~Oczami Katie~
Dzisiaj dzień pogrzebu Liam'a.Jego ciało zostało przetransportowane do Londynu,gdzie zostanie pochowane.Lecieliśmy tym samym samolotem,co Liam i nie minęło 10 minut a ja już płakałam,gdy sobie przypomniałam,że wieziemy Liam'a w trumnie.Nie wiem co zrobię jak go zobaczę w trumnie i jeszcze zasypywanej ziemią.Ubrałam się w czarną sukienkę i czarny kapelusz.Makijaż zrobiłam słaby,by później nie wyglądać jak czarownica,którą jestem.Zbliżała się 14 na którą miał być pogrzeb,a później stypa w domu Liam'a.Skąd mam zamiar pożyczyć księgę zaklęć Liam'a.Była 13:40 gdy wyjechaliśmy z domu.Podjechaliśmy do kwiaciarni po różyczki.Wiadomo,że każdy kupi czerwoną różę,więc my z chłopakami kupiliśmy białe.Tak jak w mojej wiadomości było,żebyśmy go pochowali z komórką,tak też zrobiliśmy.O 13:50 byliśmy już w kościele.Gdy zobaczyłam trumnę na środku,serce mi się ścisnęło.Chciało mi się płakać.Usiedliśmy w drugiej ławce.Cały kościół był wypchany po brzegi.Więcej było fanek,niż bliskich Liam'a,ale przyznajmy dla Li fanki również były osobami bliskim.Równo o 14 zaczęła się msza.Już po pierwszym zdaniu księdza zaczęłam płakać.Niall mnie przytulał.Po drugiej stronie siedziała Lori wraz z 5 Second of Summer.Przyjechali na pogrzeb Liam'a,jednego z najsławniejszych ludzi na świecie.Msza trwała może około godziny.Po mszy wzięli trumnę i skierowaliśmy się na cmentarz.Był bardzo długi tłum.Nigdy nie widziałam tylu ludzi,co na pogrzebie Liam'a.Gdy dotarliśmy do pomnika zaczęłam szlochać.Nie obchodziło mnie ile osób zobaczy mnie z rozmazanym makijażem.Gdy ksiądz skończył mówić modlitwę,chłopcy chcieli powiedzieć kilka słów które składały się w piosenkę.
It's been a long day / To był długi dzień
Without you my friend / Bez Ciebie,mój przyjacielu
And I'll tell you all about it / Opowiem Ci o nim,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
We've come a long way
From where we began / Zaszliśmy bardzo daleko
Oh,I'll tell you all about it / Opowiem Ci o tym,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
Damn who no / Cholera,kto by pomyślał
All the planes we flew / samoloty,którymi lataliśmy
Good things we've been through / Dobre rzeczy, które nam się przytrafiły.
That I'll be standing right here talking to you / Nie sądziłem, że będę tutaj stał i mówił ci
'Bout another path / O innej ścieżce
I know we loved to hit the road and laugh / Wiem, że uwielbialiśmy wsiadać do samochodu i śmiać się, jadąc przed siebie.
But something told me that it wouldn't last / Ale coś mi mówiło, że to się kiedyś skończy.I know we loved to hit the road and laugh / Wiem, że uwielbialiśmy wsiadać do samochodu i śmiać się, jadąc przed siebie.
Had to switch up /Musiałem się zmienić.
Look at things different, see the bigger picture /I spojrzeć na wszystko pod innym kątem, żeby dostrzec w tym jakiś cel.
Look at things different, see the bigger picture /I spojrzeć na wszystko pod innym kątem, żeby dostrzec w tym jakiś cel.
Those were the days / Co to były za dni...
Hard work forever pays / Ciężka praca się opłaca.
Hard work forever pays / Ciężka praca się opłaca.
Now I see you in a better place / Teraz widzę cię w lepszym miejscu..
Uh!
How could we not talk about family / Jak mamy nie mówić o
When family's all that we got? / skoro rodzina to wszystko,co mamy?
Everything I went through you Were standing there by my side / Stałeś po mojej stronie bez względu na to, co przeżywałem,
And now you gonna be with me / a teraz będziesz moim towarzyszem podczas mojej
for the last ride / Ostatniej przejażdżki
It's been a long day / To był długi dzień
Without you my friend / Bez Ciebie,mój przyjacielu
And I'll tell you all about it / Opowiem Ci o nim,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
We've come a long way
From where we began / Zaszliśmy bardzo daleko
Oh,I'll tell you all about it / Opowiem Ci o tym,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
First you both go out your way / Najpierw dwójka ludzi podąża swoimi ścieżkami.
And the vibe is feeling strong / posiada siłę
And what's small turn to a friendship / Coś małego zmienia się w przyjaźń,
A friendship turn into a bond / A przyjaźń w więzi
And that bond will never be broken / Te więzi nigdy nie zostaną zerwane
And the love will never get lost / A miłość nigdy nie zniknie
And when brotherhood come first / Jeśli braterstwo jest najważniejsze
Then the line will never be crossed / Granicy nikt nie przekroczy
Established it on our own / Bo sami ją postawiliśmy
When that line had to be drawn / Kiedy odczuliśmy,że musi gdzieś leżeć
And that line is what we reached / Właśnie się do niej zbliżamy
So remember me when I'm gone / Więc nie zapomnij mnie,gdy odejdę
How could we not talk about family / Jak mam nie mówić o rodzinie
When family's all that we got? / Skoro rodzina to wszystko,co mamy?
Everything I went through you / Stałeś po mojej stronie bez względu na to,
Were standing there by my side / Co przeżywałem,
And now you gonna be with me / A teraz będziesz moim towarzyszem podczas mojej
For the last ride / Ostatniej przejażdżki.
So let the light quide your way ,yeah / Niech światło wskaże ci drogę,yeah
Hold every memory as you go /Niech przypomina o Tobie,gdy będziesz szedł przed siebie
And every road you take / Każda droga,którą wybierzesz,
Will always lead you home / Zawsze doprowadzi cię do domu
Ooou
It's been a long day / To był długi dzień
Without you my friend / Bez Ciebie,mój przyjacielu
And I'll tell you all about it / Opowiem Ci o nim,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
We've come a long way
From where we began / Zaszliśmy bardzo daleko
Oh,I'll tell you all about it / Opowiem Ci o tym,
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy
Oooo
Yeah
When a see you again,see you again / Gdy znowu się spotkamy,spotkamy
Oo
When a see you again / Gdy znowu się spotkamy...
Po występie usłyszałam brawa,więc również zaczęłam bić brawa,uśmiechając się z łzami w oczach.Chłopaki wrócili na swoje miejsca,a Niall mnie przytulił,nie puszczając mnie z objęć,jak zaczęli wkładać mojego przyrodniego brata do ziemi.Zaczęłam krzyczeć i szlochać w ramię Niall'a.który również płakał.Gdy trumna była w ziemi,każdy podchodził i wrzucał garść ziemi.Gdy była moja kolej chwyciłam garść ziemi i miałam już wrzucać,gdy coś,a może ktoś zwrócił na siebie moją uwagę.Wrzuciłam ziemię i przeżegnałam się.Omijając Niall'a podeszłam do drzewa,przy którym stał człowiek,którego bardzo dobrze znałam i w ogóle się nie zmienił.
-Ty....bezduszniku,jak mogłeś!-zaczęłam krzyczeć,a po chwili koło mnie pojawił się Niall-Nic się nie dzieję Niall.
-Katie,zrozum mnie!-zawołał,a ja prychnęłam.
-I dopiero teraz ruszyło cię serce,gdy Liam'a już nie ma!-zawołałam z łzami w oczach-Nienawidzę Cię!
Wykrzyknęłam to własnemu ojcu w twarz i odeszłam wściekła.Podeszłam do reszty i już nie patrząc na ojca,przeczekałam do końca pogrzebu.Wróciliśmy do domu.Ja pojechałam do domu z wujkiem,który jak Liam pisał jest również jego.Niall pojechał do siebie,a Zayn z Larry'm do domu Larry'ego.Zastanawiacie się czemu nie pis zę co się stało po spotkaniu z ojcem.Nikt w tym ja,nie chciałby mówić,że jego najbliższa osoba została zakopana 2 metry pod ziemią.Poszliśmy na chwilę do domu Liam'a gdzie miała odbyć się stypa.Złożyliśmy z chłopakami najszczersze kondolencje rodzicą,w tym mojemu ojcu,na którego nawet nie patrzyła.Po zjedzeniu czegoś,wyszliśmy i rozdzieliliśmy się.Chłopcy odjechali i zostałam ja wraz z Niall'em i moim wujkiem.
-Wujku idź odpal samochód-powiedziałam do wuja,na co pokiwał głową.
-Kocham Cię,Katie!-powiedział Niall,a ja uśmiechnęłam się.
-Ja Ciebie też skarbie-powiedziałam i pocałowałam go w usta,co odwzajemnił.
-Gratulację za uratowanie Larry'ego i odkręcenie wszystkiego w moim świecie-powiedziała Johanna na którą spojrzałam i uśmiechnęłam się smutno.
-Ale co z tego,że uratowałam mojego brata i jego chłopaka,gdy straciłam innego brata i przyjaciela?
-Katie nie wiesz co się dzieję teraz w moim świecie-powiedziała a ja pokiwałam głową.
-To mnie oświeć!-krzyknęłam na nią i pokręciłam głową.-Przepraszam jestem zła na siebie,że musiałam wyjść z twojego domu.Jakbym nie wyszła i została na noc.Nic by mi się nie stało i Liam by żył.
-Katie nie zadręczaj się kochanie-powiedział Niall i objął mnie w pasie.-Muszę iść,kochanie-powiedział Niall i ostatni raz pocałował mnie w usta.Wsiadł do samochodu i odjechał.Gdy Niall odjechał Johanna również zniknęła.Wsiadłam do samochodu wujka i odjechaliśmy z pod byłego już domu Liam'a.Wysiadłam i przemycając książkę do pokoju,weszłam do domu i skierowałam się do pokoju.Usiadłam na łóżku i otworzyłam pierwszą stronę,zaczynając czytać...
* * *
~Oczami Liam'a~
Pewnie zastanawiacie się co się ze mną stało.Otóż wam opowiem.
Gdy zostałem oślepiony przez blask zobaczyłem dwóch facetów z białymi skrzydłami.Anioły.Jednak niebo i piekło istnieje.Znaczy nie jestem pewny czy piekło,ale nie chciałbym się przekonać na własnej skórze,broń boże.Zostałem poprowadzony przez białe miasteczko.Przechodziliśmy pomiędzy domkami,placami zabaw dla dzieci.Nie wiedziałem,że w niebie są takie luksusy.Nawet jest basen!
Weszliśmy do jakiegoś zamku.Spojrzałem na dwóch aniołów.
-Dokąd idziemy?-zapytałam a jeden z aniołów o kasztanowych włosach spojrzał na mnie.
-Do Pana Naszego-rzekł a ja pokiwałem głową.Przemierzyliśmy z dwa korytarze i dotarliśmy do wielkich drzwi.
-Wejdź-powiedział przyjaźnie drugi anioł o blond włosach.Skinąłem i niepewnie wszedł do środka.Wszystko było tutaj białe,ale czego ja się spodziewałem? To jest niebo,tutaj będzie zawsze biało.Gdy zobaczyłem,że pan wchodzi do pokoju,padłem na kolana kłaniając się przed nim.On podszedł do mnie i położył dłoń na moim ramieniu.
-Wstań chłopcze mój-powiedział Bóg,a ja wstałem z kolan i spojrzałem na Pana.-Dobrze się spisałeś i teraz czeka cię odpoczynek,chłopcze.
-Ja nie chcę odpoczynku,Panie-Powiedziałem smutno i spojrzałem na niego-Tylko chcę szczęścia moich przyjaciół.
-Otrzymają je w swoim czasie,Liam'ie
-Co to znaczy?
-Możesz wrócić na ziemię pod postacią anioła stróża,jakiegoś człowieka.-powiedział,a ja skinąłem głową.
-Kto to by był?
-Katie Styles-powiedział krótko a ja wstrzymałem oddech.Nie mogę uwierzyć w to,że Bóg dał mi szansę na wrócenie na ziemię i na dodatek być ponownie kogoś opiekunem.Mogę zostać opiekunem mojej siostry i przy okazji być blisko Niall'a i go ochraniać
-Dokładnie-powiedział Pan Bóg-Katie jest z Niall'em,a Niall jest w wielkim niebezpieczeństwie.Przyda mu się jeszcze jeden opiekun.Twoje poświęcenie dla tej dziewczyny,dużo też mi dało do myślenia.
-Kiedy będę mógł wrócić-powiedziałem szczęśliwy.
-Już możesz-powiedział Pan,a ja się skłoniłem.
-Dziękuję-powiedziałem i miałem wychodzić gdy usłyszałem głos Pana.
-Liam poczekaj,zapomniałeś czegoś chyba-powiedział i wyciągnął dłoń,a ja po chwili poczułem coś ciężkiego i miłego w dotyku.Spojrzałem na moje plecy i zobaczyłem skrzydła.Były w jasnym odcieniu bielu.Podziękowałem i ukłoniłem się.Wyszedłem z pomieszczenia,a tam stali ci sami aniołowie,którzy mnie tutaj przyprowadzili.
-Mógłby któryś z was pomóc mi wrócić na ziemię? Mam podopieczną -powiedziałem a blondyn się uśmiechnął.
-Chodź ze mną,a ty Jakubie idź odpocząć-Drugi anioł pokiwał głową i ruszył w nieznanym mi kierunku.
-Jestem Piotr-powiedział blondyn a ja pokiwałem głową.
-Liam.Jestem Liam-Odpowiedziałem na co tym razem Piotr pokiwał głową.
-Lekcja 1.Musisz chcieć bardzo ale to bardzo wrócić na tamten świat.-powiedział a ja pokiwałem głową.-Lekcje drugą zaczniemy na twojej planecie.
-Jaka będzie ta druga lekcja?-zapytałem zaciekawiony
-Latanie-odpowiedział,a ja rozszerzyłem oczy.
-Chcesz mnie zabić?
-Nie dam rady Cię zabić,chyba,że zatrutą strzałą od największego maga na świecie.-powiedział a ja wziąłem głęboki oddech.Przynajmniej Niall z Katie nie będą się martwić o to czy żyję.Zaśmiałem się i zacząłem pisać kwiatkami bez sensownie zdania.
-Dobra Liam,wracaj już na tą ziemię swoją-powiedział Piotr,a ja się skupiłem i po chwili otworzyłem oczy.Znajdowałem się w lesie nie daleko domu Larry'ego.Westchnąłem i schowałem swoje skrzydła.
-Pójdę do domu Katie,najpierw-powiedziałem i zamknąłem oczy.Gdy je otworzyłem stałem w łazience.Serio łazienka?A jakby tak się ktoś kąpał,albo był na kiblu?Pokręciłem głową i ruszyłem do pokoju Katie.Pamiętam drogę,gdy tutaj przyszedłem,a Katie się dusiła.Otworzyłem drzwi.W pokoju świeciło się tylko światło z lampki,koło łóżka.Podszedłem do lampki i zobaczyłem,że Katie na brzuchu ma moją książkę z zaklęciami.Pokręciłem głową z uśmiechem i powoli jak umiałem wziąłem książkę i położyłem na szafce.Katie coś wymamrotała,a ja się uśmiechnąłem na jej widok.
Wyłączyłem lampkę i usiadłem na ziemi pod ścianą.Wiem,że anioły nie śpią.Więc sobie poczuwam koło niej.A Niall'owi nic nie jest,bo wyczuwam spokojnie bijące serce,to chyba zasnął.Gdy była może 9 Katie zaczęła się budzić, a ja się zestresowałem.Co ja mam jej powiedzieć? Hej Katie,wróciłem i jestem twoim opiekunem,co tam u ciebie?
Katie podniosła się i spojrzała na okno,a później podniosła wzrok na mnie.Zrobiła się bardzo blada i usiadła na łóżku.
-Liam?-zapytała niepewnie szczypiąc się po ręcę. Podszedłem do niej i wziąłem jej dłonie w swoje.
-Witaj Katie-powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyny.
-Czy ja mam zwidy czy śnię?
-Ani to ani to-uśmiechnąłem się do niej,a ona zmarszczyła brwi.
-Co tutaj robisz?-zapytała i przytuliła mnie.-nie wierzę,że tutaj jesteś.
-Jestem opiekunem
-Niall'a?
-Tak,ale nie tylko jego.
-To kogo jeszcze?-zapytała się a ja się uśmiechnąłem.
-Jestem Twoim aniołem-powiedziałem i przytuliłem zszokowaną dziewczynę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i koniec opowiadania :(
Chcecie następną część czy nie?
-Ty....bezduszniku,jak mogłeś!-zaczęłam krzyczeć,a po chwili koło mnie pojawił się Niall-Nic się nie dzieję Niall.
-Katie,zrozum mnie!-zawołał,a ja prychnęłam.
-I dopiero teraz ruszyło cię serce,gdy Liam'a już nie ma!-zawołałam z łzami w oczach-Nienawidzę Cię!
Wykrzyknęłam to własnemu ojcu w twarz i odeszłam wściekła.Podeszłam do reszty i już nie patrząc na ojca,przeczekałam do końca pogrzebu.Wróciliśmy do domu.Ja pojechałam do domu z wujkiem,który jak Liam pisał jest również jego.Niall pojechał do siebie,a Zayn z Larry'm do domu Larry'ego.Zastanawiacie się czemu nie pis zę co się stało po spotkaniu z ojcem.Nikt w tym ja,nie chciałby mówić,że jego najbliższa osoba została zakopana 2 metry pod ziemią.Poszliśmy na chwilę do domu Liam'a gdzie miała odbyć się stypa.Złożyliśmy z chłopakami najszczersze kondolencje rodzicą,w tym mojemu ojcu,na którego nawet nie patrzyła.Po zjedzeniu czegoś,wyszliśmy i rozdzieliliśmy się.Chłopcy odjechali i zostałam ja wraz z Niall'em i moim wujkiem.
-Wujku idź odpal samochód-powiedziałam do wuja,na co pokiwał głową.
-Kocham Cię,Katie!-powiedział Niall,a ja uśmiechnęłam się.
-Ja Ciebie też skarbie-powiedziałam i pocałowałam go w usta,co odwzajemnił.
-Gratulację za uratowanie Larry'ego i odkręcenie wszystkiego w moim świecie-powiedziała Johanna na którą spojrzałam i uśmiechnęłam się smutno.
-Ale co z tego,że uratowałam mojego brata i jego chłopaka,gdy straciłam innego brata i przyjaciela?
-Katie nie wiesz co się dzieję teraz w moim świecie-powiedziała a ja pokiwałam głową.
-To mnie oświeć!-krzyknęłam na nią i pokręciłam głową.-Przepraszam jestem zła na siebie,że musiałam wyjść z twojego domu.Jakbym nie wyszła i została na noc.Nic by mi się nie stało i Liam by żył.
-Katie nie zadręczaj się kochanie-powiedział Niall i objął mnie w pasie.-Muszę iść,kochanie-powiedział Niall i ostatni raz pocałował mnie w usta.Wsiadł do samochodu i odjechał.Gdy Niall odjechał Johanna również zniknęła.Wsiadłam do samochodu wujka i odjechaliśmy z pod byłego już domu Liam'a.Wysiadłam i przemycając książkę do pokoju,weszłam do domu i skierowałam się do pokoju.Usiadłam na łóżku i otworzyłam pierwszą stronę,zaczynając czytać...
* * *
~Oczami Liam'a~
Pewnie zastanawiacie się co się ze mną stało.Otóż wam opowiem.
Gdy zostałem oślepiony przez blask zobaczyłem dwóch facetów z białymi skrzydłami.Anioły.Jednak niebo i piekło istnieje.Znaczy nie jestem pewny czy piekło,ale nie chciałbym się przekonać na własnej skórze,broń boże.Zostałem poprowadzony przez białe miasteczko.Przechodziliśmy pomiędzy domkami,placami zabaw dla dzieci.Nie wiedziałem,że w niebie są takie luksusy.Nawet jest basen!
Weszliśmy do jakiegoś zamku.Spojrzałem na dwóch aniołów.
-Dokąd idziemy?-zapytałam a jeden z aniołów o kasztanowych włosach spojrzał na mnie.
-Do Pana Naszego-rzekł a ja pokiwałem głową.Przemierzyliśmy z dwa korytarze i dotarliśmy do wielkich drzwi.
-Wejdź-powiedział przyjaźnie drugi anioł o blond włosach.Skinąłem i niepewnie wszedł do środka.Wszystko było tutaj białe,ale czego ja się spodziewałem? To jest niebo,tutaj będzie zawsze biało.Gdy zobaczyłem,że pan wchodzi do pokoju,padłem na kolana kłaniając się przed nim.On podszedł do mnie i położył dłoń na moim ramieniu.
-Wstań chłopcze mój-powiedział Bóg,a ja wstałem z kolan i spojrzałem na Pana.-Dobrze się spisałeś i teraz czeka cię odpoczynek,chłopcze.
-Ja nie chcę odpoczynku,Panie-Powiedziałem smutno i spojrzałem na niego-Tylko chcę szczęścia moich przyjaciół.
-Otrzymają je w swoim czasie,Liam'ie
-Co to znaczy?
-Możesz wrócić na ziemię pod postacią anioła stróża,jakiegoś człowieka.-powiedział,a ja skinąłem głową.
-Kto to by był?
-Katie Styles-powiedział krótko a ja wstrzymałem oddech.Nie mogę uwierzyć w to,że Bóg dał mi szansę na wrócenie na ziemię i na dodatek być ponownie kogoś opiekunem.Mogę zostać opiekunem mojej siostry i przy okazji być blisko Niall'a i go ochraniać
-Dokładnie-powiedział Pan Bóg-Katie jest z Niall'em,a Niall jest w wielkim niebezpieczeństwie.Przyda mu się jeszcze jeden opiekun.Twoje poświęcenie dla tej dziewczyny,dużo też mi dało do myślenia.
-Kiedy będę mógł wrócić-powiedziałem szczęśliwy.
-Już możesz-powiedział Pan,a ja się skłoniłem.
-Dziękuję-powiedziałem i miałem wychodzić gdy usłyszałem głos Pana.
-Liam poczekaj,zapomniałeś czegoś chyba-powiedział i wyciągnął dłoń,a ja po chwili poczułem coś ciężkiego i miłego w dotyku.Spojrzałem na moje plecy i zobaczyłem skrzydła.Były w jasnym odcieniu bielu.Podziękowałem i ukłoniłem się.Wyszedłem z pomieszczenia,a tam stali ci sami aniołowie,którzy mnie tutaj przyprowadzili.
-Mógłby któryś z was pomóc mi wrócić na ziemię? Mam podopieczną -powiedziałem a blondyn się uśmiechnął.
-Chodź ze mną,a ty Jakubie idź odpocząć-Drugi anioł pokiwał głową i ruszył w nieznanym mi kierunku.
-Jestem Piotr-powiedział blondyn a ja pokiwałem głową.
-Liam.Jestem Liam-Odpowiedziałem na co tym razem Piotr pokiwał głową.
-Lekcja 1.Musisz chcieć bardzo ale to bardzo wrócić na tamten świat.-powiedział a ja pokiwałem głową.-Lekcje drugą zaczniemy na twojej planecie.
-Jaka będzie ta druga lekcja?-zapytałem zaciekawiony
-Latanie-odpowiedział,a ja rozszerzyłem oczy.
-Chcesz mnie zabić?
-Nie dam rady Cię zabić,chyba,że zatrutą strzałą od największego maga na świecie.-powiedział a ja wziąłem głęboki oddech.Przynajmniej Niall z Katie nie będą się martwić o to czy żyję.Zaśmiałem się i zacząłem pisać kwiatkami bez sensownie zdania.
-Dobra Liam,wracaj już na tą ziemię swoją-powiedział Piotr,a ja się skupiłem i po chwili otworzyłem oczy.Znajdowałem się w lesie nie daleko domu Larry'ego.Westchnąłem i schowałem swoje skrzydła.
-Pójdę do domu Katie,najpierw-powiedziałem i zamknąłem oczy.Gdy je otworzyłem stałem w łazience.Serio łazienka?A jakby tak się ktoś kąpał,albo był na kiblu?Pokręciłem głową i ruszyłem do pokoju Katie.Pamiętam drogę,gdy tutaj przyszedłem,a Katie się dusiła.Otworzyłem drzwi.W pokoju świeciło się tylko światło z lampki,koło łóżka.Podszedłem do lampki i zobaczyłem,że Katie na brzuchu ma moją książkę z zaklęciami.Pokręciłem głową z uśmiechem i powoli jak umiałem wziąłem książkę i położyłem na szafce.Katie coś wymamrotała,a ja się uśmiechnąłem na jej widok.
Wyłączyłem lampkę i usiadłem na ziemi pod ścianą.Wiem,że anioły nie śpią.Więc sobie poczuwam koło niej.A Niall'owi nic nie jest,bo wyczuwam spokojnie bijące serce,to chyba zasnął.Gdy była może 9 Katie zaczęła się budzić, a ja się zestresowałem.Co ja mam jej powiedzieć? Hej Katie,wróciłem i jestem twoim opiekunem,co tam u ciebie?
Katie podniosła się i spojrzała na okno,a później podniosła wzrok na mnie.Zrobiła się bardzo blada i usiadła na łóżku.
-Liam?-zapytała niepewnie szczypiąc się po ręcę. Podszedłem do niej i wziąłem jej dłonie w swoje.
-Witaj Katie-powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyny.
-Czy ja mam zwidy czy śnię?
-Ani to ani to-uśmiechnąłem się do niej,a ona zmarszczyła brwi.
-Co tutaj robisz?-zapytała i przytuliła mnie.-nie wierzę,że tutaj jesteś.
-Jestem opiekunem
-Niall'a?
-Tak,ale nie tylko jego.
-To kogo jeszcze?-zapytała się a ja się uśmiechnąłem.
-Jestem Twoim aniołem-powiedziałem i przytuliłem zszokowaną dziewczynę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i koniec opowiadania :(
Chcecie następną część czy nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz