Strona główna

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Rozdział 23

~Oczami Katie~

Rozglądnęłam się ostatni raz po gościach;zauważając,że Liam idzie na górę za Louis'em-wybiegłam na podwórko za Harry'm.Harry szedł szybko przez co nie mogłam go dogonić.Wołałam go ale się nie zatrzymywał,nawet nic nie odpowiedział.Wiedziałam gdzie on biegnie bo zaczynałam rozpoznawać okolicę koło parku.I jak myślałam znalazłam w parku,a Harry zatrzymał się koło jednej ławki i usiadł na niej.Pochylił się do przodu i przykrył twarz dłońmi. Westchnęłam i po woli zaczęłam się kierować w jego stronę.Gdy znalazłam się koło niego usiadłam na ławce przy nim i spojrzałam na niego.
-Harry-powiedziałam przyciszonym głosem i położyłam dłoń na jego ramieniu.Harry zadrżał i nie pewnie spojrzał na mnie.Pierwsze co rzuciło mi się w oczy były jego zapłakane oczy i zasmarkany nos.Chciałam poszukać chusteczek w kurtce,gdy skapnęłam się,że wybiegłam na pole w samych spodniach i bluzce w krótkim rękawku oraz butach,których nawet nie zdążyłam ściągnąć po wejściu z Liam'em i Niall'em do domu.Westchnęłam.-No fajnie...
-Masz-powiedział Harry i rozpiął swoją bluzę zostając w samej bluzce z krótkim rękawkiem,a swoją bluzę narzucił na mnie.
-Ale teraz tobie będzie zimno-powiedziałam i przytuliłam się do niego.-Chodź tutaj może trochę Ci będzie cieplej.Co się stało pomiędzy Tobą a Louis'em?
-Pokłóciłem się z nim-odpowiedział i w jego oczach pojawiły się nowe łzy.
-Zauważyła już-odpowiedziałam i przewróciłam oczami-A dokładniej?
-Powiedziałem mu,że wiem o jego groźbach-odpowiedziałem i wzruszył ramionami,a mi wyszły gały.
-To ty wiesz,że Lou dostaje groźby?-powiedziałam w szoku spoglądając na niego szerokimi oczami.
-Nooo....powiedziałaś mi o tym?-zapytał nie pewnie i podniósł brwi do góry.
-Serio?Nie pamiętam!-zaczęłam się śmiać z samej siebie.-Skleroza-dopowiedziałam gdy Harry spoglądałam na mnie nie pewnie.
-Wracamy?-zapytał gdy zaczęłam się trząść.
~Nie wiem gdzieś jesteś Katie ale wracaj do domu Harry'ego i Louis'a i to już!~Usłyszałam głos Niall'a w głowie
-Chyba musimy bo mnie Niall woła-odpowiedziałam i pośpiesznie wstałam z ławki.Harry stanął zaraz za mną i ruszyliśmy szybkim krokiem do domu Harry'ego i Lou.Gdy mieliśmy wchodzić w bramę.
~Gdzie jesteś?~usłyszałam ponownie głos Niall'a w głowie,a później pierwsze co zobaczyłam to rozbitą szybę w balkonie.Zbladłam i spojrzała na Harry'ego,który miał tą samą minę co ja.
Weszłam pośpiesznie do domu.Impreza się pewnie skończyła po tym wydarzeniu z szybą na balkonie ponieważ nie ma już nikogo.Drugie co mi się w oczy rzuciło to Niall i leżący Liam na sofie.
Podeszłam do nich nie pewnie.
-Niall!Co się tutaj stało?-zapytałam w szoku i położyłam dłoń na jego ramieniu.
-Lou został zaatakowany przez kogoś,kto się włamał do jego pokoju jak się pokłócił z Harry'm.Liam go odbił i został pobity do nieprzytomności.Zrzuciłem-pod postacią wilka,przestępce ale nie zdołałem go złapać,uciekł mi.-powiedział a ja podeszłam do niego i przytuliłam.
-Boże,gdzie Lou?-zapytał spanikowany Harry-Nic mu nie jest!?
-Jest w kuchni-odpowiedział Niall spoglądając na niego.Usłyszałam kroki i odwróciłam się ale Harry'ego już nie było.
-Co z nim?-zapytałam kiwając podbródkiem w stronę leżącego i nieprzytomnego Liam'a.
-Z tego co widzę to ma,chyba z dwa żebra złamane i połamany nos.-odpowiedział i skrzywił się.
-Od momentu pobicia się na chwile obudził?-zapytałam a Niall tylko pokiwał głową.
-Niestety nie.
-Dzwoniliście na policję i po karetkę?-zapytałam spoglądając na Niall'a.
-Nie,bo nie jestem pewny czy zaatakowali Louis'a ludzie którzy wysyłali mu i Harry'emu pogróżki,czy ludzie którzy chcieli mnie zranić pod przykrywką Louis'a-odpowiedział,a jak powtórzyłam sobie to ponownie w myślach to zabrzmiało strasznie.Dopiero po chwili doszły do mnie słowa Niall'a "czy ludzie,którzy chcieli mnie zranić...".
-Chwila...-zaczęłam a Niall spojrzał na mnie i zakrył usta dłonią,jakby skapnął się,że powiedział coś co nie powinien.-Na Ciebie też polują?! I nic mi nie powiedziałeś!
-Przepraszam nie chciałem Ciebie to wplątać,wystarczy,że jesteś wplątana w sprawę Larry'ego-odpowiedział przyciszonym głosem,a później się zachwiał i upadł nieprzytomny.
-Niall!-zawołałam i uklęknęłam koło niego.Na brzuchu zaczęła się pokazywać powoli czerwona plama.Z drżącymi rękoma podwinęłam koszulkę i zobaczyłam wszędzie szkła powbijane i krew.-No nie następny!


                                      ***
~Oczami Louis'a~

Pobiegłem do pokoju gdzie znajdował się Niall,który wstał gwałtownie gdy szybko otworzyłem drzwi,które prawie wypadły z nawiasów.
-Niall!....Liam....walka....pokój...mój i...Harry'ego...-wydyszałem i usiadłem na miejscu Niall'a,który po moich słowach wstał na równe nogi i wybiegł za drzwi.Minęła może minuta gdy Niall pojawił się ponownie w pokoju i spojrzał na mnie.
-Lou nie wychodź z tego pokoju,nie ważne co będzie się działo,zrozumiałeś?-zapytał poważnie,a ja przytaknąłem na jego słowa i położyłem się na łóżku,a Niall wybiegł z pokoju.Słyszałem różne dźwięki od rozbijania szkła po krzyki do wycia wilka.Pewnie,Niall zmienił się w wilka,żeby jakby mu się coś stało to nic poważnego.Wilkom rany się szybciej goją niż wilkowi pod postacią człowieka.Nagle usłyszałem bieg po schodach i wszystko ucichło jak makiem zasiał.Po kilku minutach usłyszałem jak ktoś wchodzi do pokoju.Niepewnie podniosłem głowę ale jak zobaczyłem w drzwiach Niall'a ulżyło mi,na moment.Po kilku sekundach zauważyłem,że ma zakrwawioną bluzkę.
-Boże Niall!Co Ci się stało?!-zawołałem i podbiegłem do niego.
-Wpadłem tylko pod postacią wilka na szkło,ale zaraz się zagoi-powiedział a ja pokiwałem głową.
-Niall...tak szybko ci się nie zagoi bo jesteś pod postacią człowieka a nie wilka.
-Mi nic nie jest....gorzej z Liam'em-odpowiedział i spojrzał za siebie.Spojrzałem gdzie on spogląda i zobaczyłem Liam'a całego w krwi.
-Boże co mu jest!-krzyknąłem i pobiegłem do niego.Uklęknąłem koło niego i spojrzałem na Niall'a.-Niall idź do gości i powiedź,że impreza odwołana i,że przepraszamy,ale stał się mały problem.
Niall pokiwał głową i wyszedł na dół.Po kilku minutach wrócił a z nim Ed. Ed zakrył usta i podbiegł do Liam'a. Uklęknął koło niego i wypowiedział coś cicho,ale nie usłyszałem.Po chwili wstał na równe nogi i spojrzał na Niall'a.
-Będzie żył-powiedział i spojrzał na Niall'a-tylko nie dam rady zrobić,żeby zrosły mu się żebra,a nos sam się zrośnie.
Niall pokiwał głową i uśmiechnął się.
-Dziękuję
Ed pokiwał głową i już miał wyjść gdy wrócił jeszcze do Liam'a i klęknął koło niego i ponownie coś powiedział.Wstał i żegnając się wyszedł z domu.
Mrugałem oszołomiony oczami i nie dowierzałem oczom.Co się tutaj dokładnie stało?
-Czy Ed jest?...-zacząłem a Niall dopowiedział.
-Czarodziejem,jak Liam?Owszem-odpowiedział a ja poczułem się jakby wszyscy o tym wiedzieli tylko nie ja.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?-zapytałem wkurzony.
-Tylko ja,Liam i ty wiesz o Edzie.-odpowiedział i wzruszył ramionami.
-Co on zrobił Liam'owi?-zacząłem się wypytywać
-Pewnie założył ochronę i,żeby mu się rany szybciej goiły.-odpowiedział i trochę stękając wyszedł z Liam'em na rękach.
-Na pewno nic Ci nie jest?-zapytałem ponownie widząc jego grymas na twarzy.
-Nic mi nie jest tylko brzuch mnie boli,ale to wszystko.-odpowiedział i położył Liam'a na sofie w salonie gdzie nie dawno była impreza.Zaburczało mi w brzuchu więc wyszedłem do kuchni coś zjeść. Wszedłem do kuchni i podążyłem do lodówki i wyciągnąłem składniki na naleśniki.Zacząłem je powoli robić.Gdy zacząłem je smażyć poczułem ręce na moich biodrach.Wystraszony podskoczyłem i krzyknąłem zamachując się łyżką,którą miałem pod rękę.Uderzyłem przeciwnika w czoło.
-Ał!-usłyszałem znajomy głos i w szoku odwróciłem się.Uderzyłem...-Harry!Przepraszam!-zawołałem i przykryłem dłońmi usta.
-Serio Lou,łyżka?-zawołał i podniósł się na równe nogi.Przez moje uderzenie trochę się zachwiał i upadł na tyłek.Trzymał rękę w miejscu uderzenia.Odciągnąłem jego ręce i spojrzałem na małego guza.
-Będziesz żył-odpowiedziałem i przytuliłem się-przepraszam za wszystko!
-To ja powinienem przeprosić za wszystkie moje tajemnice-powiedziałem i dodałem cicho-i o których jeszcze nie wiesz...
-Boli?-Zapytałem i spojrzałem w jego oczy,a on pokiwał na potwierdzenie-przepraszam!
-No już...wszystko jest dobrze,przechodzi-odpowiedział i uśmiechnął się a zaraz zmarszczył nos-Co tutaj tak śmierdzi?
Otworzyłem w szoku oczy i pośpiesznie odwróciłem się do kuchenki.Harry poleciał do okna aby go otworzyć,żeby chociaż trochę dymu wyleciało z kuchni.Ja ściągnąłem w tym momencie z palnika patelnie na której znajdował się spalony naleśnik.
-Co tutaj tak śmierdzi?-zapytała Katie wchodząc do kuchni.
-Lou spalił naleśnika-odparł Harry a ja spojrzałem na niego morderczym wzrokiem..
-Zagadałeś mnie ,to przez Ciebie naleśnik się spalił!-zawołałem ze chichotem,a Harry przewrócił oczami.
-drobiazg-odparł a ja pokiwałem głową z uśmiechem.
-Dobra nie ważne kto to zrobił,ale zróbcie coś z tym dymem!-zawołała Katie kaszląc.
-Się robi-odpowiedzieliśmy równo z Harry'm.
Harry pootwierał wszystkie okna jakie się dało na parterze.Stojąc w salonie spojrzał na nas a później na Liam'a.
-Boże co mu jest?-zawołał głośno przez co usłyszałem go aż w kuchni;robiąc nowe naleśniki,próbując je nie sfajczyć ponownie.
-Dwa żebra złamane i nos złamany-odpowiedział mi Niall,który na mnie spojrzał.- a co tam u Ciebie?
-Dokładnie co tam u Ciebie i Louis'a?-dopowiedziała Katie.
-Pogodziliśmy się i prawie spaliliśmy kuchnię,przepraszamy-skruszył się,a ja westchnąłem podchodząc do niego i objąłem go jednym ramieniem.
-Wyjdzie z tego?-zapytałem pokazując na Liam'a.
-Z nosem na pewno tak,ale z żebrami....-odpowiedział Niall i wziął drżący oddech a w jego oczach pojawiły się łzy.Gdy Katie to zobaczyła obróciła jego twarz w swoją stron i spojrzała mu w oczy.
-Liam wyjdzie z tego,Nialler-odpowiedziałam i przytuliłam go.Nagle Liam zaczął kaszleć i otworzył oczy.
-Mówiłam-stwierdziłam i spojrzałam na wszystkich po kolei,zatrzymując się dłużej na Liam'ie i Niall'u.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam,za taką długą nie obecność na bloggerze ale nie miałam czasu w weekendy i dopiero teraz udało mi się siąść na tyłku i napisać ponieważ jestem chora i siedzę w domu,pozdrawiam :)
Rozdział nie sprawdzany,przepraszam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz