Strona główna

sobota, 5 grudnia 2015

Rozdział 22

~Oczami Lori~

I ponownie siedzę sama w domu.Katie znowu wywiała z Niall'em. Jakbym wiedziała,że tak będzie to bym w ogóle z nią nie wyjeżdżała,ale są też plusy.Poznałam One Direction i 5 Second Of Summer w tym Ashton'a w którym się zakochałam i wzajemnością.Poszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego z lodówki.Piłam go duszkiem gdy do drzwi ktoś zapukał.Odłożyłam szklankę na półkę i podeszłam do drzwi.Otworzyłam i zobaczyłam uśmiechniętego Ashton'a.
-Hej słońce-przywitał się i złożył mi całusa w policzek.
-Hej misiek-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie do niego.
-Pomyślałem z chłopakami,że były już urodziny Katie i może zrobilibyśmy jej niespodziankę urodzinową?-zamarłam w miejscu
-Który dzisiaj jest?
-28 lipiec-odpowiedział Ashton i pocałował mnie w usta.-nie mów mi,że zapomniałaś o urodzinach swojej najlepszej przyjaciółki.
-Nieeee?czemuuu...-zaczęłam przeciągać i rozglądać się dookoła.
-Wiesz jakbym tutaj nie przyszedł to byś nawet nie wiedziała,że jest już 28 lipiec.-pokiwał głową na boki spoglądając na mnie z pod byka.
-Tak mi to przeleciało i na dodatek Katie chyba też zapomniała,ponieważ nie wydawała się smutna faktem,że nikt nie złożył jej życzeń.Zabiegana przez cały czas z Niall'em,nie wiem gdzie...
-Myślisz,że Katie kocha Niall'a?-spytał a ja pokiwałam głową na potwierdzenie.
-I to bardzo...
-Stwierdziliśmy,że jak jest to osiemnastka Katie to potrzeba alkoholu...jedzenia i picia też,oczywiście-dodał po chwili.
- Kto się czym zajmuje?-zadałam pytanie a Ashton'a złapała czkawka,która nie ustępowała-moment przyniosę ci coś do picia.
Wstałam i skierowałam się do kuchni.Wyciągnęłam sok z lodówki i szklankę z półki.Nalałam soku i odłożyłam na miejsce.Chwyciłam szklankę i podążyłam z nią do salonu.Usiadłam koło miśka i podałam mu szklankę.Podziękowałam kiwnięciem głowy.Wypił i odłożył szklankę na stolik.
-Ustaliśmy,że ja z Calum'em pójdziemy po alkohol a Michael i Luke po jedzenie i picie.
-A co ze mną,Harry'm,Louis'em,Liam'em,Zayn'em i Niall'em?
-Zayn,Harry i Lou mogą się zając dekoracją.Ty możesz zadzwonić i pozapraszać wszystkie osoby,które znasz i dadzą rady dojechać na imprezę. Niall zostanie z Katie i nie zostanie poinformowany o niczym,a Liam będzie ich powstrzymać od przyjazdu do domu.
-Spoko,fajne rozmieszczenie poszczególnych prac-powiedziałam i poczochrałam mu fryz na co się skrzywił.
-Ej!wynocha od mojej fryzury!-krzyknął i zaczął ją poprawiać,a ja zaczęłam się śmiać i pomagać mu "poprawić" trochę fryz. Rzeczywistością jest,że teraz jego włosy wyglądają jeszcze gorzej niż na początku.Kosmyki porozrzucane w wszystkie strony tworząc tak zwany "nieład artystyczny".
-Eh...dobra,nie ważne!-westchnął i czepną mi w rękę gdy chciałam jeszcze poprawić mu fryz.
-Ej!-krzyknęłam i spojrzałam na niego obrażona,ale nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać.
-Dobra ja się zbieram i idę z Calum'em po ten alkohol-powiedział i podniósł swój tyłek z sofy.
-Na którą jest impreza?
-Na 18-odpowiedział i skierował się do przedpokoju by założyć buty i kurtkę.Już miał wychodzić gdy go zawołałam.
-Ashton,ale ja nie mam do nikogo numeru z chłopaków tylko ma Katie.
-napiszę ci wszystkie numery w Sms'ie.
-Spoko-odpowiedziałam i pocałowałam go w usta na pożegnanie.-To pa.
-pa-odpowiedział i po chwili go już nie było.Skierowałam się do pokoju i wyciągnęłam brudnopis w którym będę zapisywać osoby,które zaproszę.Wyrwałam kartkę i wzięłam długopis.Zeszłam na dół i usiadłam na sofie w salonie.Telefon mi za wibrowałam w kieszeni.Wyciągnęłam go i odblokowałam.Ashton napisał SMS'a.

Od Ashton'a
Do Lori

Harry- *** *** ***
Louis- *** *** ***
Liam- *** *** ***
Zayn- *** *** ***
Podam Ci też Niall'a ale nie musisz do niego dzwonić :*
Niall- *** *** ***

Wybrałam numer do Harry'ego.
-Halo?-usłyszałam w słuchawce i odchrząknął-kto mówi?
-Przepraszam,zamyśliłam się-odpowiedziałam pośpiesznie-Harry z tej strony Lori.Pamiętasz mnie?
-Tak,tak pamiętam cię
-Mój chłopak wraz z przyjaciółmi wymyślili,że zrobimy spóźnioną imprezę urodzinową Katie.
Nastała cisza pomiędzy nami.
-Kiedy były?-zapytał zdziwiony.
-Czyli nie tylko ja zapomniałam o jej urodzinach?-zapytałam i przewróciłam oczami.
-Jak mogłaś zapomnieć o urodzinach swojej najlepszej przyjaciółki!
-Jak ty!mogłeś zapomnieć o urodzinach własnej siostry!
-Ty z nią byłaś na codzień a ja nie!Nawet nie pamiętam kiedy ma urodziny bo dopiero miesiąc temu się z nią spotkałem po tylu latach!
-Dobra nie denerwujmy się.Ty z Lou i Zayn'em możecie przygotować salę albo dom,nie wiem gdzie robimy imprezę!
-Dobra zrobimy u nas w domu.
-Spoko to zadzwoń jeszcze do Zayn'a bo ja jeszcze do Liam'a muszę zadzwonić i innych osób.
-Dobra to pa.
-Pa-odpowiedziałam i rozłączyłam się.
Wybrałam numer Liam'a tym razem.
-Halo?-usłyszałam
-Liam tu Lori.Robimy spóźnioną imprezę dla Katie i mógłbyś ją i Niall'a przypilnował,żeby nie wrócili do domu przed 18?.
-Przecież ja zawsze się nimi opiekuję,ale spoko przypilnuję ich.-odpowiedział i rozłączył się,a ja siedziałam i nie rozumiałam jak to się nimi zawsze opiekuję,ale dobra!Nie ważne!Westchnęłam i zaczęłam zapisywać osoby,które chce zaprosić.

~Oczami Liam'a.~

No kurczę!Prawie się wygadałem,mam nadzieję,że nie będzie mnie później wypytywać o co mi chodziło.
Wziąłem głęboki oddech i teleportowałem się do Katie i Niall'a z powrotem.Co zastałem?Dwie osoby śpiące i nie wypuszczające się z objęć.Jeden czuje się bezpiecznie w drugich ramionach,a drugi w pierwszych.Przetarłem oczy dłońmi i ziewnąłem.Ale mi się zachciało spać!Zamknąłem tylko na chwile oczy i była ciemność.Może po dwóch godzinach obudziłem się w....lesie!?Jak to?!Już nie śnie,na pewno.
-Oj Liam,Liam,Liam-usłyszałem za sobą i odwróciłem się w tam tą stronę.
-Alvan!-zawołałem wściekły i próbowałem się poruszyć ale to na nic.Związał mnie!-rozwiąż mnie dupku!
-Odpowiedź brzmi:NIE-odpowiedział a ja się zacząłem wyrywać ale sznur wrzynał mi się i kaleczył moje nadgarstki.-Zostaw w spokoju Niall'a!
-Przecież nie chcę mu nic zrobić,tylko chce,żeby popamiętał mnie za to co mi zrobił.Niech poczuję się tak samo jak ja się czuję do dzisiaj!-krzyknął i zaczął zmierzać do wyjścia z lasu.Próbowałem się teleportować ale każda próba szła na marne i tylko się bardziej męczyłem,na dodatek zaczęło mi być przeraźliwie zimno.Zacząłem próbować zawołać Niall'a w myślach.Przecież jesteśmy złączeni to on powinien mnie usłyszeć!Wstałem na chwiejnych nogach i ruszyłem w stronę wyjścia,gdzie nie dawno poszedł Alvan. Może po 15 minutach wyszedłem z lasu i szybkim krokiem podążyłem do domku przy klifie.Wleciałem do domu w szybkim tempie i co zastałem?Aż trudno uwierzyć ale ten sam widok co zostałem porwany przez Alvan'a. Czyli albo ja przyszedłem szybciej niż on,albo mówił prawdę i nie chce zrobić krzywdy Niall'u.Westchnąłem sfrustrowany nie wiedząc w co wierzyć.Poczułem wibrację w kieszeni spodni.Wyciągnąłem telefon i spojrzałem na wyświetlacz.Lori.
-Halo?-zapytałem cicho i przetarłem dłonią twarz.
-Hej,gdzie jesteście?Jest już po 18!
-Śpią oby dwoje-odpowiedziałem i Niall się poruszył a po chwili podniósł się do siadu.-A może już nie?
-Dobra to się pośpiesz,czekamy w domu u Harry'ego i Louis'a.
-Co tutaj robisz?-zapytał Niall i przetarł oczy ręką.
-Stoję-Odpowiedziałem i wzruszyłem ramiona.
-Od kiedy?
-Przed chwilą przyszedłem po Was,bo robią imprezę spóźnioną dla Katie-szepnąłem i kiwnąłem głową na Katie.
-Dobra,wezmę ją na ręce i wrócimy samochodem.-powiedział Niall i wziął ją na ręce.Podszedłem do niego.
-Co z twoimi plecami?-zapytałem i wziąłem Katie na chwilę od niego,żeby mógł ubrać się.Wziął ją ode mnie i chciał już wychodzić gdy go zatrzymałem.
-Czekaj!-zawołałem i podążyłem po koc.Narzuciłem na Katie koc i wziąłem jej rzeczy. Niall podążył do samochodu i posadził ją,a ja zamknąłem drzwi domu na klucz.Podążyłem do samochodu i usiadłem za kierownicą,ponieważ Niall usiadł z tyłu z Katie.
-Poprowadzisz?-zapytał Niall a ja przytaknąłem głową.Odpaliłem silnik i wyjechałem samochodem na drogę.Po godzinie byliśmy w domu u Harry'ego i Louis'a,ponieważ były straszne korki na drogach.Z jednego korku wjechaliśmy w drugi.Katie się obudziła a Niall właśnie nie dawno zasnął.Katie przetarła oczy i spojrzała na mnie.
-Gdzie jesteśmy?-zapytała zdezorientowana i rozglądnęła się dookoła,aż zauważyła Niall'a koło siebie-Niall!
-Spokojnie przed chwilą zasnął,czuwał nad tobą przez cały powrót.-odpowiedziałem i obróciłem się w jej stronę.-Chodź!
Otworzyłem drzwi i czekałem aż drzwi otworzy Katie ale to się nie stało.Westchnąłem i obszedłem samochód dookoła.Otworzyłem drzwi i wyciągnąłem Niall'a przewieszając sobie go przez ramię.
-Wyłaź-powiedziałem do Katie,która przewróciła oczami,ale otworzyła drzwi i wyszła.-Chodź.
Podążyłem do drzwi a za mną wlekła się Katie.Otworzyłem drzwi jedną ręką ponieważ drugą trzymałem Niall'a.
-Wszystkiego Najlepszego Katie!-usłyszeliśmy po zamknięciu przeze mnie drzwi.Katie stała w szoku gdy ja przytulałem.
-Sto lat!Wiem spóźnione ale są-odpowiedziałem i uśmiechnąłem się w jej stronę-A teraz idę położyć Niall'a do łóżka gościnnego.Odszedłem od niej i podążyłem do Louis'a,który stał koło Harry'ego.Chyba gadali o czymś zacięcie bo nawet nie zauważyli,że stoję koło nich.Stałem koło nich gdy Niall zaczął być udręką na moje ramię i uginały się pod mną moje nogi.
-Przepraszam,że przerywam wam waszą zaciętą rozmowę ale mogę położyć Niall'a w gościnnym!-przekrzyknąłem ich gdy zaczęli się sprzeczać o coś.
-Tak!-krzyknęli oby dwoje na raz na mnie.Westchnąłem i podążyłem na schody do góry.Skręciłem w lewo i znalazłem się przy trzech drzwiach. Wszedłem do drugich drzwi i znalazłem się w pokoju gościnnym.Położyłem Niall na łóżku i popatrzyłem na chwilę na niego i wyszedłem na korytarz przymykając drzwi.Zeszedłem na dół i zauważyłem,że Lou kręcąc głową odchodzi od Harry'ego i przechodzi koło mnie kierując się na górę.Nie rozumiejąc sprawy spojrzałem na Katie,która wybiegła za Harry'm na pole.Skierowałem się na górę gdy usłyszałem huk rozbijającego się szkła i spadającego na ziemię.Przyśpieszyłem kroków i zauważyłem całą czarną postać próbującego wyciągnąć siłą Louis'a przez okno.Louis się szarpał ale nie mógł nic powiedzieć bo był zakneblowany.Spojrzał na mnie załzawionymi oczami i po jego policzkach zaczęły spływać nowe łzy.Pokazałem mu palcem,żeby był cicho i koło ściany zacząłem się poruszać w szybkim tempie. Gdy byłem na wyciągnięcie ręki chwyciłem Louis'a za jedną rękę i stanąłem porywaczu na nogę,przez co puścił Louis'a i chwycił swoją nogę skacząc na jednej.Pociągnąłem Louis'a do ściany i spojrzałem na niego gdy ściągał knebel z ust.
-Idź do Niall'a i siedź z nim tam aż po Ciebie nie przyjdę,zrozumiałeś?-powiedziałem szybko po porywacz patrzył na mnie morderczym wzrokiem-A teraz biegnij!
Louis pokiwał głową i po chwili go już w pokoju nie było.
-Możesz zostawić moich przyjaciół w spokoju-zapytałem spoglądając na niego z podniesioną brwią do góry.
-Nigdy!-zawołał a ja pokręciłem głową.
-Zła odpowiedź-zawołałem  i użyłem swoich mocy,żeby go powalić z nóg.Gdy byłem już pewny,że jest nie przytomny podszedłem do niego i uklęknąłem koło niego.Spojrzałem na niego i chciałem już ściągnąć mu kaptur z głowy gdy podniósł rękę i wstał gwałtownie przez co się przewróciłem.Zaczął mnie bić po twarzy i po żebrach.Usłyszałem chrupnięcie i po woli zacząłem tracić orientacje.Jedyne co usłyszałem przed ciemnością to wycie wilka i zepchnięcie kogoś ze mnie.Straciłem przytomność.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam,że dopiero teraz to dodaję ale w tamtym tygodniu nie miałam czasu,za co przepraszam ;/Rozdział nie sprawdzany dokładnie za co przepraszam :/ Do następnej notki ;)Pozdrawiam 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz