Strona główna

niedziela, 14 sierpnia 2016

II.Rozdział 16

~Oczami Katie~


-Więc jakieś pomysły?-zapytałam po prawie godzinnym głowieniu się nad wydostaniem Liam'a.
-Nic,a nic-westchnął niewyraźnie Lou z podpartą głową o dłoń.
-Mi się już pomysły wyczerpały-odpowiedział Harry z Lidią na kolanach.Louis ziewnął i przetarł dłonią twarz.
-Może połóż się?-zaproponowałam Lou.Louis wstała z kanapy i spojrzała na mnie,a następnie na Harry'ego.
-U góry jest wolny pokój-powiedział Niall i spojrzał na Louis'a.-Wiesz gdzie ten pokój jest?-zwrócił się do chłopaka,który kiwnął głową.Ostatni raz spojrzał na nas i ruszył na schody.
-A ty nie śpiąca Lidia?-zwrócił się do dziewczynki Harry.
-Nie chce mi się spać-odparła i oparła się plecami o jego klatkę piersiową.
-W porządku-odpowiedział Harry i spojrzał na mnie i na Niall'a.-Nie mam zielonego pojęcia jak wyciągnąć z tamtą Liam'a.
-Dobra posiedzimy jeszcze nad tą księgom i może coś uda nam się wymyślić-westchnął Niall,podpierając głowę o dłoń...


~Oczami Louis'a~

Ruszyłem po schodach do wskazanego przez Niall'a pokoju.Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka.Pokój nie był jakiś wielki.Mieściło się jedynie łóżko,szafka koło łóżka,szafa i połka na książki.Zamknąłem drzwi i usiadłem na łóżku.Pogładziłem kołdrę i ziewnąłem.Położyłem się na prawy bok i zamknąłem oczy.Po chwili zasnąłem.


-Rachel!-zawołała koło mnie Katie.Rachel po chwili pojawiła się w drzwiach salonu i spojrzała na nas.
-O co chodzi?-zapytała cicho.
-Jesteś nam potrzebna w ściągnięciu Liam'a z powrotem-powiedziałem,a dziewczyna zmarszczyła brwi.
-Czemu właśnie ja?-zapytała zdziwiona,a ja wzruszyłem ramionami.
-Jesteś prawdziwą miłością Liam'a-odpowiedziała Katie,która się odwróciła i wyszła z salonu.Rachel spojrzała na mnie zdziwiona,a ja wzruszyłem ramionami.
-Mnie się nie pytaj...mnie tam nie było-odpowiedziałem szybko z podniesionymi rękami do góry,gdy dziewczyna miała się o coś zapytać.
Dziewczyna pokręciła głową i wyszła z salonu.Ruszyłem za nią i stanąłem w przedpokoju.Ktoś zapukał w drzwi,Katie ze zmarszczonymi brwiami otwarła je.Ja się odwróciłem i chciałem już wejść do salonu,gdy koło mnie Katie przeleciała,a drzwi wypadły z zawiasów.Wystraszony odwróciłem się do osoby,która stała za drzwiami.Był to Drake,który złowieszczo się do mnie uśmiechał.Miałem ochotę go uderzyć przez ten jego irytujący uśmieszek na ustach,przy okazji,go mu ściągając.Drake zaczął do mnie podchodzić i miał mnie już na wyciągnięcie ręki,gdy jego brwi się zmarszczyły i odwrócił się ode mnie.Spojrzałem za Drake i zobaczyłem Harry'ego,Niall'a,Ed'a oraz ojca Liam'a,Harry'ego i Katie.
-Idź do Rachel,Jessici,Connor'a oraz Lidii-zawołał Harry do mnie.Kiwnąłem głową i odwróciłem się.Miałem już przechodzić przez próg gdy usłyszałem jeszcze Niall'a.
-A gdzie jest Katie?-zapytał zdziwiony i odrobinę wystraszony.Spojrzałem na nieprzytomną dziewczynę,a następnie odwróciłem się z powrotem.
-Katie otwierała drzwi i Drake ją odepną tak,że przeleciała przez próg salonu i leży teraz nieprzytomna w salonie-odpowiedziałem,a Niall zamarł i po chwili ruszył biegiem do salonu.Odsunąłem się trochę do tyłu,żeby go przepuścić do salonu i spojrzałem na Harry'ego,który spoglądał z nienawiścią na Drake.Następnie spojrzał na mnie i smutno się do mnie uśmiechnął.
-Pilnuj Rachel,Jessici,Connor'a,Katie i przede wszystkim Lidię-zawołał,a ja kiwnąłem głową i ruszyłem do salonu.W salonie na ziemi leżała w dalszym ciągu nieprzytomna Katie,a nad nią pochylał się Niall.
-Ja z nią zostanę Niall,a ty idź wysłać tego drania do swojego ojca-szepnąłem i położyłem dłoń na ramieniu blondyna,który poderwał się do góry i ruszył szybkim krokiem do przedpokoju.Klęknąłem koło Katie i spojrzałem na mocno krwawiącą ranę na brzuchu.Spojrzałem zdziwiony.Dlaczego ta rana krwawi,gdy Katie została jedynie odepchnięta,a nie dziabnięta czymś?.Zmarszczyłem brwi gdy rozpoznałem ranę kłutą.Kiedy?Dobra nie ważne...Ja się tutaj zastanawiam kiedy została dziabnięta czymś zamiast to uciskać i ratować jej życie.Oparłem się całym swoim ciężarem na jej ranie,nakładając jedną dłoń na drugą.Westchnąłem i spojrzałem na jej twarz.Zaczynała się robić blada.
-Katie nie rób nam tego!-zawołałem do dziewczyny.Po chwili w do salonu wbiegł Niall oraz Harry z dłońmi w krwi,a szybszym krokiem do salonu wszedł ojciec dziewczyny,mojego chłopaka i mojego przyjaciela, oraz Ed.
-Co z nią?-zawołał Niall klękając koło mnie.
-Nie mam pojęcia co robić!-zawołałem wystraszony i spojrzałem na blondyna.
-Ed spróbuj ją uzdrowić!-krzyknął Harry,a Ed pokręcił głową.
-Nie mogę jej kompletnie uzdrowić,mogę jedynie dać jej parę godzin więcej życia-odpowiedział i podszedł do nas.Klęknął koło głowy dziewczyny i położył dłoń na jej czole.Zamknął oczy i coś wymówił niezrozumiałego dla mnie,pod nosem.
-Gotowe...ma z 4 godziny więcej życia-odpowiedział i spojrzał smutnym wzrokiem na Niall'a.-Przykro mi Niall,nie umiem ją uzdrowić...
Niall przeczesał fryzurę Katie,a następnie złożył całusa na jej czole.Po jego policzkach zaczęły lecieć łzy,a z jego ust zaczął wychodzić głośny szloch.Położył sobie jej głowę na kolanach i spojrzał na nią.Pokręciłem głową i również zaszlochałem...


Poderwałem się do siadu z krzykiem.Do pokoju wparowała cała trójka.Harry podszedł do mnie i objął mnie.Oparłem policzek na jego ramieniu,a po moim policzku spłynęła jedna samotna łza.
-Co się stało Lou?-zapytał szeptem Harry,a ja spojrzałem mu w oczy.
-Miałem koszmar-odpowiedziałem,a Harry pokiwał głową i przyciągnął mnie do siebie z powrotem.
-Co ci się śniło Lou?-zapytała Katie,a ja przełknąłem ślinę.
-Śniła mi się twoja śmierć-odpowiedziałem,a wszyscy zamarli.
-To był tylko sen Louis-powiedział Niall i objął Katie.
-Wiem,przepraszam,że was wystraszyłem-odpowiedziałem i westchnąłem.-Już nie zasnę...
-Spokojnie Lou-odpowiedział Harry i po chwili słychać było w domu dzwonek do drzwi.Podskoczyłem i zrobiłem wielkie oczy.
-Mój koszmar też zaczynał się dzwonkiem.-zawołałem i wstałem z łóżka.Wyszedłem z pokoju i podszedłem do drzwi.Wziąłem głęboki oddech i otworzyłem je.Nie spodziewałem się tutaj tej osoby.Był to ojciec Liam'a,Katie oraz Harry'ego....


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że ten rozdział jest do dupy i taki krótki,lecz teraz rozdziały będą się pojawiały takie-przepraszam.
Do końca pozostało 4 rozdziały i epilog...
Miłej nocy  kochani ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz