-Nie poznajesz mnie?-pytam nie biorąc pod uwagę jej oczy.Może ma soczewki czy coś?
-Kim ty kobieto jesteś i czemu mnie przytulasz?-pyta i odpycha mnie od siebie.Marszczę brwi i spoglądam na chłopaka koło niej.Również ma fioletowe oczy jak Rachel.
-Nie pamiętasz mnie?-pytam zszokowana-Jestem Jessica,twoja najlepsza przyjaciółka.
Dziewczyna spogląda na mnie kręcąc głową.
-Nie jesteś moją przyjaciółką!-krzyczy podniesionym głosem.
-Ależ jestem!-odpowiadam jej również krzykiem.
-Wiedziałabym chyba,że jesteś moją przyjaciółką,co nie?-pyta sarkazmem,a mi się łzy w oczach pojawiły.
Ona mnie nie pamięta!-krzyczą moje myśli.Kręcę głową oddalając się od dwójki.
-Co się z wami stało?-szepczę i wzdycham.
-Poznałam nowego przyjaciela,a on mnie zapoznał z Connor'em-odpowiada pokazując na szatyna z przefarbowaną na blond grzywką,koło niej.Spoglądam na niego i nie mogę sobie przypomnieć kogo on mi przypomina.Kręcę głową.
Pewnie mi się wydawało-Myślę i zaczyna słuchać ponowie Rachel.
-Na prawdę nie wiem kim jesteś-odpowiada dziewczyna,a ja spuszczam głowę na dół i kopię czubkiem buta ziemię.-Przykro mi jeszcze raz.
-Ale możemy się zaprzyjaźnić-wtrąca się niepewnie blondyn.Spoglądam na niego i posyłam mu lekki uśmiech.
-Ależ oczywiście!-krzyczy radośnie Rachel-żadnego problemu nie widzę,a ty Connor?
-Nie-odpowiada i spogląda na mnie-A ty?
-Żadnego-zapewniam i siadamy pod drzewem.
-Opowiedz nam trochę o sobie-zachęca Connor.
-Nazywam się Jessica Kelly.Mam 17 lat.Urodziłam i wychowałam się w Glasgow.W wieku 13 lat poznałam Ciebie Rachel.Trafiłaś ze mną do klasy.Od razu po pierwszej naszej rozmowie zaprzyjaźniliśmy się.Wszędzie razem chodziliśmy.Uwielbialiśmy zespół One Direction,który w tamtym roku po śmierci jednego z członków zespołu-rozpadł się.
-Słyszałem o tym podobno jakaś dziewczyna go zadźgała-wtrąca się Connor.
-I wiem kto to zrobił-odpowiadam smutno i spoglądam na nich.Connor i Rechal spoglądają na nas.
-Kto?-dopytuje się Rachel.
-Ty-odpowiadam i nastaje cisza pomiędzy naszą trójką.Po chwili słyszę histeryczny śmiech ze strony dziewczyny.
-Chyba uderzyłaś się w głowę-odpowiada ze śmiechem dziewczyna,a ja wzdycham.
-To jest prawda-słyszę za sobą.Odwracam się i odnajduje niebieskie tęczówki Niall'a.Patrzymy na siebie,aż w końcu tęczówki chłopak spoczywa na Rachel i Connor'ze.
-Connor?-Spogląda na chłopaka zszokowany.-Co ty tutaj robisz?
-Czy my się znamy?-pyta zdziwiony,a ja spoglądam to na Niall'a,to na Connor'a.
-Nie pamiętasz mnie?Jestem Niall Horan z One Direction-zaczyna Niall,a chłopak kręci powoli głową.-Poznaliśmy się gdy ty wraz ze swoimi przyjaciółmi mieliście trasę koncertową.
-To ja jestem piosenkarzem-pyta zszokowany,a Niall kręci głową potwierdzająco.
-I grasz na gitarze basowej-odpowiadam,a Connor spogląda na mnie zdziwiony.
-Skąd to wiesz?-pyta z podniesionymi brwiami.
-Interesowałam się twoim zespołem i teraz już wiem skąd Cię kojarzę-odpowiadam i kręcę lekko głową.
-Jak się nazywał ten zespół?-pyta cicho,a ja uśmiecham się lekko w jego stronę.
-The Vamps-odpowiada Niall a Connor kręci głową.
-Czemu ja tego nie pamiętam?-pyta smutno,a ja wzdycham i spoglądam na Niall'a.
-Nie umiemy odpowiedzieć na to pytanie-kręci głową Niall odpowiadając.
Niall podchodzi do nas,a ja klepię miejsce koło siebie.
-Właściwie co tutaj robicie?-pytam zdziwiona.
-Przyszliśmy na spacer-odpowiada Connor,a ja wstaję szybko z ziemi.Wszyscy spoglądają na mnie ze zmarszczonymi brwiami.
-Co jest?-pyta Niall również wstając.
-Wiecie jak wyjść z tego lasu?-podskakuje i modlę się,żeby tak było.
-Taakk?...-mówi niepewnie Connor,a ja krzyczę ze szczęścia.
-Co się tak cieszysz?-pyta zdziwiona Rachel i wstaje z ziemi,a za nią Connor.
-Byliśmy porwani,spaliśmy przez dwie noce w jakiejś jaskini,jedliśmy rośliny i chcemy już wracać-odpowiadam z westchnieniem.Pozostała trójka kiwa głowami i ruszamy w podróż do domu.Przechodziliśmy przez drzewa,strumyki i przeskakiwaliśmy kałuże.Wlokłam się z tyłu, ponieważ mnie już nogi bolały,a przede mną szedł Connor.Nagle się zatrzymał i spojrzał na mnie.Zmarszczyłam brwi i podeszłam do niego.
-Co się stało?-pytam i kładę dłoń na jego ramieniu.
-Czekam na Ciebie-odpowiada,a ja marszczę brwi.-Chciałem porozmawiać.
-O czym?-pytam kopiąc kamyk.Przede mną szedł Niall i Rachel,którzy o czymś zawzięcie rozmawiali.
-Jaki byłem przed straceniem pamięci?-pyta smutno,a ja kręcę głową.
-Lubiłam Was,ale za bardzo nie interesowałam się waszym życiem prywatnym,więc nie wiem co robiłeś w domu,na podwórku czy w trasie koncertowej-odpowiadam,a chłopak spuszcza głowę na dół.-Nie przejmuj się..wróci ci pamięć-mówię pocieszająco,a chłopak spogląda na mnie.
-Co ty tak pewna?
-To jest zaklęcie i z pomocą twoich przyjaciół i rodziny uda nam się zrzucić ten czar-odpowiadam i posyłam mu uśmiech.
-Czar?-pyta zdziwiony.
-Rachel gdy zabiła Liam'a również pod nim była-odpowiadam,a chłopak podnosi brwi i otwiera lekko usta-Również pod nim byłam,ale zdążyli mnie odczarować przed zabiciem któregoś z nich.
-Rachel nie odczarowali?-pyta,a ja kręcę głową.
-Odczarowali,ale już po dziabnięciu nożem-odpowiadam,a chłopak kiwa głową.
-Jak poznałaś się z Niall'em?-pyta,a ja wzdycham.
-Próbowałam go zabić-śmieję się cicho pod nosem,a chłopak oddala się ode mnie na bezpieczną odległość.-Spokojnie byłam pod zaklęciem-śmieję się,a chłopak podchodzi do mnie.
Idziemy jeszcze może z 30 minut gdy ponownie się odzywam.
-Daleko jeszcze?-jęczę,a chłopak się śmieje.
-Nie-odpowiada kręcąc głową.Wychodzimy z lasu i idziemy jeszcze kilka kroków.Naglę widzę,że Rachel upada,a Niall ją łapie.Marszczę brwi i spoglądam na Connor'a,któremu nogi nie utrzymują jego ciężaru.Wiem co to oznacza i podchodzę do niego szybkim krokiem.
-Spokojnie...usiądź na ziemi i odpocznij-odpowiadam i pomagam usiąść chłopakowi.Chłopak chowa głowę w kolanach,a ja spoglądam na Niall'a,który pochyla się nad Rachel.
-Nic jej nie jest?-pytam chłopaka,a on kręci głową.
-Zdążyłem ją złapać przed upadkiem-odpowiada wykończony.Też jestem zmęczona i czuje,że zaraz zemdleję.
-Dobra chodźmy już-odpowiada Connor i wstaje chwiejnie z ziemi.Podchodzę do niego i asekuruje go,by jakby co to zdążyć go złapać,jakby miałby upaść.Idę koło niego i spoglądam na niego.
-Lepiej się już czuje-odpowiada,a ja kręcę głową.
-Może i lepiej się czujesz,ale i tak będę cię asekurować jakby co-odpowiadam,a chłopak kręci głową.Niall bierze na barana dziewczynę i idzie koło nas.Wychodzimy z lasu i idziemy kilkanaście kroków,gdy widzę,że Connor kręci głową i chwieje się.Zatrzymuję się,a wraz ze mną Connor i Niall.Gdy stajemy chłopakowi nogi nie wytrzymują i podginają się pod jego ciężarem.Jedynie zdążyłam chwycić jego głowę,by nie uderzył nią o ziemię.Spoglądam na chłopaka,który wzdycha.
-To co teraz robimy?-pyta wzdychając.
-Może ja wezmę jakoś Rachel,a ty Connor'a?-wzdycham,a chłopak kiwa głową.Podaje mi brunetkę,a sam bierze szatyna z blond grzywką.
-Mamy szczęście,że wiem gdzie się znajdujemy-odpowiada blondyn,a ja kiwam głową-Jest nie całe 10 minut do domu Harry'ego i Louis'a.
Gdy upłynęło z 10 może minut znajdowaliśmy się przed znanym mi już domem.Przeszliśmy przez bramę i weszliśmy do budynku.Była cichota w domu.Spojrzałem na blondyna,który poszedł do salonu.Położył Connor'a po jednej stronie kanapy,a ja położyłam Rachel po drugiej.
Wyprostowałam się i spojrzałam na blondyna.Spojrzałam na zegar,który znajdował się na półce.4:45.
-Chodźmy coś przekąsić-odpowiada Niall a ja kiwam głową i kieruje się za nim.Wchodzimy do kuchni i zastajemy Zayn'a,Louis'a oraz Harry'ego opierających się o stół i śpiących.Niall mi pokazuje bym zachowywała się cicho.Kiwam głową i stoję w miejscu.Chłopak podchodzi do lodówki i po cichu wyjmuje z niej jogurt.Podaje mi jeden,a drugi bierze dla siebie.Podaje mi łyżeczkę umytą i jedną bierze dla siebie.Wychodzimy z kuchni i kierujemy się do salonu.Connor i Rachel dalej są nie przytomni.Siadamy na ziemi i zajadamy się jogurtem.Gdy zjadam,kładę się na podłodze.Przed zaśnięciem czuję jak ktoś mnie podnosi,a następnie coś się pod moim ciężarem ugina.Kanapa.Odwracam się i otwieram oczy.Spoglądam i widzę Connor'a nie przytomnego.
Wzdycham i zamykam oczy wtulając się bardziej w kanapę.Naglę czuję ręce oplatające mnie i przyciągające do swojego ciała.Otwieram oczy i spoglądam na Connor'a,który spogląda na mnie.
-Śpij-mówi bezgłośnie,a ja kiwam głowę i kładąc głowę na jego klatce piersiowej.Zasypami.
*Następny dzień,rano*
Obudziłam się w objęciach Connor'a.Wyplątałam się z jego objęć i usiadłam na łóżku.Na ziemi leżał Niall i smacznie sobie spał.Wstałam i poszłam do kuchni.Przy stole siedział Zayn,Harry,Lou oraz Katie.Gdy mnie zobaczyli wstali z krzeseł.
-Co ty tutaj robisz?!-krzyknął Harry
-Co ty robisz w naszym domu!-dodał krzykiem Lou.
-Spokojnie bo wszystkich obudzicie.-odpowiadam spokojnie,a on spoglądają na mnie zdziwieni.
-W salonie śpi Niall,Connor oraz Rachel-odpowiadam,a Katie spogląda na mnie,a następnie biegnie do salonu i słyszę pisk,a następnie głos Niall'a.Śmieję się cicho i siadam na krześle,które zajmowała Katie.Spoglądam na pozostałych,a oni na mnie.Po chwili do kuchni wchodzi Niall obejmujący Katie.
-Witaj stary-mówi Lou,a reszta kiwa głowami.
-Jak się tutaj znaleźliście?-pyta Katie.
-Liam nam pomógł uciec Alvanowi i spotkaliśmy po drodze Connor'a i Rachel,którzy są zaczarowani i nic nie pamiętają-odpowiada Niall.
-A to nie przypadkiem Connor Ball z The Vamps?-pyta Katie,a ja przytakuje.
-To co on tutaj robi?-pyta zdziwiony Harry.
-Podobno poszli z Rachel na spacer do lasu-odpowiadam,a oni kiwają głową.
-Wczoraj właśnie do mnie dzwonił Brad,James oraz Tristan z pytaniem czy widzieliśmy Connor'a,bo od dwóch tygodni się nie pojawił w mieście i na próbach-powiedział Lou i wstaje z krzesła.-Zadzwonię do Brad'a,że Connor jest u nas zdrowy i bezpieczny.
-No nie jestem taki pewny czy zdrowy-odpowiada Niall,a ja kiwam głową.-Jest zaczarowany i od 4:30 nie przytomny.
-Właściwie około 5:00 mnie objął i przyciągnął do siebie,żebym nie spadła i mogłam spać na jego klatce piersiowej-odpowiadam a Niall spogląda na mnie.-Spałeś-dodaje,a on kiwa głową.
Zjadamy śniadanie i zaczynamy rozmawiać co się działo przez te wszystkie dni.
*7 godzin później*
W dalszym ciągu Connor i Rachel się nie obudzili.Siedzimy właśnie koło nich i zastanawiamy się co mogło się stać.Siedzę na kanapie koło Connor'a i bawię się jego dłonią z nudów.Chwytam go w pewnym momencie i spoglądam na pozostałych.Czuję lekki uścisk na dłoni i spoglądam na Connor'a,który się lekko uśmiecha z zamkniętym oczami.
-...Nie wiem co możemy zrobić-mówi Harry.
-A właściwie gdzie podział się Liam?-zdziwi się Katie,a po chwili krzyczy-LIAM!
-Liam próbował nas uratować i szarpał się z Alvan'em-zaczyna Niall i spogląda na wszystkich po kolei-Musiał się utworzyć jakiś tunel,bo Liam wrzucił do niego Alvan'a,ale niestety Alvan zdążył chwycić Liam'a i razem wpadli do środka-kończy z westchnieniem,a ja zaczynam z nudów bawić się grzywką Connor'a.Wiem dziwnie się zachowuje,ale sama nie wiem co się ze mną dzieje.Boję się,że mogło się im coś poważniejszego stać,a my o tym jeszcze nie wiemy.Nie mogę siedzieć z założonymi rękami.Musimy działać.Z chęcią chciałabym odebrać od niego ból i to wszystko przez co teraz przechodzi.Strata pamięci jest najgorszą rzeczą.Chodzisz po mieście i nagle zatrzymuje cię znajomy,albo ktoś z rodziny,a ty sobie nie zdajesz sprawy,że to on,bo straciłeś pamięć.To nie możliwe,żebym się w nim zakochała co nie?Spoglądałam na niego i myślałam nad tym wszystkim i nie słuchałam rozmów pozostałych w pomieszczeniu.
-Jessica-słyszę głos.Podnoszę głowę i spostrzegam,że wszyscy się na mnie patrzą,a Katie nawet się uśmiecha do mnie.-Connor i Rachel zemdleli nam po wyjściu z lasu co nie?
-Owszem,ale Rachel wcześniej-odpowiadam,a Harry spogląda z podniesionymi brwiami na Niall'a.
-A nie mówiłem-odpowiada,a ja marszczę brwi.
-A co mówiłeś?-pytam,a wszyscy się na mnie patrzą.
-Najprawdopodobniej oni się nie obudzą do momentu,aż nie pojawią się w lesie.-mówi Lou,a ja kiwam głową.
-Ale możemy również poprosić o pomoc Ed'a-podsuwa pomysł Katie,a Zayn wstaje z ziemi i wychodzi do pokoju.Naglę słyszę telefon i spoglądam na Louis'a,który go wyciąga z kieszeni.Spogląda na wyświetlacz i wzdycha spoglądając na nas.
-To Tristan-mówi Lou i spogląda na nas.-Co mam mu powiedzieć?
-Powiedź,że Connor jest z nami bezpieczny,ale nie przytomny i dopiero im wszystko wytłumaczymy jak tutaj przyjadą-odpowiada Niall,a Lou kiwa głową i odbiera.
-Hej..tak...poczekaj!Connor jest nie przytomny....wszystko wam wytłumaczymy jak do nas przyjedziecie...tak...spoko...do zobaczenia-odpowiada i rozłącza się.-Wszyscy w trójkę przyjadą za 8 godzin z małymi przerwami.
Kiwamy głową i wszyscy podnoszą się z ziemi,a ja dalej siedzę na kanapie i bawię się fryzurą Connor'a.
Co się ze mną dzieje?
Wszyscy wychodzą oprócz Katie,która siada koło mnie.
-Jak tam?-pyta,a ja wzdycham i wzruszam ramionami.
-Źle,nie wiem co robić-odpowiadam smutno i spoglądam na chłopaka i moją przyjaciółkę.
-Odzyskają pamięć,obiecuję ci-odpowiada,a ja próbuję jej uwierzyć.
-Mam taką nadzieję-odpowiadam i wzdycham smutno.
-Widzę,że coś jeszcze cię gryzie-mówi po chwili i spogląda na mnie.
-Nie wiem co się ze mną dzieje...-odpowiadam,a dziewczyna marszczy brwi.
-A co się dzieje?-pyta z podniesionymi brwiami.
-Boję się o niego,że coś mu się stało-odpowiadam a dziewczyna się do mnie uśmiecha.
-Niall mi opowiadał,że zdążyłaś mu chwycić głowę przed uderzeniem o ziemię.Dobrze zrobiłaś.Jakbyś nie złapała to nie wiem co by z nim teraz było-odpowiada i uśmiecha się do mnie,kładąc swoją drobną dłoń na moim ramieniu.
-Ale to nie zmienia nic,bo dalej nie wiem co się ze mną dzieje.Gdy patrzę na niego to mam ochotę się uśmiechać,a gdy jest w tym stanie to mam ochotę płakać i łkać.-odpowiadam smutno i chwytam jego dłoń.
-To się nazywa miłość Jessica-mówi dziewczyna,a ja spoglądam na nią.-Miłość jest gdy martwisz się bardziej o inną osobę niż o siebie.Na przykład w tym momencie bardziej martwisz się o zdrowie Connor'a,niż o swoje,a powinnaś coś zjeść.Chodź coś zjeść-odpowiada i wstaje z kanapy.Spoglądam na nią,a ona przewraca oczami.-Dobra przyniosę ci coś-odpowiada,a ja posyłam jej uśmiech.Dziewczyna wychodzi i zostaję sama w salonie z nieprzytomną przyjaciółką i nieprzytomnym chłopakiem w którym najprawdopodobniej się zakochałam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam w końcu!Nie wiem kiedy ostatnio rozdział napisałam :) Nie mogłam powstrzymać się przed nie dodaniem "The Vamps" do mojej historii :) Brad,Tristan i James będą pobocznymi postaciami.Będą się pojawiać,ale nie tak często ;) Dziękuje za wszystkie wyświetlenia i do zobaczenia w następnym rozdziale :)
Wszyscy wychodzą oprócz Katie,która siada koło mnie.
-Jak tam?-pyta,a ja wzdycham i wzruszam ramionami.
-Źle,nie wiem co robić-odpowiadam smutno i spoglądam na chłopaka i moją przyjaciółkę.
-Odzyskają pamięć,obiecuję ci-odpowiada,a ja próbuję jej uwierzyć.
-Mam taką nadzieję-odpowiadam i wzdycham smutno.
-Widzę,że coś jeszcze cię gryzie-mówi po chwili i spogląda na mnie.
-Nie wiem co się ze mną dzieje...-odpowiadam,a dziewczyna marszczy brwi.
-A co się dzieje?-pyta z podniesionymi brwiami.
-Boję się o niego,że coś mu się stało-odpowiadam a dziewczyna się do mnie uśmiecha.
-Niall mi opowiadał,że zdążyłaś mu chwycić głowę przed uderzeniem o ziemię.Dobrze zrobiłaś.Jakbyś nie złapała to nie wiem co by z nim teraz było-odpowiada i uśmiecha się do mnie,kładąc swoją drobną dłoń na moim ramieniu.
-Ale to nie zmienia nic,bo dalej nie wiem co się ze mną dzieje.Gdy patrzę na niego to mam ochotę się uśmiechać,a gdy jest w tym stanie to mam ochotę płakać i łkać.-odpowiadam smutno i chwytam jego dłoń.
-To się nazywa miłość Jessica-mówi dziewczyna,a ja spoglądam na nią.-Miłość jest gdy martwisz się bardziej o inną osobę niż o siebie.Na przykład w tym momencie bardziej martwisz się o zdrowie Connor'a,niż o swoje,a powinnaś coś zjeść.Chodź coś zjeść-odpowiada i wstaje z kanapy.Spoglądam na nią,a ona przewraca oczami.-Dobra przyniosę ci coś-odpowiada,a ja posyłam jej uśmiech.Dziewczyna wychodzi i zostaję sama w salonie z nieprzytomną przyjaciółką i nieprzytomnym chłopakiem w którym najprawdopodobniej się zakochałam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam w końcu!Nie wiem kiedy ostatnio rozdział napisałam :) Nie mogłam powstrzymać się przed nie dodaniem "The Vamps" do mojej historii :) Brad,Tristan i James będą pobocznymi postaciami.Będą się pojawiać,ale nie tak często ;) Dziękuje za wszystkie wyświetlenia i do zobaczenia w następnym rozdziale :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz