i uśmiechnęła się do nas.
-Co podać?-zapytała z uśmiechem.
-Ja poproszę Latte Macchiato i kawałek placku czekoladowego-powiedziałem,a kelnerka zapisała i spojrzała na moją towarzyszkę.
-Ja poproszę herbatę malinową i również kawałek placku czekoladowego-odpowiedziała,a kelnerka przyjęła jej zamówienie i odeszła od naszego stolika.
-Jak masz na imię?-zapytałem,a dziewczyna na mnie spojrzała.
-Jestem Johanna-odpowiedziała szatynka i posłała mi uśmiech-a ty?
-Jestem Zayn,miło mi-odpowiedziałem i podałem jej dłoń,którą po chwili uścisnęła.
Siedzieliśmy i poznawaliśmy się,aż nie zjedliśmy naszych ciast i nie wypiliśmy naszych napoi.Spojrzałem na dwór i zauważyłem,że się z ciemniało.
-Wiesz ja już będę wracać do domu-odpowiedziała dziewczyna i wstała z krzesła.Pokiwałem głową i wstałem tak jak dziewczyna.Podszedłem do kasy i zapłaciłem za nasze ciasta i napoje.Wyszliśmy z kawiarni i ruszyliśmy wolnym krokiem do domu dziewczyny.W połowie drogi zauważyłem,że się trzęsie z zimna,więc ściągnąłem bluzę z siebie i nałożyłem ją na dziewczynę,która podziękowała mi cicho.Po jakimś czasie znajdowałem się pod nieznanym mi domem.Dziewczyna się zatrzymała i spojrzała na mnie.
-Może dasz mi swój numer telefonu?-zapytałem drapiąc się po karku,a dziewczyna się zaśmiała i pokiwała głową.Wyciągnąłem telefon i odblokowałem go.Wręczyłem go dziewczynie,która wpisała swój numer i mi oddała telefon.Zapisałem numer i włożyłem telefon do kieszeni.Pożegnałem się z dziewczyną i ruszyłem do domu.Gdy dotarłem do domu,wziąłem prysznic i położyłem się do łóżka,a po chwili zasnąłem.
~Oczami Jessici~
-Jeszcze trochę Jessica i będziesz w lesie-powtarzałam sobie to przez cały czas.Niosłam Connor'a i Rachel na rękach.Musiało to dziwnie i strasznie wyglądać...dziewczyna zmachana nosząca chłopaka większego od siebie i trochę kruchszą od niej dziewczynę na rękach.Zrobiłam jeszcze z 3 kroki i upadłam na ziemię.Po chwili poczułam jak coś mnie podnosi do góry.Podniosłam głowę i spojrzałam na Connor'a,który spoglądał na mnie ze smutkiem.Po chwili mnie podniósł i zaczął mnie nosić.
-Wiesz,że nie musisz mnie nosić?-zapytałam go,a chłopak pokiwał głową.
-Jesteś zmęczona-odpowiedział,a ja pokręciłam głową,ale zdradziło mnie ziewnięcie.-No widzisz? Prześpij się...-odparł,a ja pokiwałam głową i oparłam się policzkiem o jego klatkę piersiową...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich :) Przepraszam,że rozdział taki krótki,ale zauważyłam,że już nie czuję frajdy z pisania tego opowiadania.Owszem uwielbiam naszego Larry'ego i Natie,ale możliwe,że mi się to opowiadanie przejadło.Tak samo jak wam.Zauważyłam właśnie,że coraz mniej osób to czyta i postanowiłam,że powoli będę to opowiadanie kończyć.Więc do końca tego opowiadania i przygód naszych bohaterów: Niall'a,Katie,Liam'a,Harry'ego,Louis'a,Zayn'a,Jessici,Connor'a,Rachel,Johanny-pozostało 5 rozdziałów i epilog :( :P Życzę miłej nocy kochani ;*
PS.Rozdział nie sprawdzany!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz