Pik,pik,pik..
Co to jest?Gdzie ja jestem?
Pik,pik,pik..
Niezadowolona otwarłam oczy.Siedziałam zwinięta w kłębek na krześle przy łóżku Harry'ego...chwila nie...Louis'a!
Co?..Nie rozumiem ...
Dlaczego Lou?
Ziewnęłam i przeciągnęłam się wstając z niewygodnego krzesła.Wzięłam telefon z szafki i odblokowałam go spoglądając na zegar.4 rano?!
-Co ja tutaj w ogóle robię?-zapytałam sama siebie próbując przypomnieć sobie po co tutaj przyszłam i co się stało.
-Musisz zmienić bieg wydarzeń-usłyszałam cichy kobiecy głos.Odwróciłam się w stronę gdzie usłyszałam głos.Na przeciw mnie stała kobieta około 50 z brązowymi włosami i kilkudziesięciu milimetrowymi odrostami przy głowie.Pokręciłam głową nie rozumiejąc.
-Nie rozumiem o co chodzi...i kim pani jest?
-Jestem Johanna i przybywam z przeszłości.Możesz wziąć mnie za wariatkę ale ja mówię prawdę i nie kłamię,żeby Cię bardziej zdołować...-powiedziała spoglądając na Lou.
-Ja nawet nie wiem co się stało z Lou..co ja tutaj robię...ale wieżę pani bo życie mnie już kopnęło w tyłek...
-Możesz siąść to Ci opowiem wszystko od początku gdy spotkałaś słodkiego Niall'a,ściemniającego Harry'ego,załamanego Lou,zazdrosnego Liam'a i dziwnego Zayn'a. Wszystko zaczęło się psuć gdy weszłaś w chory układ z Harry'm,ukrywając przed Lou,że Harry jest dalej nie przytomny.Później znalazłaś pogróżki u Louis'a w domu jak go pocieszałaś.Wzięłaś je po miesiącu z jego mieszkania do siebie .Niall pomagał Ci w tym wszystkim jak zastał Ciebie gadającą z Harry'm,który siedział na łóżku szpitalnym śmiejąc się z twojego głosu gdy przed chwilą wciągnęłaś hel .Nialler na początku był na ciebie zły,że ukrywałaś przed nim,że Harry się obudził już dawno ale nie mógł się na ciebie długo gniewać ponieważ Cię kochał...co później wyszło jak Ci to wyznał podczas twojego wypadku w szpitalu.
-Chwila pogubiłam się...czyli ja w przyszłości będę z Niall'em?-zapytałam w szoku.
-Byłaś...później z nim zerwałaś ponieważ inną dziewczynę pocałował podczas gdy był z tobą w związku.
-Wiesz kto to był?Bo chcę zmieć bieg wydarzeń i chcę być do końca życia z Niall'em ponieważ go kocham całym sercem.
-No dobrze....ale się nie denerwuj...ja ci związek zepsułam.Miałam szczęśliwy związek,byłam z Liam'em i go kochałam ale wypiłam za dużo i podczas twojej nie obecności na imprezie,bo źle się czułaś pocałowałam go a ty niestety musiałaś wejść w momencie gdy go całowałam.Przepraszam ale mam do Ciebie prośbę teraz w tym życiu jak usłyszysz,że Liam znalazł sobie nową dziewczynę to trzymaj mnie daleko od Niall'a ponieważ czuje się teraz winna. Liam zrobił się zazdrosny o mnie i pobił się z Niall'em i przez to czuje się jeszcze gorzej bo wszystko zepsułam.Zepsułam twój związek i jeszcze Niall stracił swojego najlepszego przyjaciela a nawet brata.Louis staczał się na dno zaczął pić,ćpać i nie odzywał się do nikogo,ale był mały wyjątek znalazła się jedna osoba,która będzie Ci wszystko mówiła co u Louis.
-Jak się nazywa?
-Będzie nazywała się Rose.Louis tak się stoczy,że aż trafi do szpitala i będzie w śpiączce przez nie wiem ile ale dalej się nie wybudził-powiedziała spoglądając smutnym wzrokiem na Lou.
Zayn po tym wszystkim zacznie wariować i wmawiać wszystkim,że Louis się z nim spotyka w pokoju.Niestety nikt mu nie uwierzył i Zayn trafił do psychiatry na szczęście wszystko doskonale pójdzie i Zayn po 4 miesiącach przestał widzieć niby Louis'a.Proszę Cie zmień bieg wydarzeń.Ja mogę być szczęśliwa z Liam'em,ty z Niall'em. Chłopaki byliby znów przyjaciółmi.Larry byłby znów razem szczęśliwi. Zayn również mógłby być znów z Lori.
-Co?Lori była razem z Zayn'em?
-Była do momentu aż się go nie wystraszyła jak zaczął "widzieć" Louis'a.
-No dobrze spróbuję jakoś zmienić bieg wydarzeń-pokręciłam głową-Ale mogę to powiedzieć Niall'owi?proszę on zaraz będzie wiedzieć,że mu czegoś nie powiedziałam i się na mnie obrazi a ja tego nie przeżyję.
-Nie...
-Ale proszę...jak mam sobie sama porazić?
-nie będziesz sama...będę z tobą tylko twoi przyjaciele mnie nie będą widzieć.
-Nooo proszę chociaż Niall...on nic nie wygada...proszę-zrobiłam oczka ze shreka. Pokręciła głową i wzięła głęboki oddech,
-No dobrze ale tylko on.zgadzam się tylko i wyłącznie,żebyś była z nim szczęśliwa a nie pokłócona-westchnęła podbiegłam do niej i uścisnęłam ją z całych sił nie przenikając przez nią.
-Dziękuję,dziękuję,dziękuję.-powtarzałam na okrągło.Pożegnałam się Johanną i szczęśliwa wyszłam z sali zabierając telefon w rękę i kierując się w stron sali Harry'ego.Weszłam do sali a tam Harry'ego nie ma.Po chwili poczułam się senna.
Gwałtownie podniosłam się z łóżka w..moim pokoju?Przecież byłam w szpitalu..chyba mi się to tylko przyśniło.Nie ma żadnej Johanny i nie kocham Niall'a...kogo ja oszukuję?ja kocham Niall'a ale on mnie nie.Posmutniałam naraz.
-Ej słonko dlaczego jesteś smutna?-podskoczyłam na łóżku spoglądając za siebie i zobaczyłam Niall'a z tacą.-Myślałem,że będziesz głodna to zrobiłem Ci śniadanie.Lori jest na dole siedzi na telewizorze.
-nie da się siedzieć na telewizorze Nialler. Można go oglądać ale nie na nim siedzieć.-podniosłam brwi i pokiwałam głową spoglądając na Niall'a.
-oj tam,oj tam!-pokręcił głową machając lekceważąco ręką.
-Dziękuję za śniadanie-powiedziałam i wzięłam od niego tackę z jedzeniem i zaczęłam przeżuwać kęs kanapki z serem i szynką i popijając owocową herbatą,którą uwielbiam.Gdy zjadłam Niall wziął ode mnie tackę i wyszedł na dół,żeby odłożyć tackę do kuchni i dając mi czas na przebranie.Nie minęła minuta a usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę!-zawołałam i po chwili ukazała mi się blond czupryna Niall'a.
-Przebrałaś się już?-zapytał spoglądając na mnie-Jeszcze nie?
-Niall nie minęła minuta a ty się mnie pytasz czy się przebrałam już.Kiedy miałam się przebrać?-zaśmiałam się z Niall'a a on się podrapał po karku.
-No dobra niech ci będzie za szybko przyszedłem do ciebie-zaśmiał się a ja po chwili również.
-mógłbyś..-zapytałam pokazując żeby wyszedł
-Nie,tak mi jest wygodnie-powiedział uśmiechając się do mnie i opierając się o zamknięte drzwi.
-Niall proszę...
-No dobra dobra-powiedział szybko gdy zobaczył,ze zbliżam się do poduszki od razu zwiał.
Podeszłam do szafy i zajrzałam do niej spoglądając co dziś ubrać.Zdecydowałam się na to:
Przebrałam się i stwierdziłam,że szalika nie założę ponieważ jest bardzo gorąco na polu.
Wzięłam jeszcze torebkę i włożyłam do niej telefon,portfel i chusteczki.Gdy wyszłam z pokoju zrobiło mi się trochę słabo.Usiadłam na ziemi.Spojrzałam na górę i zobaczyłam tą panią,która była w śnie.Czekaj jak ona miała?Jahna,Johannie...nie...Johanna!
-Dziewczyno musisz się oszczędzać bo jesteś chora-powiedziała Johanna.
-Skąd wiesz,że jestem chora?-zapytałam zdziwiona
-Bo jakby Ci to powiedzieć prawie umarłaś?-zapytała nie pewnie krzywiąc się.
-Jak to prawie umarłam?-zapytałam w szoku otwierając szerzej oczy.
-Nie mogę Ci mówić dużo i tak już Ci sporo powiedziałam...
-Ech....no dobra...
-No Katie wstawaj bo zaraz będą Cię szukać-powiedziała mi i pokazała gestem ręki,żebym wstawała.Pokręciłam tylko głową.
-Nie wstanę...
-Czemu?...
-Bo mi się nie chce...-powiedziałam podnosząc się-Ech....no dobra wstałam...
-Dzięki ale mam prośbę powiedz komuś że jesteś chora,proszę-powiedziała błagalnie Johanna
-Nie powiem...
-Dlaczego?
-Nie chce współczucia ze strony chłopaków i moich innych przyjaciół.
-Nie lepiej dostawać współczucia od swoich najbliższych niż później płakać po kątach,że Cię opuścili?-zapytała pochodząc do mnie i patrząc mi głęboko w oczy.
-Boje się jak na to zareagują wszyscy...-posmutniałam-nie chciałabym,żeby płakali i użalali się nad sobą gdy mnie na tym świecie zabraknie.
-To powiedź najpierw najbliższemu z przyjaciół...Lori wie?
-Wie,ona jedna wie o wszystkim i nikomu nie powiedziała jak mi obiecała...
-To może powiedź Niall'owi. Owszem na początku będzie mu źle po tym co mu powiesz ale przejdzie mu.Na pewno będzie mu lepiej gdy dowie się teraz niż ostatnia osoba ze swoich przyjaciół.
-Nie wiem boje się,że mnie odtrąci-skrzywiłam się przypominając swojego byłego chłopaka.
-Dlaczego tak myślisz?
-Ponieważ jednego już takiego miałam.Jak go najbardziej potrzebowałam wypiął się i powiedział mi,że nie będzie chodzić z dziewczyną,która ma białaczkę.
-To był dupiem...nie przejmuj się.
-Nie przejmuje się ale dobrze powiem Niall'owi...będzie trudno i mam nadzieję,że mnie nie odtrąci...
-Nie odtrąci Cię uwierz mi-puściła mi oczko.Co ona knuję?
-Ech....no dobra...A mam jeszcze pytanie.Mogę powiedzieć o tobie Niall'owi?-zapytałam nie pewnie.
-No dobra ale tylko jemu...
-Dzięki,dzięki,dzięki....
Zeszłam ze schodów bezpiecznie i poszłam do salonu gdzie Lori i Niall siedzieli przed telewizorami.
-Co Ciebie tak długo nie było?-zapytał Niall spoglądając na mnie.
-Lori mogę Ci wziąć na chwilę Niall'a?zaraz będziemy z powrotem.-powiedziałam spoglądając na Lori błagalnymi oczami.
-Spoko,miłej zabawy!-zawołała za nami gdy wychodziliśmy z Niallem na górę do mojego pokoju.
Niall siadł na moim łóżku i spojrzał na mnie.Wzięłam głęboki oddech.
-Niall,gdybyś miał białaczkę powiedziałbyś to swoim znajomym?-zapytałam studiując jego twarz.
-Em...bałbym się,że mnie odrzucą ponieważ jestem chory ale zaryzykowałbym,a coś się stało?Jest ktoś na coś chory,że się pytasz?-zmartwił się Niall i zmarszczył brwi.
-Tak jakby?-Odpowiedziałam nie pewnie
-O boże kto?-zmartwił się i zakrył swoją dłonią usta w szoku.-Lori,twój wujek,ciocia?
-Nie Niall....ja jestem chora-powiedziałam i spojrzałam na niego .Niall marszczył brwi i spoglądał na ziemię.Więc również spojrzałam na ziemię i okazała się nagle taka interesująca.
-Chyba sobie żartujesz Katie...-powiedział spoglądając na mnie z nadzieją,że kłamię,ale niestety nie zobaczył tego czego chciał.Posmutniał.
-Ej..nie bądź smutny..Niall-powiedziałam przytulając go.-Wiedziałam,że będziesz smutny...mówiłam Johanna!-powiedziałam do stojącej w drzwiach kobiety.
-Znasz mamę Louis'a?-zapytał zdziwiony rozglądając się na boki.Zatrzymał wzrok na Johannie.-Kim pani jest?
-Niall to długa historia ale musisz mi uwierzyć.Johanna jest to kobieta,która przybyła z przeszłości i pomaga mi zmienić bieg wydarzeń związanych z Larry'm.
-nie rozumiem-skrzywił się Niall-jak to z Larry'm?
-Niall...ja,Harry i Gemma mamy tajemnicę...Harry naprawdę nie jest już w śpiączce od momentu gdy tu przybyłam.Ukrywałam to bo mi Harry zakazał bo boi się o Lou.Harry dostawał pogróżki od nieznanego nadawcy.W jednym z wiadomości było,że Harry ma zerwać z Lou jeśli chce żyć.Niestety pamiętasz gdy Lou miał te koszmary byłam u Niego.On po 3 zasnął na sofie a ja poszłam do jego i Harry'ego pokoju gdzie znalazłam przez przypadek pogróżki do Louis'a.Jeszcze o tym nie mówiłam Harry'emu ale będę musiała mu o tym powiedzieć.Harry i Lou dostawał pogróżki od tego samego nadawcy na dole była litery "J" i "R".U Harry'ego była litera "R" a u Louis'a była "J".Pewnie skróty imion ale znalazły się też na których były oby dwie litery.Harry nie chce żeby ktoś się o tym dowiedział bo boi się,że się wkurzycie na niego.
-I dobrze myśli!Jak mógł to zrobić Louis'owi?!-zaczął wrzeszczeć Ni
-Ni spokojnie dlatego tutaj jestem-wtrąciła się Johanna-Harry chce ratować Lou ale sam się wkopał.Harry sam nie mógł trafić do szpitala w takim stanie,pewnie go ktoś napadł albo potrącił specjalnie.Mógł go przejechać a później mógł go włożyć do samochodu,który się rozbił na drzewie żeby to wyglądało na wypadek a nie przestępstwo.
-A z tablicą rejestracyjną to co?-zapytał Niall
-Nie było w ogóle tablicy rejestracyjnej przy samochodzie.
-Skąd to możesz wiedzieć?-zapytał Niall spoglądając na nią a później na mnie.
-Niall ona jest z przeszłości ona już to przeżyła...-spojrzałam na Nialler'a podchodząc do niego i siadając koło niego na łóżku na które siadł jak zaczęłam wszystko mu wyjaśniać.
-Ja nic w przyszłości nie rozwalę nie zniszczę,nie?-zapytał Niall spoglądając na Johannę i na mnie.
-Nieeee....-przeciągnęłam nie pewnie.
-Katie?-powiedział spoglądając na mnie podnosząc jedną brew do góry.
-Ech...no dobra...w przyszłości będę z Tobą w związku ale się rozstaniemy przez tą panią-pokazałam na Johanne która się skrzywiła odrobinkę-która cie na imprezie pod moją nie obecność pocałuję .Liam z nią zerwie i zostanie samiutka jak palec po tym. Zayn będzie w związku z Lori.Czekaj coś ominęłam?
-Chyba nie...nie ominęłaś!że Lou się załamie i dziewczyna o imieniu Rose się pojawi oraz 4 chłopaków się pojawi.
-O tych chłopakach nic mi nie mówiłaś!-oburzyłam się
-Bo oni też namieszają w twoim związku i życiu...
-Kto to jest?-zapytał Niall dalej w szoku po tym co ode mnie usłyszał.
-Nie mogę powiedzieć-wzruszyła ramionami Johanna
-No to Niall pożyjemy zobaczymy-powiedziałam do Niall'a i przytuliłam się do niego.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za moją długą nie obecność ale napisałam tak szybko jak się dało.Rozdział jest kiepski :( Przepraszam za jakiekolwiek błędy w rozdziale :P
Zastanawiam się gdzie są komentarze...Jak dalej tak będzie to zawieszę bloga do momentu aż nie zobaczę przynajmniej 3 komentarzy pod rozdziałem.Dziękuję dozo baczenia przy następnej notce :)
Katie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz