~Oczami Niall'a~
Spojrzałem na Harry'ego i wybiegłem z budynku.Rozglądnąłem się i zauważyłem jakąś postać odwróconą plecami do mnie.Podszedłem do niej i objąłem ją swoimi ramionami.Katie westchnęła i położyła swoją głowę na moim ramieniu.
-I co my mamy teraz zrobić?-zapytała jakby sama do siebie.Westchnąłem i obróciłem głowę,składając całusa na jej policzku.
-Nie martw się,coś wymyślimy-odpowiedziałem pewnie,a dziewczyna wyswobodziła się z moich ramion i odwróciła do mnie twarzą.Jej twarz pokazywała smutek,dezorientacje oraz złość.Przyciągnąłem ją do siebie,a on przytuliła mnie.Pocałowałem ją w usta,a ona oddała pocałunek i całowalibyśmy się dłużej gdyby nie przerwało nam odchrząknięcie za nami.Odsunąłem swoje usta od Katie i odwróciłem głowę do tyłu.Za nami stał Harry ze złożonymi na piersi rękoma.Odwróciliśmy się wraz z Katie do niego twarzą,ale dalej ją obejmowałem.
-Wracamy moje gołąbeczki-powiedział Harry i odwrócił się od nas.Katie spojrzała na mnie i ponownie wyswobodziła się z moich ramion,ale złapała mnie za dłoń.Uśmiechnąłem się pod nosem i ruszyłem za Katie.Po chwili szliśmy z Harry'm w jednym tempie.
-Mam pomysł kto mógłby nam pomóc w znalezieniu prawdziwej miłości Liam'a i naszej mamy-zaczął temat Harry.Spojrzeliśmy z Katie na Harry'ego.
-Jaki masz pomysł?-zapytała z westchnieniem i pokręciła głową.-w ogóle jest jakaś osoba,która wie,albo umie komuś wywróżyć kto będzie z kim na zawsze?
-Istnieje jeden taki magik i jest niedaleko nas-odparł Harry i posłał nam smutny uśmiech.
-No to dobra,chodźmy tam-odpowiedziała Katie i przyśpieszyła tempo.Spojrzałem na Harry'ego,który spojrzał na mnie.Pokiwaliśmy głowami w tym samym momencie i przyśpieszyliśmy tempo.Po 15 minutach znajdowaliśmy się przy jakimś bardziej zadbanym budynku.Stanąłem koło Katie,która rozglądała się dookoła.Harry wziął głęboki oddech i wszedł do budynku przed nami.Następnie wraz z Katie weszliśmy za nim.W środku budynku świeciła się jedynie jedna żarówka,która znajdowała się na suficie i z której prawie nic nie było widać.Harry przeklną pod nosem i po chwili było słychać głośny szmer na ziemi.
-Co to było?-zapytała wystraszona Katie.
-Spokojnie to byłem ja!-zawołał Harry,a Katie zgromiła go wzrokiem-przepraszam kopnąłem w coś...
Przewróciłem oczami i ruszyliśmy w głąb mieszkania.Gdy przeszliśmy przez następny próg,zobaczyliśmy zadbany pokój.Dobrze oświetlony przez co widziałem co znajdowało się w nim i w jakim miejscu to stało.Ściany były koloru jasnego fioletu,a sufit był biały.Po lewej stronie,przy drzwiach znajdowała się komoda,a na niej jakieś zdjęcia i nieznane mi rzeczy.Spojrzałem na wszystkich i dopiero po kilku minutach skapnąłem się,że nie tylko my jesteśmy w pokoju.Moi towarzysze również musieli to zauważyć,bo się zatrzymali i spojrzeliśmy na niego w tym samym momencie.
-Co was do mnie sprowadza?-zapytał i spojrzał na nas.Był młody.Miał na oko 25 lat.Nie był na pewno starszy niż Harry i reszta.
-Potrzebujemy twojej pomocy-odpowiedzieliśmy razem z Katie.
-Jesteście w sobie zakochani-stwierdził,a ja lekko kiwnąłem głową.
-Skąd wiedziałeś?-zapytała Katie,a czarownik przewrócił oczami.
-Jestem czarownikiem,który umie wyczuć miłość pomiędzy ludźmi i wie kto jest prawdziwą miłością danej osoby-odpowiedział,a Katie lekko pokiwała.-Zgaduje,że chcecie żebym dowiedział się kto jest prawdziwą miłością Liam'a i twojej i twojej matki-odpowiedział i wskazał na Katie,a następnie na Harry'ego.Kiwnęliśmy w trójkę głowami,a ja następnie zmarszczyłem brwi.
-Skąd wiedziałeś,że się zjawimy?-zapytałem,a czarownik się zaśmiał.
-Jestem czarodziejem i pokazuje mi się przyszłość-odpowiedział,a ja pokręciłem głową.Chociaż brzmi to dla mnie niedorzecznie,to nie drążyłem tematu dalej.Czarownik westchnął i zamknął oczy.-Oby dwie osoby są waszymi najbliższymi-odpowiedział,a Katie westchnęła.
-Może więcej szczegółów?-zapytała,a czarownik przewrócił oczami.
-Mogę jedynie powiedzieć,że jedna osoba to,która zostawiła twoją mamę w przeszłości,a drugą osobą jest osoba,która chciała zabić Liam'a i to zro....-przerwał nagle i zasłonił usta dłonią.-Tego ostatniego nie słyszeliście!
-Okey to się bardziej nam przydało.-Odpowiedział Harry i pokiwał mu głową w podzięce.
-Dziękujemy-dopowiedzieliśmy z Katie i wyszliśmy na pole,a za nami podążył Harry.
-Chyba wiem kto może mamę uwolnić-powiedziała po jakimś czasie Katie.Spojrzeliśmy na nią jednocześnie z Harry'm.
-O kim myślisz?-zapytałem,a dziewczyna się do mnie przytuliła.
-To jest na pewno nasz ojciec-odpowiedziała i spojrzała na Harry'ego.Harry pokiwał głową i podrapał się po brodzie.
-A kto jest drugą połówką Liam'a?-zadałem nurtujące mnie pytanie,a reszta westchnęła.
-Jest to osoba,która próbowała Liam'a zabić-powiedział Harry,a ja przypomniałem sobie moment w którym znalazłem Liam'a dziabniętego nożem w brzuch.Zdążył jeszcze odczarować Rachel i Jessicę,a później umarł i powrócił jako anioł.
-A to może jest Jessica?-podpowiedziałem,a Katie pokręciła głową.
-Jessica nie chciała zabić Liam'a-odpowiedział Harry i pokręcił głową.
-Ale Rachel również nie chciała go zabić...lecz go zabiła-odpowiedziałem,a reszta stanęła w miejscu i spojrzała na mnie.
-Pamiętasz co na koniec powiedział czarownik?-zadała pytanie Katie,a ja pokiwałem głową.
-Że mieliśmy czegoś nie usłyszeć-odpowiedziałem,a Katie pokiwała głową.
-Właśnie!-zawołała i kontynuowała dalej-ja to usłyszałam i złączyłam razem....powiedział coś podobnego do...-przerwała i wzięła głęboki oddech-drugą osobą jest osoba,która próbowała zabić Liam'a i to zrobiła...
-To by się kupy trzymało-odpowiedziałem,a Katie pokiwała głową.
-Wiecie?-zapytał Harry,a my z Katie spojrzeliśmy razem na Harry'ego-My dalej nie wiemy jak przywołać ich z powrotem do naszego świata...
-Faktycznie!-zawołała Katie stanęła w miejscu.Również z Harry'm stanęliśmy i spojrzeliśmy na dziewczynę.-Musimy do niego wrócić!-zawołał i odwróciła się od nas.Ruszyła przed siebie,a ja spojrzałem na Harry'ego i ze wzruszeniem ramion powłóczyliśmy się za Katie.Po jakimś momencie doszliśmy pod dom z którego nie dawno wyszliśmy.Właśnie w tym momencie Katie z tamtą wychodziła i kierowała się w naszą stronę.
-Chyba wiem jak to zrobić-odpowiedziała i już nie odzywając się,zaczęliśmy wracać do domu.Po chwili staliśmy przed domem i Katie weszła pierwsza do domu,a ja miałem już wchodzić za nią gdy Harry złapał mnie za ramię.Odwróciłem się do niego i podniosłem brwi.
-Co ty właściwie czujesz do Katie?-zapytał,a ja zmarszczyłem brwi.
-Kocham ją-odpowiedziałem retorycznie,a Harry prychnął.
-Nie rób sobie ze mnie jaja,tylko odpowiadaj!-zawołał,a ja przewróciłem oczami.
-A tobie się włączyła opcja ochrony swojej młodszej siostrzyczki?-zapytałem,a Harry podszedł do mnie i dziabnął mnie wskazującym palce w klatę piersiową.
-Nie rób sobie jaj,tylko mów prawdę!-zawołał jeszcze raz.
-Okey! Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej i zawsze będę jej pomagać w potrz..-przerwało mi krzyk,a ja przerażony spojrzałem na Harry'ego,a następnie odwróciłem się do drzwi.Zdziwiłem się,bo w drzwiach stał Drake i zaczynał się zbliżać do Louis'a...
~Oczami Rachel~
To jest bardzo dziwne! Nie umiem przestać myśleć o chłopaku,którego zabiłam gdy byłam pod zaklęciem.On ostatnimi siłami zdążył mnie uratować i odczarować,a następnie nie przeżył mojego ataku na niego.Stałam w szoku w miejscu,gdy do pokoju wleciał Niall,a następnie pozostali.Klęczeli przy Liam'ie i prosili go,żeby z nami zostali.Niestety zmarł na miejscu i to przez moją winę.Obwiniałam się,ale później Jessica przekonała mnie,że to nie jest moja wina.Teraz stoją w miejscu przy Jessicę i Connor'ze zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim.Jessica musiała zauważyć ze dziwnie się zachowuje,bo zwróciła się do mnie.
-Co jest Rachel?-zapytała i podeszła do mnie,kładąc mi dłoń na ramieniu.
-Chyba zakochałam się...-odpowiedziałam,a dziewczyna wstrzymała oddech.
-Kto jest tym szczęściarzem?-zapytał Connor za Jessicą.
-Jest to chłopak,którego zabiłam gdy byłam pod zaklęciem.-odpowiedziałam i posmutniałam.Usiadłam na ziemi i podkuliłam nogi do klatki piersiowej.
-Oj Rachel-powiedziała Jessica i usiadła przede mną.
-A ja go dalej kocham!-zawołałam i zaniosłam się szlochem.Po jakimś czasie zachciało mi się spać,więc się położyłam i zasnęłam.
~Oczami taty Katie,Harry'ego i Liam'a~
Jakie to jest pogmatwane!Czyli tak na prawdę to Dagmara jeszcze żyje,lecz siedzi w innym świecie z moim synem.Super.Westchnąłem i usiadłem na krześle w kuchni.
-Coś się stało proszę pana?-zapytał Louis wchodzący do kuchni i podchodzący do lodówki z której wyciągnął sok i nalał sobie go do szklanki,którą najpierw wyciągnął z półki.
-Doszło teraz do mnie,że tak na prawdę to kocham dalej matkę Harry'ego i Katie-odpowiedziałem,a Lou odstawił sok do lodówki i włożył do zlewozmywaku szklankę.
-Ale Pani Dagmara jeszcze wróci,niech się pan o to nie martwi-odpowiedział,a ja pokiwałem głową.
-A jak wróci to jej wyznam,że ją kocham-odpowiedziałem,a Lou uśmiechnął się lekko i wyszedł z kuchni.Po chwili przed oczami stało mi się czarno i chyba zasnąłem na stole....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani ;* I mamy następny rozdział.Powoli zbliżamy się do końca tego opowiadania,a ja niestety dalej go nie skończyłam w wakacje XD Czas jak dla mnie za szybko w wakacje leciał i nie zdążyłam ;/ Do końca opowiadania pozostało jeden rozdział i epilog,kochani ;*
Dobranoc wszystkim i miłego weekendu oraz miłego tego roku szkolnego ;*
! PS.Rozdział nie sprawdzany-przepraszam !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz