Strona główna

niedziela, 22 listopada 2015

Rozdział 21

Oczami Harry'ego.

Podszedł do siostry siadając koło niej na łóżku.Spojrzała na mnie nie dowierzając.
-Co tutaj robisz?Nie powinieneś leżeć w szpitalu?-zapytał i podniosła jedną brew,a później kaszlnęła.
-Wypisałem się na żądanie-odpowiedziałem i wzruszyłem ramionami.-ale teraz to nie ja jestem ważny,tylko ty!Jak się czujesz?
-Głowa mi pęka i zimno mi-odpowiedziała i zaczęła się trzęś.Spojrzałem na Horan'a,który podszedł do sofy i wziął kołdrę do rąk a później podszedł do nas.Przykrył szczelnie Katie i usiadł koło niej,obejmując ją jednym ramieniem.Katie położyłam głowę na ramieniu Niall'a i spojrzała na mnie.
-Gdzie Liam?-zapytała i podniosła wzrok na Niall'a.
-Poszedł przyrządzać antidotum,żeby zrzucić z ciebie zaklęcie,ale jakbym wiedział,że Harry to umie zrobić to bym go nie wysyłał-odpowiedział Niall,a Katie spojrzała na mnie,a ja miałem wystrzeżyłem oczy na Niall'a.
-Czy ja o czymś nie wiem?-zapytała Katie spoglądając na mnie,na Horan'a i na Lou.-Harry?
-Od niedawana mam moc lodu i pomogłem Liam'owi zrzucić z Ciebie klątwę-odpowiedziałem i zruszyłem ramionami.
-Dziękuję-podziękowała spoglądając na mnie i obróciła się w stronę Niall'a-Tobie też dziękuję.Wiem,że byłeś pod postacią wilka i mnie strzegłeś.
Horan pokiwał głową i spojrzał w oczy Katie.Spojrzałem na Lou,który pokazał mi głową na drzwi.Pokiwałem głową i wstałem z miejsca.
-To my będziemy się zbierać-zacząłem i przytuliłem Katie i przybiłem żółwika z Niall'em.
-Źle się czuję-dopowiedział Lou i skrzywił się.Podszedłem do Lou i objąłem go w pasie.Wyciągnąłem rękę i zamachnąłem się nią.Po chwili nad Katie i Niall'em pokazały się płatki śniegu.Pomachałem im razem z Lou na pożegnanie.
-Weź to od nas!-zawołał Niall'a i po chwili usłyszałem śmiech Katie.
-Zaraz przestanie padać,nie martw się-odpowiedziałem i wyszliśmy z Lou na pole kierując się do domu.

                                     * * *
Oczami Katie.


Harry wyszedł wraz z Louis'em.Wydaje mi się,że ta choroba była tylko przykrywką,żebyśmy z Niall'em zostali sami.Spojrzałam na Niall'a,który spoglądał na mnie.Uśmiechnęłam się i przytuliłam się do niego.Objął mnie w pasie i położył się na łóżku tak,że ja leżałem na nim.
-Wiesz,jesteś wygodny-powiedziałam ze śmiechem.
-Dzięki-odpowiedział i przytulił mnie mocniej.-co robimy z Larry'm?
-A co mamy z nimi robić?-zapytałam i podniosłam głowę spoglądając na jego twarz.
-Mówiłaś już Harry'emu,że Lou dostaje te same pogróżki jak on?
-Nie,jeszcze nic nie wspomniałam o ty.
-To pomyślałem,że ty jesteś siostrą Hazzy więc ty możesz powiedzieć Harry'emu o Lou,a ja powiem Lou o Harry'm,a później wezwiemy ich razem i porozmawiamy o tym.
-Dobry pomysł-pochwaliłam chłopaka ponownie kładąc się na jego klatce piersiowej.
-To kiedy to zrobimy?-zapytał a ja wzruszyłam ramionami przecierając oczy dłońmi.-śpiąca?
-Zgadza się,jestem padnięta i nie wiem z czego-przyznałam i ziewnęłam.
-To śpij-odpowiedział szeptem i pocałował mnie w czoło.Mruknęłam coś niezrozumiałego w odpowiedzi i zapadła ciemność.
Otworzyłam oczy i zauważyłam,że jest ciemno i jestem samiutka jak palec w lesie.Po cholerę jestem w lesie?W oddali słychać było tylko sowy i szum liści.Nagle usłyszałam warczenie a później jęk po prawej stronie,odwróciłam w tamtą stronę głowę i zobaczyłam dwa wilki,które walczyły ze sobą.Jeden był całkowicie biały,a drugi był brązowy z białą pręgą na grzbiecie.Zacięcie o coś walczyły.Nagle brązowy rzucił się na białego i ugryzł go najpierw w bok zostawiając gryz swoich zębów,a później ugryzł go w nogę.Oby dwie części bardzo krwawiły i futro zwierzęcia z białego robiło się najpierw różowe,a później przybierał kolor czerwieni.Brązowy wilk zawarczał jeszcze raz na białego i odszedł w przeciwną stronę.Przechodząc koło mnie zawarczał na mnie pokazując swoje kły.W końcu odszedł i ruszył dalej.Niepewnie podeszłam do wilka i uklękłam koło niego.Pogłaskałam go po głowie,a zwierzę otworzyło oczy,a mnie poraziły niebieskie oczy jak ocean,które znałam aż za dobrze.
-Niall!-krzyknęłam wystraszona,a po moim policzku spłynęła pierwsza łza.-Dlaczego Liam'a nie ma!?
Zerwałam pierwszy kawałek dolnej część mojej koszulki,którą miałam na sobie,a później zerwałam drugi.Chrzanie moją koszulkę,Niall ważniejszy!Wzięłam jeden kawałek i obwiązałam nogę.Wilk zaskomlał,więc pogłaskałam go po głowie.
-Spokojnie-powiedziałam i zaczęłam do niego mówić okręcając wilka większym kawałkiem koszulki,żeby go rozproszyć ale słabo mi to szło.Wilk zaskomlał gdy za mocno zawiązałam. Skrzywiłam się i spojrzałam na niego smutnymi oczami-Przepraszam.
Wyciągnęłam z kieszeni komórkę i wybrałam numer Liam'a. Nie odbiera,wybrałam numer ponownie ale znów nie odebrał.Wybrałam numer tym razem do Harry'ego.
-Halo?-zapytał zachrypnięty głos-wiesz,która godzina jest Katie?
-Przepraszam,że Cię budzę ale jeden z twoich przyjaciół jest ranny a drugi nie odbiera ode mnie telefonu.-odpowiedziałam pośpiesznie i spojrzałam na Nandoo,który zaczynał zamykać oczy.-Nie zamykaj mi tutaj oczów Nandoo...
Zaczęłam się zastanawiać co zrobić,żeby nie zasnął.Wiem!Będę zadawać mu pytania a on będzie kiwał głową na "nie" lub na "tak".
-Katie!Halo,jesteś?-usłyszałam głos Harry'ego.
-Jestem-odpowiedziałam
-Gdzie jesteście z Niall'em?-zapytał i usłyszałam szuranie w słuchawce.
Spojrzałam na Niall'a,który spoglądał na mnie.
~Powiedź Harry'emu,że jesteśmy w najbliższym lesie i niech się pośpieszy~usłyszałam w myślach.Spojrzałam na Niall'a i kiwnęłam głową.
-Harry,jesteśmy w najbliższym lesie i pośpiesz się-odpowiedziałam i rozłączyłam połączenie.
-Jak się czujesz?-zapytałam cicho spoglądając z troską.
~A jak mam się czuć?Zostałem zaatakowany przez innego i mocniejszego wilka~
-Przepraszam to nie było odpowiednie pytanie-skruszyłam się
~Nic się nie stało,nie przejmuj się~
-Jak mam się nie przejmować gdy leżysz pogryziony w nogę i w bok przy mnie i wykrwawiasz się na moich oczach?-krzyknęłam załamana i po policzku poleciała mi pierwsza łza.
~Przepraszam za wszystko co zrobiłem i mogę zrobić.Wiedź,że jesteś moją ulubioną przyjaciółką i kocham Cię~powiedział a ja spojrzałam na niego.Spoglądał na mnie swoimi oczami
a po chwili zamknął je a ja zamarłam.
-O cholera!Nie zamykaj oczów!Nie umieraj!-krzyczałam zrozpaczona na całe gardło sama w lesie.
~przepraszam~dopowiedział i nastała cisza.Sowy już nie gruchotały,liście przestały szeleścić pod wpływem wiatru i wiewiórki przestały skakać z jednego drzewa na drugie.Wszystko ucichło jak Niall powiedział ostatnie słowo.Zaczęłam się trząść tylko nie wiem czy z zimna czy przez szloch w futro Nandoo. Telefon zaczął mi wibrować w kieszeni.Wyciągnęłam go i spojrzałam na wyświetlacz.Na wyświetlaczu wyświetlało mi się imię Liam'a,numer oraz jego zdjęcie.
-Hey Katie!Dzwoniłaś?Coś się stało?Przepraszam,że nie odebrałem telefonu ale robiłem sobie w kuchni kolację.-odpowiedział a we mnie się zagotowało.
-To ty robisz sobie kolację a mi Nandoo najprawdopodobniej zmarł na rękach przy mnie!Co z Ciebie za opiekun,jak nie wiesz czy Niall jest bezpieczny!-zaczęłam się na niego wydzierać i usłyszałam jak odłożył coś na stół.
-O kurde!Gdzie jesteście?-zawołał i usłyszałam szelest kurtki w słuchawce.
-Niall mówił,że w najbliższym lesie.
-Okey,zaraz będę!-zawołał i rozłączył się.Po 5 minutach zobaczyłam,że w naszą stronę biegnie Harry wraz z Lou.Zatrzymali się kucnęli koło nas.
-Boże co się tutaj stało?-zapytał przerażony Lou.
-Niall został zaatakowany przez innego wilka i to nie była żadna sprzeczka tylko jakaś wojna o kogoś cennego dla nich obu.-odpowiedziałam i chłopcy spojrzeli na mnie a później na siebie ale nic nie powiedzieli w tej sprawie.
~Gdzie jest Li?~usłyszałam ponownie głos Niall'a w swojej głowie.
-Będzie za chwilę i przepraszam,że dostał taki lekki ochrzan ale następny będzie gorszy niech się spodziewa i niech nie myśli,że mu się upiecze.-odpowiedział i przytuliłam się do futra ponownie.
-Nie możemy nic z nim zrobić dopóki nie pojawi się Li.-powiedział Harry i przejechał ręką po futrze Niall'a-sorry stary ale moglibyśmy Ci pogorszyć,a tego nie chcemy i wiedź,że nie chcielibyśmy mieć później na pieńku z Katie.
-A twoja moc nie może nic zdziałać?-zapytał Lou,a ja go poparłam.
-Mogę tylko oszczędzić mu trochę cierpienia i zatamować krwawienie.-spojrzałam morderczym wzrokiem na Harry'ego.
-Teraz o tym mówisz jak prawie się biedak wykrwawił!-krzyknęłam na niego i odsunęłam się minimalnie,żeby zrobić miejsce Harry'emu.
-Stary to na początku może trochę boleć bo jesteś wilkołakiem a nie człowiekiem.-powiedział i  spoglądając w jego oczy.
~powiedź mu,żeby kontynuował~usłyszałam i pokiwałam głową.
-Mówi,żebyś kontynuował-powiedziałam i usiadł na przeciw łba wilka.Harry pokiwał głową i położył dłonie na łbie.Zamknął oczy i wypowiedział jakieś zaklęcie. Niall zaczął się szamotać po bokach próbując się wyrwać spod rąk Harry'ego.Harry na chwilę przerwał ale dalej trzymał dłonie i spojrzał na mnie.
-Musisz przytrzymać mu łeb,bo jak nie dokończę i przerwę dotyk z Niall'em może mu się coś stać.
Pokiwałam głową i położyłam się na brzuchu.Chwyciłam mu łeb i nakierowałam łeb w moja stronę. Niall czując nowy dotyk otworzył oczy i spojrzał na mnie z bólem w oczach.
-Musisz to wytrzymać,to dla twojego dobra i musisz przestać się wyrywać bo przeszkadzasz Harry'emu a czym szybciej to zrobi to tym mniej będziesz cierpieć.-powiedziałam i przysunęłam się bliżej łba.-zrobisz to dla mnie?
~Tak,dla Ciebie~usłyszałam i uśmiechnęłam się pocieszająco.
-Gotowy?
~Tak~
-To zaczynaj Harry-powiedziałam do chłopaka spoglądając w oczy Niall'a.
Harry kontynuował a Niall prawie się nie ruszał tylko zamykał to otwierał oczy spoglądając na mnie z bólem.Pocałowałam pysk zwierzęcia gdy zaczęło piszczeć.
-Jeszcze trochę stary,wytrzymaj-powiedział Hazzy i kontynuował.
-Niall jak nazywał się twój przyjaciel?-zapytałam szeptem do ucha zwierzęcia.Ni spojrzał na mnie.
~Nazywał się Will i miałby tyle samo lat co ja,Zayn i Li.~powiedział piskliwie.
-Ile masz kuzynek?-zapytałam a wszyscy spojrzeli na mnie a ja wzruszyłam ramionami-No co?próbuję go czymś zająć nie widać?
~4 kuzynki i 3 kuzynów,dzięki za zwrócenie mojej uwagi na ciebie~
Pokiwałam głową i uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Co byś robił jakbyś nie był w One Direction?
~Pewnie zaszyłbym się w lesie i wychodziłbym tylko do pracy lub do sklepu~
-Jaki byłby zawód?
~Może sprzedawca w sklepie muzycznym~
-dobry zawód.Kim był ten drugi wilk?
~Nie mogę Ci powiedzieć to dla twojego dobra~
-Rozumiem-odpowiedziałam i zauważyłam,że Harry przestał i spogląda  na mnie z Lou.-Już skończyłeś?
-Tak od kilku minut,a wy dalej sobie gadacie-odpowiedział Harry, a Lou mu przytaknął
~Jestem śpiący~
-Niall może spać?-zapytałam Harry'ego,który pokiwał głową na zgodę.
-To śpij,jesteś wykończony-odpowiedziałam i pogłaskałam go po łbie na co zamknął oczy.
Upłynęło z 10 minut gdy pojawił się Liam.
-Szybciej się nie dało?-zapytałam wściekła.
-Boże święty,co tutaj się stało?-zapytał przerażony i uklęknął koło łba Nandoo.
-Teraz śpi bo jest wykończony po pobieraniu cierpienia i zamrożeniu krwinek.
-Czyś ty zgłupiał chciałeś go zabić?Mogłeś go zabić to jest wilk a nie człowiek!-krzyczał na Harry'ego Liam.
-On z przypadku do Ciebie chociaż uśmierzył mu ból i zatamował krwawienie przez zamrożenie krwinek,a ty co zrobiłeś?Nic!Więc się nie wściekaj na mojego brata bo on mu krzywdy nie zrobił ani nie chciał zrobić!-krzyczałam wściekła na Liam'a,który nie robił sobie nic z tego.
-Zamknij się Natie!-krzyknął wściekły Li.
-Nie nazywam się Natie!Tylko Katie!-krzyknęłam na niego.
~Katie to nie jest Liam,którego znamy.Ktoś przyjął jego postać albo go coś opętało,bo go nie wyczuwam w pobliżu~spojrzałam na wilka,który miał zamknięte oczy ale otwarł jedno oko.
-To nie jest Liam!-zawołałam do wszystkich.
-Skąd takie przypuszczenia?-zaśmiał się Liam.
-To powiedź mi gdzie było pierwsze spotkanie twoje z Niall'em?-zapytałam podstępnie.
-Nie mogłaś dać trudniejszego?-zapytał i przewrócił oczami.-To jest oczywiste,że w X-Factorze.
Spojrzałam na Harry'ego który kiwnął wraz z Lou głową w stronę Liam'a. Mrugnęłam oczami .
Harry zaczął odliczać do trzech na palcach.Gdy doliczył do dwóch,Liam zaczął się przybliżać do Niall'a. Od razu szybkim krokiem podeszłam do Niall'a i ochroniłam go ciałem przed strzałą,którą wypuścił "Liam".Resztkami sił podniosłam się z Niall'a i upadłam koło niego.
~Katie,nie zasypiaj!~krzyczał w mojej podświadomości.
Gwałtownie usiadłam na łóżku w pokoju w którym byłam z Niall'em. To był tylko sen.Jestem cała,Niall jest cały i Liam jest normalny.Spojrzałam w bok i zauważyłam,że Niall śpi obok mnie.
Nie chcą go obudzić poszłam do łazienki.Skorzystałam z toalety i w momencie w którym wyszłam z łazienki Niall już nie spał i nerwowo rozglądał się na boki.
-Co jest Niall?-zapytałam chłopaka z założonymi rękami na biodrach.
-Miałem koszmarny sen-odpowiedział a ja pokiwałam głową.
-Zostałeś ranny przez innego wilka w lesie i później ja się zjawiłam i siedziałam koło ciebie do momentu aż Harry z Lou nie dołączyli do nas.Było pobieranie cierpienia i zamrażanie krwinek.Później ochrzaniłam Liam'a i okazało się,że Liam to nie był Liam. Ochroniłam cię ciałem i dostałam strzałą a później się obudziłam.-opowiedziałam chłopakowi nie pomijając żadnego ważnego tematu-a twój sen też był taki straszny i dziwny jak mój?
Chłopak pokręcił głową i po chwili w naszym pokoju były trzy osoby a nie dwie. Liam do nas dołączył.
-O obudziłaś się-powiedział szczęśliwy i usiadł koło mnie.
-I takiego Liam'a ja znam-odpowiedziałam do siebie.
-Co?-zapytał Li.
-Miała sen gdzie ktoś albo cię opętał albo podszywał się pod Ciebie i chciałeś mnie zabić,ale nie udało się bo Katie osłoniła mnie swoim ciałem.
-przecież bym cię nie zabił-powiedział Li a ja pokręciłam głową.
-Pewnie po zmrożeniu mnie i odmrożeniu przez Harry'ego powstały jakieś objawy-powiedziałam i wzruszyłam ramionami przytulając się do Niall'a.
-Jak to Harry cię odmroził?-zapytał a ja przewróciłam oczami.
-Harry nie dawno dostał moc lodu-powiedział Niall,który ponownie zaczął zasypiać.Przewróciłam oczami i rozczepiałam mu fryz.
-Jak słodko patrzeć na Was-powiedział Li,który się do nas uśmiechnął.-Ja pójdę już tylko powiedź mi czy wszystko w porządku?-skierował pytanie do mnie na co pokiwałam głową-nie boli cię głowa,ani nie masz zawrotów?Jak masz to mów teraz bo może to się źle skończyć.
-Nie mam żadnych z tych objawów ale jakby były to albo powiem Niall'owi albo zawołam Ciebie,zgoda?
-Tak-odpowiedział i zniknął.Spojrzałam do tyłu i zauważyłam Niall'a który chrapał w poduszkę.Pokręciłam głową ze śmiechem i położyłam się koło niego.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam,nie zdążyłam wczoraj dodać tego rozdziału.Mam nadzieję,że się podoba :)

                                                                                                                                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz