Podeszłam do lekarzy i spojrzałam na lekarza Niall'a.
-Co się stało?-zapytałam wystraszona spoglądając na lekarzy a później na Harry'ego.
-Przykro mi Katie-powtórzył to samo zdanie Harry ze smutkiem.Pokręciłam głową.
-Pani chłopak miał zatrzymanie akcji serca.Niestety nie zdołaliśmy go uratować,przykro mi-powiedział jeden z lekarzy.Pokręciłam głową.
-To nie prawda!Niall żyje!-zaczęłam krzyczeć na całą salę i zaczęłam się krztusić łzami-Nieee!!!
Katie...Katie...Katie....
Słyszałam jakiś głos jak przez mgłę.
Katie...słońce...wstawaj proszę!
Czułam jakbym miała zdarte gardło.Piekło mnie cholernie.Trudno było mi oddychać,czułam się jakbym przebiegła maraton.Poczułam jak ktoś zaczyna mnie klepać po policzkach i potrząsać.Pokręciłam głową i usiadłam jak poparzona próbując wziąć głęboki oddech,którego potrzebowały moje płuca.
-Katie,boże!-krzyknął koło mnie jakiś głos a ja próbowałam opanować swoje łzy,które zaczęły spływać po moich policzkach.Odwróciłam głowę w stronę z której usłyszałam głos.Na łóżku siedział wystraszony Liam, a po drugiej stronie siedziała Lori zmartwiona. Zayn wbiegł jak poparzony do pokoju z miską wody.Niestety nie zauważył mojej bluzki przez którą się wywrócił i wylał wodę z miski na swoją bluzkę.
-Po co ci była woda?-zapytałam i podniosłam brwi.Nagle przypomniałam sobie wszystkie opowiadania,które czytałam.Gdy ktoś nie chciał wstać z łóżka to wylewali na niego wodę,zawsze to pomagało.-Chyba nie miałeś zamiaru wylać na mnie tą wodę?
-Nieee?-Powiedział nie pewnie przeciągając ostatnią literę-skąd przyszedł ci ten pomysł?
Przewróciłam oczami i wstałam z łóżka podchodząc do łazienki.Wzięłam papier toaletowy i wytarłam oczy oraz wysmarkałam nos.Wróciłam do pokoju,gdzie wszyscy byli na tych samych miejscach,tylko Zayn teraz siedział koło Lori na moim łóżku.
-Co to było?-zapytał Zayn i przejechał ręką po włosach.
-Nie słyszałeś nigdy słowo "koszmar" ani nie widziałeś reakcji człowieka?-zapytałam podnosząc jedną brew do góry.
-Co ci się śniło?-zapytała Lori zmartwiona.
-To samo co od kilku dni-odpowiedziałam spokojnie i po moim ciele przeszły dreszcze na wspomnienie koszmaru.
-Niall?-odpowiedziała retorycznie Lori.Przytaknęłam głową na jej słowa.
-Co Ci się dokładnie śni?-zapytał Liam i spojrzał na mnie.
-Pokłóciłam się z wujkiem i Lori-zaczęłam-Lori próbowała mnie zatrzymać ale ja i tak wyszłam z domu.Po drodze spotkałam blondyna ze szpitala o imieniu Luke.Skierowałam się do sali Harry'ego i Niall'a i zastałam tam dwóch lekarzy nad Niall'em i smutne oczy Harry'eo.Spytałam się Harry'ego "co się stało?" a on mi odpowiedział "przykro mi".Lekarz wytłumaczył mi,że Niall miał...-zatrzymałam się na chwilę,żeby wziąć głęboki oddech i kontynuowałam-Niall miał zatrzymanie akcji serca.Na początku nie uwierzyłam w słowa lekarza i darłam się jakby ktoś obdzierał mnie ze skóry.
Opowiedziałam i zaczęłam szybko oddychać żeby się uspokoić.
-Spokojnie Katie.-powiedział Liam uspakając mnie i zapewniając-Niall'owi nic nie jest.
* * *
Oczami Harry'ego.
Fajnie było spotkać swoją biologiczną siostrą,ale zacząłem mieć wątpliwości czy aby na pewno dobrze zrobiłem mówiąc jej o tych wszystkich sprawach.Morze jej teraz zagrażać nie bezpieczeństwo przez ze mnie.Skąd mam wiedzieć,że jak poproszę ją o spotkanie to dojdzie do mnie w całości i żywa?To przeze mnie moi bliscy cierpią!Zraniłem Louis'a ukrywając,że byłem w śpiączce a prawda była inna,chociaż on o tym nie wie i niech tak na razie pozostanie.Moje rozmyślenia przerwał mi głos Niall
-Harry,co jest?-zapytał i odkręcił butelkę z wodą.
-Nic -odpowiedziałem i sztucznie się uśmiechnąłem-a u ciebie co nowego?Jak tam u Ciebie i Katie?
-Co masz na myśli "u Ciebie i Katie"?-odpowiedział i spojrzał na mnie z podniesioną jedną brwią.
-Czy coś pomiędzy Wami jest?-zapytał i przewrócił oczami
-Przyjaźń?-zapytał jakby to było oczywiste. Taaa...pewnie i myśli,że mu w to uwierzę.
-Dla mnie to nie była przyjaźń gdy wymiotowałeś,a ona przez cały czas się o Ciebie troszczyła i nawet pobiegła do pobliskiego sklepu,żeby Ci coś kupić.
-Nie drążmy tego tematu już,proszę-powiedział i spojrzał na mnie z prośbą.
-oh...Okey-westchnąłem i obróciłem się do Niall'a plecami.Leżałem przez klika minut i zacząłem już przysypiać gdy usłyszałam ponownie głos blondyna.
-Harry?-zapytał niepewnie a ja odkrzątnąłem ,żeby wiedział,że go słucham i żeby kontynuował-Jak myślisz?Czy te osoby co się wkradły do mojego domu to były te same co pobiły Gemmę?-zapytał a mi się zatrzymał czas.Siadłem na łóżku krzyżując nogi w kostkach i spojrzałem na Niall'a z wyszczerzonymi oczami.
-Kiedy pobili Gemmę-zapytałem słabo i zbladłem.
-To ty nie wiesz?-zapytał wystraszony a ja pokręciłem głową-Kiedy przyszedłem do Ciebie z Katie.Przysnęło mi się na ziemi.Obudziła mnie Katie i zawiozłem Gemmę do domu.Napadli ją jacyś dwaj bandyci w parku gdy szła do ciebie.
-Nic jej nie jest?-zapytałem dla pewności
-Katie się widziała ostatnio z Gemmą.Z tego co pamiętam to chyba w dzień gdy włamali mi się do domu.
Westchnąłem i podniosłem z półki telefon.Odblokowałem i wyszukałem odpowiedni numer.Podniosłem słuchawkę do ucha i nasłuchiwałem odgłosy połączenia.
-Hallo?-usłyszałem dziewczęcy łagodny głos w słuchawce.
-Katie?Musisz mi powie...-zacząłem nawijać ale przerwał mi głos.
-Przy słuchawce Lori,przyjaciółka Katie-odpowiedziała i zaśmiała się-kto dzwoni?
-Z tej strony brat Katie Harry-odpowiedziałem i spojrzałem na Horan'a,który przysnął sobie. Pokręciłem głową na boki z uśmiechem na ustach.
-Aaa....Hej Harry-przywitała się wesoło-my się już poznaliśmy.Spotkałam Katie gdy uciekałam przed psami i wpadłam do twojej sali oraz Niall'a
-aaa..Hej Lori!Gdzie Katie?-zapytałem i skrzywiłem się gdy Niall chrapnął.
-Pokłóciła się z nami i teraz śpi-odpowiedziała i usłyszałem szmery w słuchawce-Jest to coś ważnego?Jak tak to ją obudzę,nie ma problemu.
-Nie trzeba ale dzięki za powiadomienie-odpowiedziałem i usłyszałem krzyki-co się dzieje!?-zapytałem przerażony dziewczyny.
-Muszę kończyć,Katie śni się koszmar i muszę ją obudzić a na dodatek jeszcze ktoś dzwoni mi do drzwi,pa-odpowiedziała i rozłączyła się.
-Pa-odpowiedziałem już sam do siebie.
Odłożyłem telefon i położyłem się na łóżku i położyłem ręce na twarzy.Usłyszałem szmery koło drzwi.Rozsunąłem palce ręki i zobaczyłem w drzwiach uśmiechniętego Lou.
-Hej kochanie-powiedziałem i usiadłem na łóżku spoglądając na moje słoneczko.
-Hej Misiu jak się czujesz?-zapytał mnie i podszedł do mnie siadając na końcu łóżka.
-Dobrze tylko...-zacząłem i wziąłem głęboki oddech a Lou zamarzł w miejscu-...tylko Horan mi chrapie.
-Nie strasz mnie-zawołał przestraszony i wziął głęboki oddech.
-Przepraszam ale on mnie wnerwia-odpowiedziałem i pokazałem palcem na łóżko Niall'a-Nie wiem jak Katie to wytrzymuje,to chrapie.
-Albo Horan u niej nie spał i nie wie,że Niall chrapie,albo spał u niej a on jest już przyzwyczajona i nic nie słyszała albo jest jeszcze jedna opcja,Katie sama chrapie i nic nie słyszała przez własne chrapanie.-zaczęliśmy się śmiać prawie zbudzając Niall
-Ale wiesz co jest bardzo dziwne?Jak jeździliśmy na koncerty autokarem to Horan nie chrapał.
-Może jest teraz tak zmęczony?-zapytał Louis i ziewnął.
-Widzę,że nie tylko Horan jest zmęczony-odpowiedziałem i przytuliłem mojego misia.jak ja kocham na niego mówić "mój misiu".-Choć się zdrzemnąć-Powiedziałem i przesunąłem się troszkę,żeby zrobić więcej miejsca Lou. na łóżku.
-Dziękuję ale ja spać nie będę-uparł się a ja westchnąłem ciężko.
-Dlaczego?-odpowiedziałem przejęty
-Bo mi się nie chce spać-odpowiedział spokojnie i ziewnął a ja spojrzałem na niego z podniesionymi brwiami.
-Śpij-rozkazałem i pociągnąłem go na łóżko-i żadnych ale...-zacząłem gdy zobaczyłem,że otwierał usta,żeby coś powiedzieć.Westchnął i przewrócił oczami.Przymknął oczy i nie minęło kilka minuta a moje słoneczko już smacznie spało w moich objęciach.Usłyszałem odgłos mojego telefonu i szybko podniosłem go i odebrałem,żeby nie obudził Lou..
-Hallo?-zacząłem...
* * *
Oczami Liam'a.
Siedziałem przed telewizorem i oglądałem jakiś denny film gdy zadzwonił mi telefon.Zmarszczyłem brwi i go podniosłem z ławy.Spojrzałem na telefon i zobaczyłem,że dzwoni do mnie Katie
-Katie?-zapytałem odbierając telefon.Zaległa cisza w słuchawce-Katie?
-Z tej strony Lori,przyjaciółka Katie-zawołała wystraszona-coś dzieje się z Katie!
Wstałem jak poparzony z kanapy i strąciłem przez przypadek pilota do telewizora,który spadł na puchaty biały dywan.
-Spokojnie Lori-zacząłem uspakając dziewczynę po drugiej stronie słuchawki.Gdy się już trochę uspokoiła zacząłem kontynuować rozmowę-Powiedź mi co się dzieje z Katie?
-Nooo...Harry do Katie dzwonił i chciał z nią porozmawiać,więc podeszłam do jej pokoju a Katie spała i wrzeszczała. Przypuszczam,że śni jej się koszmar ale nie dam rady jej zbudzić z niego!
-Dobra Lori!Zaraz będę u was!-dopowiedziałem i rozłączyłem się.Podniosłem z dywanu pilot i wyłączyłem telewizor.Ubierałem buty gdy usłyszałem dzwonek do drzwi.Westchnąłem i otworzyłem drzwi na oścież.W progu drzwi stał Zayn i zmarszczył brwi gdy mnie zobaczył.
-A ty gdzie?-zapytał a ja wywróciłem oczami
-Idę do Lori i Katie-odpowiedziałem i wyminąłem go w drzwiach-idziesz ze mną czy będziesz stał tutaj aż wrócę?
-Dobra idę z tobą-Odpowiedział i ruszyliśmy do mojego samochodu.Wsiedliśmy i ruszyliśmy w stronę domu Katie i Lori.Po 10 minutach byliśmy przed drzwiami domu.Zadzwoniliśmy na dzwonek i otworzyła nam drzwi przestraszona dziewczyna.
-Co z nią?-zapytałem ściągając buty i wchodząc na górę.Gdy weszłem do pokoju Katie pierwsze co usłyszałem to krzyk.Podeszłam szybkim krokiem do dziewczyny i usiadłem koło niej na łóżku.
-Katie!-zawołałem i potrząsnąłem jej ramieniem.Nic.Dalej wrzeszczy.Do pokoju weszła Lori a później Zayn. Lori usiadła po drugiej stronie dziewczyny a Zayn stał w progu drzwi.
-Nie wiedziałam jak ją obudzić-westchnęła dziewczyna i potrząsnęła dziewczyną-Katie!Wstawaj!
-Katie,Katie,Katie-powtarzałem na okrągło to samo zdanie.
-A ja wiem jak ją obudzić!-zawołał Zayn i wybiegł z pokoju.Zmarszczyłem brwi i wzruszyłem ramionami nie wiedząc o co mu chodzi.
-O co mu chodzi?-zapytała Lori i zaczęła lekko klepać Katie po policzkach.
-Nie mam pojęcia-Wzruszyłem ramionami.Katie zaczęła coś mruczeć pod nosem i kręcić głową.
-Katie pobudka!-powiedziałem i potrząsnąłem ją lekko.Dziewczyna otworzyła oczy i usiadła na łóżku spoglądając na mnie ze zmarszczonymi brwiami.Później spojrzała na Lori.
-Co się stało?-zapytała cicho-i co tutaj robicie?
-Miałaś koszmar-odpowiedziałem jej .
Nagle do pokoju wpadł Zayn z miską w rękach.On chyba nie myślał,że wyleje wodę na nią?
-Po co ci ta woda?-zapytała Katie z przymrużonymi oczami-Mam nadzieje,że nie chciałeś zrobić tego o czym myślę!
-Aaa nie...-odpowiedział i podszedł do niej ale niestety potknął się o coś na ziemi i wylał całą wodę na siebie.-No kurdę!
Wstał z ziemi cały przemoczony i westchnął.
Stwierdziliśmy,że obejrzymy jakiś film na dvd.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ludzie!Pisałam ten rozdział po trochu w tym tygodniu :)
Mam nadzieje,że się spodoba :3
Katie :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz