Strona główna

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rozdział 29

~Oczami Liam'a~


-Dobra to zaczynajmy-powiedziałem,a reszta przytaknęła.-Hazz podaj nożyczki,zaczniemy od nogi,żeby nie miała sparaliżowanej jej.
Hazz podał mi nożyczki a ja rozciąłem jej nogawkę.Mam nadzieję,że mnie nie zabije za spodnie.
Obciąłem nogawkę do końca i spojrzałem na ranę.
-Spokojnie noga będzie cała to tylko draśnięcie-powiedziałem i zacząłem oglądać z każdej strony czy aby na pewno to tylko draśnięcie.Ale jak nie zobaczyłem innej rany to chyba to była ta rana. Wystawiłem ręce i wypowiedziałem zaklęcie.Odkaziłem ranę przez zaklęcie,ale dla bezpieczeństwa poleje go wodą utlenioną.
-Podajcie wodę utlenioną i rękawiczki-powiedziałem a oni poszli szukać rękawiczki.

~Co Ci się stało?~Zapytałem ale wiedziałem,że ona nie odpowie.

~Zaatakowało mnie dwóch facetów,byli więksi nie dałam radę.Uciekłam ale strzelili najpierw mi w ramię a później w nogę,Niall~

~Nie rozmawiasz z Niall'em,Niall śpi~~

~To z kim ja gadam?Przecież Harry i Lou nie mają telepatii a Li jest nie przytomny!~

~Hej!To,że z Tobą gadam to jest cud i nasza ostatnia rozmowa, bo jak się obudzisz to już nie pogadamy~

~Li ty żyjesz! A mówiłam Niall'owi,że będziesz żył!~

~Na razie się ciesz,bo jak się ockniesz to ja będę nie przytomny~

~Czemu ?~

~Gdy zemdlałaś a Niall wraz z tobą,to ja się obudziłem.Gdy Niall się ocknął to się stałem słaby.Wniosek? Gdy wy się oby dwoje obudzicie,ja ponownie zasnę,ale mam prośbę zabijcie mnie,nie chcę tak żyć!~

~Nie zabijemy Cię!~

~Proszę!~

~Nie ma mowy!~

-Masz-Do kuchni wszedł Harry z rękawiczkami i podszedł do półki podając mi wodę utlenioną.

~Będzie piekło!Muszę odkazić ranę na nodze~

~Oj tam,oj tam! Przeżyję~

~Ok,zaczynam~ Pomyślałem i zalałem ranę wodą utlenioną.
Powycierałem wodę dookoła i założyłem opatrunek na nogę.

~Dobra noga z głowy,teraz ramię.Z tym będzie gorzej.~

-Dobra teraz ramię-powiedziałem do siebie i rozciąłem rękaw bluzki wraz z kawałkiem na ramieniu.

~Zabijesz mnie za zepsucie spodni i bluzki?~zapytałem poważnie,a po chwili usłyszałem śmiech w głowie.

~Może...~

Pokręciłem głową z uśmiechem.Harry spojrzał na mnie,a ja na niego.
-No co?-zapytałem a on tylko wzruszył ramionami.
-Czemu się uśmiechasz?
-Katie stwierdziła,że chyba mnie zabije za spodnie i bluzkę.
-Skąd wiesz?-zapytał w szoku-Przecież ona jest nie przytomna!
-Telepatia....-zacząłem i przejechałem ręką po twarzy-Kiedyś odkryliśmy,że Katie słyszy pomoc Niall'a,gdy jej potrzebuje.Katie może również rozmawiać telepatycznie z nami.Gdy ona mówi telepatycznie do Niall'a ja to słyszę,a gdy Niall ze mną rozmawia to ona to słyszy.
-Porąbane-stwierdził Harry,na co się zaśmiałem
-Może troszeczkę
Oglądnąłem ranę i stwierdziłem,że tutaj niestety dostała.

~Muszę Ci wyciągnąć palcem kulę,będzie bolało i to bardziej niż przy polaniu wodą utlenioną nogi.~

~Oh,boże!Tylko nie to!~

~Muszę to zrobić,bo zginiesz!~Powiedziałem smutno i usłyszałem westchnienie.

~Okey,gdzie w ogóle jest Niall?~

~Śpi w pokoju u Larry'ego,nie martw się,nie zostawiłem go z psychopatką.~

~Ona nie jest psychopatką,po prostu ktoś rzucił na nią czar i przypuszczam,że na jej przyjaciółkę również.~

~Skąd wiesz,że nie jest psychopatką?~Zacząłem mówić i jednocześnie szukać kuli w ramieniu~przecież próbowała zabić Ni~

~Czy ty próbujesz mnie rozproszyć mówieniem i zadawaniem pytań?~powiedziała słabo i po chwili jęknęła~Ał!Pośpiesz się...~

Po 20 minutach znalazłem tą cholerną kulę,którą nie mogłem znaleźć od jakiegoś momentu.Odkaziłem ranę i zszyłem zaklęciem.Starłem wodą,zaschniętą krew z boków rany i zabandażowałem ramię.
-Mówi coś?-zapytał Harry a ja pokręciłem głową przecząco.
-Pewnie zasnęła z wycieńczenia po wyciąganiu kuli z ramienia.-powiedziałem,ściągnąłem rękawiczki z rąk i wyrzuciłem do kosza.-Przydałoby się ją gdzieś przynieść,do jakiegoś pokoju.
-Może do naszego?-zaproponował Lou,a ja pokręciłem głową.
-Tam jest Niall
-To do Niall'a-powiedział Harry podnosząc brew.Przecież jeszcze taki głupi nie jestem,żeby zostawiać nieprzytomną przyjaciółkę samą z psychopatką.
-Nie zostawię Katie samej z psychopatką-stwierdziłem,a  Harry klepnął się w czoło
-Przepraszam zapomniałem,że tam jest.
-To może do nas,gdzie jest Niall?-zaproponował Lou,a ja kiwnąłem głową.
Chciałem ją przenieś gdy zrobiło mi się trochę słabo.
-Daj Li,ja ją zaniosę,a ty połóż się do łóżka-powiedział Hazz i wziął Katie jak księżniczkę uważając,żeby nie zrobić jej większej krzywdy,a ja kiwnąłem głową kierując się do salonu.Wszedłem do salonu,a tutaj jak po wojnie.Prawie wszystko było zakrwawione i stały koło kanapy różne rzeczy medyczne.

-Co tutaj się działo?-zapytałem w szoku,a zaraz poczułem ramiona obejmujące mnie od tyłu.
-Chodź stąd Li-powiedział za mną głos,rozpoznałem głos Niall'a. Obróciłem się i zobaczyłem blondyna,który spoglądał na mnie smutno.Kiwnąłem głową i poszliśmy do góry.Weszliśmy do pokoju Larry'ego.Katie była cała blada i nieprzytomna.Usiedliśmy koło niej i spojrzeliśmy smutnym wzrokiem na nią.Po chwili przypomniały mi się słowa Harry'ego.

"
-Może z przemęczenia?-zaproponował Lou.
-Nie to nie możliwe-odpowiedziałem i pokręciłem głową.
-Czemu?Katie wraz z Niall'em nie spali już od momentu gdy zasnąłeś i nie obudziłeś się. Niall więcej spał ponieważ Katie się wygadała,że dorzucała Niall'owi środki nasenne do herbaty,by mógł chociaż przespać te 6 godzin,za to Katie siedziała czasem z tobą lub czasem w kuchni,nie śpiąc-odpowiedziałem,a ja posmutniałem.


                                                                                                                                                                 "
Aż się smutno zrobiło,że moi bliscy tak cierpią jeszcze przeze mnie.Chciałbym coś zrobić ale nie wiem co.Przecież ja wiem,że ja w końcu zginę.Nie oszukam przeznaczenia.
-Niall powiedź mi czemu ty nie śpisz?-zapytałem oskarżycielsko.
-Nie zaczynaj jeszcze ty!-Jęknął głośno-Katie,Lou,Hazz,Zayn mi to powtarzają i zrzędzą nad uchem.
-Oni nie zrzędzą tylko chcą twojego dobra.-powiedziałem i przysunąłem się bliżej obejmując go ramieniem-Ja również chcę twojego dobra,więc Niall śpij.Proszę!
Niall pokiwał głową i spojrzał na mnie.
-Co robimy?-zapytał a ja przypomniałem sobie,że miałem coś zrobić.
-Ty idziesz spać,a ja muszę coś załatwić-odpowiedziałem i usłyszałem dźwięk sprzeciwu.Spojrzałem morderczym wzrokiem na Niall'a,który pod moim wzrokiem tylko skinął głową i przytulił Katie do siebie.Uśmiechnąłem się i wyszedłem z pokoju,przechodząc do następnego pokoju.Wszystko było porozwalane,a blondynka siedziała na krześle związana i spoglądała na mnie wściekłym wzrokiem.Spojrzałem jej w oczy i Katie miała rację!Na tą dziewczynę,ktoś rzucił zaklęcie!Podszedłem do niej i uklęknąłem koło niej.
-Spójrz na mnie-poprosiłem spokojnie,ale ona pokiwała głową przecząco-Jessica jak spojrzysz na mnie to wszystko wróci jak było na początku,tylko spójrz na mnie.
-Nic nie będzie takie same-szepnęła do siebie cicho,ale to usłyszałem.
-Czemu?-zapytałem i zmarszczyłem brwi.
-Próbowałam z moją przyjaciółką zabić swoich idoli-odpowiedziała a w jej oczach pojawiły się łzy-Nie będę mogła żyć na tym świecie z myślą,że zabiłam jednego ze swoich idoli.
-Hej,spójrz na mnie-powiedziałem spokojnie a ona spojrzała na mnie-Nikogo nie zabiłaś i masz jeszcze czas na odkręcenie wszystkiego,tylko daj mi cię odczarować.
Jessica pokiwała głową i spojrzała w moje oczy.Wypowiedziałem zaklęcie i po chwili źrenice dziewczyny wróciły jak miały być,lecz dziewczyna zemdlała.Wiedząc,że nic mi nie grozi odwiązałem ją i położyłem na łóżku.Odwróciłem się i jedynie co zobaczyłem to brunetkę i ból w klatce piersiowej.Dziewczyna,która była z Jessicą w kawiarni gdy byłem tam wraz z Louis'em na kawie i ciastku,spoglądała na mnie morderczym wzrokiem.Z ostatnich sił pociągnąłem ją za nogę przez co się przewróciła koło mnie. Wspiąłem się na nią i spoglądając jej w oczy wypowiedziałem zaklęcie ostatnimi siłami.Przed odczarowaniem dziewczyna zdążyłam mi wpić nóż w podbrzusze.Odczarowałem dziewczynę,a ja sam padłem koło niej i zamknąłem oczy.Zobaczyłem białe światełko w tunelu,a później oślepiająca jasność.Czyli to jest mój koniec?

                                                     * Dwie godziny później *
~Oczami Niall'a~

Przetarłem oczy dłońmi,wyplątując się z objęć Katie.Jęknąłem na ból w klatce piersiowej i podbrzuszu,przez co musiałem zbudzić Katie.Katie również usiadła na łóżku i jęknęła.
-Ale mnie łeb,podbrzusze,klatka piersiowa,łydka i ramię boli-zaczęła wyliczać na palcach.
-Jak się czujesz?-zapytałem swoją dziewczynę.Ale to pięknie brzmi!
-Wszystko mnie boli!-zaczęła jęczeć,a ja się do niej przybliżyłem.Objąłem ją i pocałowałem w usta,co odwzajemniła.Oderwaliśmy się od siebie gdy zabrakło nam powietrza.
-Chcesz coś jeść?-zapytałem i pogłaskałem ją po policzku.
-Nie dzięki,ale wody bym się napiła.-powiedziała i uśmiechnęła się słodko.Pokręciłem głową i cmoknąłem ją w usta.Wyszedłem z pokoju i kierując się do kuchni usłyszałem jęk z pokoju obok.Obróciłem głowę i spojrzałem do środka.Pokój był dalej tak samo rozwalony.Blond włosa dziewczyna teraz zamiast siedzieć na krześle związana siedziała na łóżku i spoglądała na mnie,trzymając się za głowę.Na podłodze leżał Liam i brunetka,którą za nic nie mogę sobie przypomnieć skąd się tutaj znalazła.Podszedłem do Liam'a,który leżał na brzuchu.Chwyciłem jego ramię i zacząłem nim trząść,żeby się obudził,ale to poszło na nic.Spojrzałem na dziewczynę,która spoglądała na brunetkę.Chociaż tak mi się wydawało.Niestety gdy podniosłem się wyżej zauważyłem,że niedaleko niej leży zakrwawiony nóż.Otworzyłem szeroko i panikując obróciłem Liam'a na plecy.To co zobaczyłem przerosło mnie.Liam miał dziurę po nożu w klatce piersiowej i wbity nóż w podbrzusze.Wyciągnąłem nóż ostrożnie.Zacząłem krzyczeć i szlochać sprawdzając puls,ale był nie wyczuwalny.Właśnie gdy spałem mój przyjaciel i opiekun został dziabnięty dwa razy nożem.Co ze mnie podopieczny?Do pokoju weszła zdezorientowana dziewczyna i podeszła do mnie przytulając od tyłu.
-Obudzi się jak ktoś przywali mi w głowę i zemdleję-odpowiedziała i zaśmiała się-nie martw się.
-On się nie obudzi już nigdy!Nie zobaczę jego uśmiechu,nie zobaczę jego opiekuńczych oczów!-zacząłem krzyczeć w klatkę piersiową Liam'a,nie zważając,że brudzę sobie ręce i koszulkę jego krwią.Szlochałem a Katie spoglądała na mnie.
-Nie mów tak-powiedziała spokojnie-obudzi się....
-Jasne,spójrz!-powiedziałem i odsunąłem się od Liam'a,który leży nie żywy na ziemi-On nie żyje,mój opiekun i przyjaciel został zamordowany!
Katie podbiegła do noża i odkopnęła go pod ścianę gdy dziewczyna,która leżała koło Liam'a zaczęła się budzić.Jęknęła i usiadła,chwytając się za głowę.
-Niall,siostra Harry'ego?-zapytała zszokowana i wstała-Co ja tutaj robię?
-Liam odczarował Cię,pamiętasz coś?-zapytała Jessica z łóżka. Rachel spojrzała na nią,a później na nas.
-Jedyne co pamiętam to,że weszłam do pokoju z nożem z kuchni,Liam'a i przepychanie się na ziemi,on spojrzał mi w oczy coś powiedział i później nic nie pamiętam,pewnie zemdlałam.-zaczęła a po chwili otwarły jej się szerzej oczy i w jej oczach pojawiły się łzy-Nie dziabnęła go tym nożem?Proszę powiedźcie,że nie!
-Rachel-zaczęła Jessica a Rachel zaczęła szlochać.
-NIEEEE!!ZABIŁAM SWOJEGO IDOLA!!-Wrzeszczała dusząc się łzami.Nie przejmowała się,że ktoś może ją usłyszeć.
Do pokoju wleciał Harry i Lou,a za nim Zayn.Stanęli zszokowani.Wszyscy mieli łzy w oczach,gdy zauważyli Liam'a.Wzięli Liam'a,który już nie żył oraz Jessicę i Rachel.Pomogłem wstać Katie z podłogi i biorąc telefon zadzwoniłem na policję zgłaszając morderstwo.Wiem,że one to specjalnie nie zrobiły.Po 30 minutach w domu znalazła się policja.Wzięli Rachel i Jessicę,a Liam'a wzięła karetka zapinając w czarny worek.Gdy to zobaczyłem zacząłem się wyrywać Katie,ale ona mnie nie puszczała trzymając z całych sił przy sobie.
-No już spokojnie-zaczęła mnie uspakajać kiwając się ze mną na boki-Liam'owi tam będzie lepiej.
-Pamiętasz co Liam Ci powiedział nim zginął?-zapytał Zayn,a ja kiwnąłem przecząco głową.
-Żeby po jego śmierci się nie załamywać i iść dalej.
-Ale ja nie umiem-powiedziałem szczerze.
-Poradzisz sobie skarbie-powiedziała Katie i uśmiechnęła się smutno-masz mnie,Zayn'a,Harry'ego,Louis'a,Ed'a i innych znajomych...
-Ale nie mam opiekuna-powiedziałem kręcąc głową.
-Masz,ja obiecałem Liam'owi,że będę twoim opiekunem-powiedział Zayn,a ja zmarszczyłem brwi-Owszem nie słyszę Cię ale spróbuję co w mojej mocy by nic ci się nie stało-powiedział i po chwili dodał-i Katie.
Wymusiłem uśmiech i odszedłem.

                                                                               * * * 
~Oczami Katie~

To było straszne!Usłyszałam krzyki Niall i pobiegłam do pokoju obok,nie zważając na moją łydkę,która bolała.Jessica siedziała na łóżku,a Niall siedział koło Liam'a pochylając się nad nim i szlochając.Koło Liam'a leżała nie przytomna dziewczyna,którą poznałam razem gdy była z Jessicą w szpitalu u Harry'ego.Gdy Niall mi pokazał,że Liam nie żyje załamałam się.Jak ja mogłam do tego dopuścić?Niall zadzwonił na policję i po 30 minutach policja zabierała od nas Jessicę i Rachel,a karetka Liam'a w czarnym worku.Okazało się po rozmowie z Zayn'em,że Liam kazał obiecać Zayn'owi by się zaopiekował Niall'em i mną gdy on zginie.Po rozmowie Niall odszedł,a ja zostałam sama,ponieważ Zayn'a wołał policjant.
-Pani Katie Styles?-zapytał wysoki mężczyzna w granatowym ubraniu.Policja.-Pojedzie pani z nami na przesłuchanie.
-Dobrze-powiedziałam i dałam się poprowadzić do radiowozu.Gdy wsiadłam i spojrzałam za okno,karetka właśnie wyjeżdżała a z nią nie żywy Liam.Po moim policzku spłynęła samotna łza,którą starłam natychmiastowo.Westchnęłam i odjechaliśmy spod domu.Po 20 minutach byliśmy na policji.Zostałam wprowadzona do małego pomieszczenia.Jeden z policjantów usiadł naprzeciw mnie.
-Katie,powiedź co wiesz o morderstwie Liam'a Payne'a-powiedział policjant,a po moim policzku spłynęła łza.
-Mój chłopak mnie obudził z pytaniem czy chcę coś jeść.Powiedziałam,że nie chcę ale wody się napiję.Mój chłopak Niall wyszedł z pokoju.Nagle kroki ucichły i usłyszałam głośny krzyk i szloch.Przestraszona weszłam do pokoju.Niall klęczał już nad nie żywym Liam'em,Rachel,ta brunetka była nieprzytomna,a Jessica,ta blondynka siedziała na łóżku i patrzyła zszokowana na nóż,który jej przyjaciółka trzymała.Później dziewczyny zaczęły nam się tłumaczyć,że one tego nie chciały,że zostały zmuszone do przestępstwa.Później mój chłopak zadzwonił po was i wy przyjechaliście-powiedziałam zapłakana i zasmarkanym nos.Policjant podał mi paczkę chusteczek za które podziękowałam.
-Co Cię łączyło z tymi dziewczynami?-zapytał policjant podstępnie.
-Nic,byłam u mojego brata w szpitalu i one tam siedziały-powiedziałam spokojnie,na co policjant pokiwał głową.-Siedziały i przedstawiły się,przez co wiem jak mają na imię.
-Dobrze podaj w rejestracji swój numer telefonu,a jak będzie coś wiadomo to zadzwonimy do Ciebie.-powiedział i wstał,a ja przytaknęłam.Wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się do rejestracji gdzie spotkałam Lou.
-Cześć Lou-westchnęłam smutno,a on spojrzał na mnie
-Cześć Katie,jak się trzymasz?-zapytał  a ja spojrzałam na niego z łzami w oczach.
-Źle,nie mogę się z tym pogodzić-odpowiedziałam smutno
-Ja również.Będzie mi się po nocach śnił Liam zbitym nożem w podbrzusze-odpowiedział i po jego policzku spłynęła łza.
-Mi również-westchnęłam smutno i spojrzałam na niego-Pytałaś się kiedy będzie można wziąć Liam'a ze szpitala by go pochować?
-Powiedzieli,że za tydzień-pokiwałam głową,a po chwili przyszła reszta.Podeszłam do Niall'a i rozpłakałam się jak małe dziecko.Objął mnie i głaskał po włosach.Wyszliśmy z policji i skierowaliśmy się z powrotem do domu Larry'ego.Weszliśmy do domu i usiedliśmy w kuchni na krzesłach.Obok mnie było jedno miejsce wolne,które było Liam'a. Spojrzałam tęsknym wzrokiem na krzesło.Nie wytrzymałam wstałam z krzesła i poszłam do łazienki.Wzięłam wiaderko i nalałam ciepłej wody i płyn do podług.Wzięłam mop i ściereczkę,którą wrzuciłam do ciepłej wody.W kuchni panowała cisza.Pewnie wszyscy byli zajęci swoimi myślami.Ja tak bym nie mogła.Jak tak bym zrobiła to bym się załamała,a nie mogę bo obiecałam Liam'owi,że będę dzielna.Zaczęłam myć podłogę,gdy znalazłam 5 białych kopert.Wstrzymałam powietrze i spojrzałam na imiona.Niall,Katie,Harry,Lou,Zayn.Odłożyłam koperty i skończyłam do końca sprzątać.Wylałam wodę w łazience.Będę musiała jeszcze posprzątać pokój w,którym Liam został zamordowany.Dobrze,że policja wykluczyła osoby z tego domu,bo byłoby przerąbane.Wróciłam do salonu i ściągnęłam kołdrę i poszewkę z poduszki.Odłożyłam poduszkę i kołdrę złożoną na bok.Chwyciłam 5 kopert zaadresowanych do nas.Chwyciłam zaadresowaną do mnie.

Katie,

Pewnie znalazłaś to sprzątając w salonie po mojej śmierci.Obiecałaś mi,że się nie załamiesz i właśnie tego nie robisz,bo zamiast użalać się nad sobą,siedzisz teraz w salonie sprzątając lub czytając mój ostatni list do Ciebie.Chciałem Ci wyjaśnić parę rzeczy.
1.Jakim sposobem wiedziałem,że jesteś siostrą Harry'ego i skąd miałem twój numer.

Nie wiedziałem o Tobie od Harry'ego.Harry zawsze dusił w sobie swoje smutki.Proszę Cię,gdy zginę to zaopiekuj się nim.On ma słabą psychikę.Wracając do pytania...Wiedziałem o Tobie od twojego taty.Pewnie myślisz: Skąd ja znałem twojego tatę? Otóż on był również moim tatą.Jestem twoim przyrodnim bratem.Wiem,może nie możesz w to uwierzyć,ale to jest prawda.Nigdy bym Cię nie okłamał,przecież wiesz :)
A Twój numer miałem od twojego wujka,który również jest moim wujkiem.Wujek jest bratem mojego i twojego ojca,jak mi nie wierzysz to spytaj się go ;)

2.Twoi rodzice.

Jak wiesz twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym,ale to nie prawda.
Nasz ojciec dalej żyje,tylko twoja matka nie przeżyła wypadku.Nigdy nie widziałaś swojego ojca w szpitalu bo Ci przyrodni bracia zawsze nie pozwalali? Pamiętam jak ojciec opowiadał mi o chłopaku,którego oddali za nim ty się urodziłaś.Był szatynem o loczkach i zielonych oczach.

-Jakbyś wiedział Li to ta osoba jest bardzo blisko Ciebie-powiedziałam i popłakałam się ponownie-Tęsknię za Tobą,mój przyrodni braciszku.-szepnęłam i zaczęłam czytać dalej list.

 Oni wiedzieli,że ojciec się nie pogodził ze śmiercią swojej żony i wyjechał do innego państwa.Mi niestety wujek nie chciał zdradził,ponieważ byłem za mały i powiedział naszemu wujkowi,żeby nic nie mówić o nim ani o jego zamieszkaniu.Niestety do swojej śmierci się tego nie dowiedziałem,ale mam nadzieję,że ty odnajdziesz naszego ojca.

3.Opiekun.

Pewnie ciekawi Cię:Czemu właśnie opiekun?Powiem Ci,pamiętasz jak zaczęłaś słyszeć pomoc Niall'a gdy jest w niebezpieczeństwie?Jesteś moją przyrodnią siostrą,ale naszymi żyłami płynie cząstka tej samej krwi i dar.Tak Katie,jesteś czarodziejką jak ja i temu słyszałaś Niall,ale to nie wszystko. Niall ma dwóch opiekunów o których nie wie.Jestem to ja i ty Katie. Niall jest w wielkim niebezpieczeństwie i temu bóg zesłał na ziemię dwóch opiekunów dla niego.Niestety po mojej śmierci zostaniesz sama,ale nie martw się.Jakby szło coś naprawdę źle to wam pomogę :D Masz telepatie,umiesz odczarować ludzi i zaczarować,umiesz uleczać(ale nie siebie),masz czary,zaklęcia,w moim pokoju w domu jest książka z czarami,weź ją sobie ;)
Ps.Klucze w kopercie :)

4.Niall.

Wiesz,że Niall jest słaby psychicznie,więc proszę cię po mojej śmierci zrób tak,żeby się nie załamał i nie odkrył. Niall jest bezpieczny gdy jego moc jest sprawna,a przez kłótnie,załamania czy ból moc się osłabia,przez co Niall się odsłania i grozi mu wielkie niebezpieczeństwo,zapamiętaj chroń Niall'a jak oka w głowie.(Wiem,że już go chronisz jak oka w głowie) (Powodzenia w związku,ale jak on cię zrani to pożałuje,a jeżeli ty go zranisz to ty pożałujesz chociaż jesteś moją siostrą :*) (Kocham Natie!Natie rządzi!)

5.Twitter.

Katie napisz ze swojego konta o tym,że nie żyję.Wiem fani się załamią,ale życie to życie :/ Będą o mnie pamiętać,mam nadzieję :D
Ps.Mam nadzieję,że ty o mnie nie zapomnisz :*

Chyba już Ci wszystko napisałem a jak nie to nie wiń mnie.Zastanawiałem się przez całą, moją gorączkę co wam napisać na pożegnanie :) Ps.pochowajcie mnie z komórką :)

                                                                    
                                                                                  Twój kochany przyrodni brat :

                                                                                                                            Liam

Wytarłam policzki z łez i złożyłam kartkę,wkładając ją z powrotem do koperty.Złożyłam kopertę na pół i włożyłam do kieszeni spodni.

-Obiecuję,że zaopiekuję się Niall'em,spróbuję znaleźć naszego ojca i napiszę na twitterze,kocham Cię mój braciszku.Przyrodni ale będę Cię nazywała jak prawdziwego brata.Dałeś mi tyle szczęścia i miłości,kocham cię-powiedziałam i wytarłam policzki z łez.Nagle nade mną zaczęły spadać kwiatki.Gdy wszystkie upadły utworzył się napis:Natie!.Zaśmiałam się i pokręciłam głową.Nie nadeptując po arcydziele Liam'a (ponieważ tylko ona nazywał mnie i Niall'a-Natie) wzięłam koperty i poszłam do kuchni.Wszyscy siedzieli zasmarkani i z załzawionymi oczami.Uśmiechnęłam się do nich,a oni spojrzeli na mnie jak na nienormalną.No cóż nie codziennie umiera ci przyjaciel i brat.Ale to pięknie brzmi!
-Co cię cieszy?-zapytał Harry-Właśnie za tydzień będziemy chować naszego przyjaciela i opiekuna Niall'a.
-Owszem naszego przyjaciela,twojego przyrodniego brata,który cię nie dał rady odnaleźć-pokazałam na Harry'ego,który spoglądał na mnie w szoku.Spojrzałam na Niall'a-A tobie umarł tylko jeden opiekun z dwóch.
-Skąd o tym wiesz?-zapytał Zayn,a ja pomachałam kopertami.Porozdawałam je i wyszłam z pokoju,chcąc posprzątać pokój gdzie umarł mi brat.Po moim policzku spłynęła łza....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam wcześniej końcowe rozdziały,ale stwierdziłam,że to by się za szybko skończyło i dodałam dzisiaj. :) 
Nie bijcie!Wiem jestem zła jak ja mogłam zabić Liam'a :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz